Przyslala Ewa Korulski

Gaza: Mikrokosmos nowej gry o globalne wpływyNa pierwszy rzut oka Gaza może wydawać się jednym z najmniej znaczących miejsc na mapie świata. To wąski pas ziemi o długości zaledwie 40 kilometrów, słabo rozwinięty, z ograniczonymi zasobami i udręczoną populacją. Teoretycznie nic nie wskazuje na to, by miejsce to powinno przyciągać uwagę całego globu.
Jednak wbrew pozorom Gaza odgrywa kluczową rolę w polityce światowej. Kształtuje sojusze, testuje międzynarodowe wpływy i ogniskuje uwagę zarówno regionalnych, jak i globalnych mocarstw.
Rada Pokoju: Nowy model zarządzania
Obecnie Strefa Gazy staje się siedzibą tzw. „Rady Pokoju” – wspieranej przez USA inicjatywy na rzecz powojennej odbudowy. Projekt ten ma szeroki mandat i potencjał, by rozszerzyć swoje wpływy daleko poza sam region. Koszty uczestnictwa są ogromne – mówi się o miliardzie dolarów od każdego kraju członkowskiego – co dowodzi, że kontrola nad Gazą jest postrzegana jako realna przewaga strategiczna.
Pod względem geograficznym Gaza leży na styku Izraela, Egiptu i szerszego Bliskiego Wschodu, pełniąc rolę bufora i jednocześnie punktu zapalnego. Od 2007 roku rządzona przez Hamas (ideologicznie powiązany z Bractwem Muzułmańskim i sprzymierzony z Iranem, Katarem oraz Turcją), stała się platformą dla tzw. proxy wars (wojen zastępczych), gdzie mocarstwa realizują swoje interesy bez bezpośredniej konfrontacji.
Geopolityka i infrastruktura
Ostatnie wydarzenia obnażają te napięcia. Izraelscy ministrowie zablokowali otwarcie przejścia w Rafah, opierając się presji USA, a premier Netanjahu sprzeciwił się udziałowi Turcji i Kataru w zarządzie Strefy, obawiając się wzmocnienia pozycji Hamasu. Dla USA ich włączenie to element szerszej strategii stabilizacji i budowania przewagi dyplomatycznej.
Nie chodzi tu jednak wyłącznie o kwestie militarne czy humanitarne. Gaza leży na trasie potencjalnych korytarzy energetycznych, w tym gazociągów, które mogłyby połączyć Azję, Bliski Wschód i Europę. Kontrola nad tym terenem oznacza wpływ na szlaki handlowe i przepływy inwestycyjne.
Przykładem jest projekt sieci kolejowej o wartości 27 miliardów dolarów, mającej łączyć peryferia Izraela z Tel Awiwem, a w przyszłości z Arabią Saudyjską, ZEA i Indiami. Takie inicjatywy jak Korytarz Gospodarczy Indie-Bliski Wschód-Europa (IMEC), podpisany podczas szczytu G20 w 2023 roku, mają na celu ominięcie tradycyjnych wąskich gardeł i stworzenie alternatywy dla szlaków kontrolowanych przez Iran.
Koniec ery ONZ?
Sama Rada Pokoju może być czymś więcej niż organizacją doraźną. To program pilotażowy nowej koncepcji ładu międzynarodowego – takiego, w którym wpływy mają charakter transakcyjny, a zarządzanie skupia się w rękach wąskiej grupy skutecznych podmiotów.
Gaza staje się poligonem doświadczalnym dla modelu, w którym organizacje międzynarodowe funkcjonują nie jako neutralni arbitrzy, lecz jako narzędzia egzekwowalnego zarządzania. Do Rady dołączyło już osiem znaczących krajów muzułmańskich (m.in. Arabia Saudyjska, Egipt, Turcja, ZEA), a także państwa takie jak Argentyna, Węgry czy Wietnam.
Największe zaskoczenie budzi obecność Władimira Putina. Donald Trump skomentował to w swoim stylu:
„Mam tam kilka kontrowersyjnych osób, ale to ludzie, którzy wykonują swoją pracę i mają ogromny wpływ. Chcemy narodów, w których liderzy mają realną władzę”.
Trump zasugerował wprost: Rada wykonuje pracę, której nie potrafiły udźwignąć Narody Zjednoczone. Na pytanie, czy nowa struktura zastąpi ONZ, odpowiedział krótko: „Być może”.
Nowy realizm
Opór Europy Zachodniej (m.in. Francji, Norwegii i Szwecji) wobec Rady Pokoju podkreśla głęboki podział. Kraje te pozostają lojalne wobec starego porządku ONZ, bojąc się eksperymentów w czasach wewnętrznej niestabilności.
Jednak system ONZ, zaprojektowany dla świata po 1945 roku, wydaje się tracić wydolność. Dzisiejszy świat jest wielobiegunowy, a rezolucje ONZ są często ignorowane bez konsekwencji. Rosnący skład Rady Pokoju odzwierciedla nowy realizm: tu nie liczy się ideologiczna czystość, lecz skuteczność, kontrola i wyniki.
Jeśli Gaza jest poligonem, to Rada Pokoju jest prototypem nowego rozdziału w stosunkach międzynarodowych. Rozdziału, który akceptuje brutalną prawdę: pokoju nie buduje się deklaracjami, lecz siłą połączoną z odpowiedzialnością za dany teren.
Ukryta prawda o Radzie Pokoju w Gazie
Kategorie: Uncategorized


Hamas nie zniknie jak powstanie Rada Pokoju. Już zakłada ukryte tajne terrorystyczne oddziały. wspierane przez Iran, może Turcję i inne państwa arabskie. ONZ nie poradził sobie z Hamasem, nie poradzi i Rada Pokoju. Ale niech Trump próbuje, może się uda? Ja bym tam wolał aby Izrael zniszczył Hamas, ale kto zniszczy antysemityzm w głowach Palestyńczyków? Ogólnie… w głowach muzułmanów. Od Afganistanu, Turcję, Katar, Jemen, po Egipt. To jest ten główny problem.
Jak narazie tylko jakies marginalne państwa lub klijenci US się zgadzaja, nikt nie wplacil miljarda USD Trumpowi..
Caly projekt jest nielegalny wedlug prawa US (Logan act), Donald nie ma pozwolenia Kongresu, wiėc dziala jako prywatna osoba, co jest zabronione.