Uncategorized

Stany Zjednoczone w 2025 roku i Trzecia Rzesza w 1938. Widzę wiele analogii

Timothy Snyder

Tą rodziną byli Grynszpanowie. Ojciec i matka przeprowadzili się do Niemiec w 1911 roku z Imperium Rosyjskiego. Ich dzieci urodziły się już w Niemczech, mówiły po niemiecku i uważały się za Niemców. Ich syn Herschel wyjechał do krewnych w Paryżu, gdzie spotkało go wiele rozczarowań, w tym utrata niemieckiego obywatelstwa.

Latem 1938 roku Herschel, któremu odmówiono prawa stałego pobytu we Francji, ukrywał się na strychu, aby uniknąć deportacji, gdy nadeszła pocztówka od jego siostry: „Dla nas wszystko skończone”. Herschel 7 listopada 1938 roku wszedł do niemieckiej ambasady w Paryżu i zastrzelił dyplomatę Ernsta vom Ratha.

W Berlinie naziści w tym zabójstwie dostrzegli swoją szansę. Joseph Goebbels powołał się na spisek i za czyn jednej osoby odpowiedzialnością obarczył całą grupę. A Hitler pozwolił mu zorganizować dwa dni później ogólnokrajowy pogrom – noc kryształową. Bojówkarze z SA, SS i hitlerowska młodzież, do których dołączyło wielu innych Niemców, zniszczyły żydowskie firmy, spaliły żydowskie książki, zbezcześciły zwoje Tory i wtargnęły do żydowskich domów.

Około 91 Żydów zostało zabitych, a setki zginęły śmiercią samobójczą. Dziesiątki tysięcy żydowskich mężczyzn zostało wysłanych do obozów koncentracyjnych.

Dziewięć dekad później nikt nie mógł dokładnie przewidzieć, co się stanie, gdy administracja Donalda Trumpa deportację osób nieposiadających dokumentów uczyni swoją podstawową polityką. A Gwardia Narodowa zostanie rozmieszczona w Los Angeles i Waszyngtonie – miastach, które odtąd powinny być postrzegane jako „poligony dla naszego wojska” i „strefy działań wojennych”. Było do przewidzenia, że będą tego jakieś konsekwencje. Nadeszły w postaci niedawnego ostrzelania dwóch żołnierzy Gwardii Narodowej patrolujących Waszyngton. Jeden z nich zmarł w wyniku odniesionych ran.

Oskarżony jest uchodźcą z Afganistanu, który pomagał w amerykańskich działaniach wojennych w swojej ojczyźnie. Podobnie jak Grynszpan jest osobą, która doświadczyła traumy i odczłowieczenia. Walcząc i zabijając dla obcego rządu we własnym kraju, miał powody, by oczekiwać schronienia po tym, jak on i jego rodzina zostali ewakuowani z Afganistanu do USA. Wygląda na to, że spotkała go tylko seria rozczarowań.

Jego doświadczenie, jak donosi „New York Times”, było bardzo podobne do doświadczenia Grynszpana. Nie jest jasne, co dokładnie spowodowało atak Afgańczyka, ale wolontariusz, który pracował z jego rodziną, „wyczuł, że w jakimś stopniu mogła być to frustracja z powodu niepewności dotyczącej amerykańskiego procesu imigracyjnego” i obawa jego rodziny, że zostaną „deportowani do Afganistanu, gdy jego wniosek o specjalną wizę imigracyjną będzie się przeciągał”.

To nie usprawiedliwia tego strasznego czynu, ale jest niezbędne do zrozumienia istoty historycznego momentu.

Było do przewidzenia, że prezydent Trump będzie starał się wykorzystać przemoc. Ogłosił przecież, że zamierza uderzyć w „kraje Trzeciego Świata”, obwinił migrantów o wszystkie problemy Ameryki i nazwał Somalijczyków „śmieciami”. Wyraził chęć deportacji milionów ludzi i denaturalizacji – pozbawienia obywatelstwa – Amerykanów, których wartości lekceważy lub których uważa za niezgodnych z zachodnią cywilizacją. Życie osób niebędących obywatelami USA stanie się jeszcze trudniejsze.

Co będzie dalej? Dla nazistów masowe deportacje i pogromy jesienią 1938 roku były krokami w kierunku stworzenia w następnym roku scentralizowanej policji, Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. W Stanach podobnie dzieje się z Immigration and Customs Enforcement (Urząd Imigracyjno-Celny). Jego zadaniem było przeprowadzanie deportacji, ICE przyjęło role szpiegowskie, prowokowało obywateli i zostało wzmocnione przez żołnierzy Gwardii Narodowej. Staje się czymś w rodzaju narodowych sił policyjnych, z własną ideologiczną propagandą i powiązaniami z siłami zbrojnymi.

W pewnym sensie masowe deportacje i noc kryształowa przyspieszyły konsolidację nazistowskiego reżimu. Ale te działania nie były popularne w Niemczech, podobnie jak naloty ICE nie są popularne w amerykańskich miastach. Kolejne radykalne kroki były możliwe tylko pod osłoną wojny. Byłby to kolejny krok w kierunku reżimu, który Trump wydaje się zdeterminowany wprowadzić. Wojna to łatwy sposób na wyeliminowanie wrogów wewnętrznych przez utożsamienie ich z wrogiem zewnętrznym.

Dla Trumpa rozpoczęcie wojny z Wenezuelą (lub kimś innym) byłoby kolejnym logicznym krokiem w kierunku wprowadzenia reżimu w kraju. Nietrudno zauważyć, że prezydent to rozumie, biorąc pod uwagę trwającą od lata eskalację prowokacji, kiedy to Stany Zjednoczone zaczęły atakować domniemanych przemytników narkotyków na Morzu Karaibskim, w tym rozbitków zabitych z oczywistym naruszeniem prawa międzynarodowego.

Przeszłość nigdy się nie powtarza, ale poucza – i to poucza wszystkich. Ludzie, którzy chcą autorytaryzmu w Ameryce, wiedzą, że wykorzystywanie emocji związanych z przynależnością polityczną może prowadzić do chaosu i wprowadzenia reżimu. A ludzie, którzy chcą demokracji w Ameryce, mogą dostrzec ten wzorzec i, nazywając go, zrobić pierwszy krok w kierunku zatrzymania tego procesu.

Stany Zjednoczone w 2025 roku i Trzecia Rzesza w 1938. Widzę wiele analogii

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. Richard Feynman mówił: ”Zawsze pomiędzy dwoma dowolnymi obiektami (rzecywistymi, abstrakcynymi, itd) można znależć podobieństwa”. Bardzo często to porównanie jest bezuzyteczne ale też i wykorzystywane do podtwierdzenia swojej naracji.

  2. Bardzo ciekawa analiza. Jednak, na szczęście są i różnice – jakoś nigdy nie czytałem o protestach przeciwko akcjom SS czy Gestapo w Niemczech. W USA protesty są, decyzje Trumpa już zostały zakwestionowane w kilku sądach stanowych, kolejne w drodze. A niedługo wybory połówkowe, więc myślę, że będzie MUSIAŁ zacząć zachowywać się nieco normalniej.
    Pozdrawiam.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.