Notowal i robil zdjecia Misiu
Dzien 13
Po sniadanu w autobus i ruszylismy do Chitwan.Teren byl plaski rolniczy krajobraz.Ryz trzcina cukrowa , warzywa. Przejechalismy przez wiele malowniczych lecz biednych wiosek.Zatrzymywalismy sie aby skosztowac lokalne jedzenie. W koncu dojechalismy i przywital nas szyld ” Resort Island swidis Group”.Przedstawiciele wioski stali i czekali z naszyjnikami z kwiatow a my w kolko NAMASTE .lunch i nowy przewodnik NOBEL ( imie ) wzial nas na kapiel ze sloniami.Panie i panowie rzucili sie do wody i nikt nie myslal ze sa krokodyle w rzece.Zabawa byla pyszna. Po rozpakowaniu sie i chwili odpoczynku poslismy na spacer dookola wioski.Schludna mala wioska na skraju dzungli gdzie nosorozce , tygrysy i niedzwiedzie mieszkaja. Sliczny zachod i wieczorem pokazy lokalnych grup tanecznych. Dzien zakonczyl sie wspolnym tancem a potem bardzo pozno kolacja.
Wszystkie zdjecia
KLIKNIJ TUTAJ
dzien 14 cz.1
Po sniadaniu zostalismy podzieleni na dwie grupy.Jedna wyprawa na sloniach do dzungli a druga lodka na druga strone rzeki i spacer w dzungli.
Slonie juz czekaly na grupe i mimo smiwchow i dogadywan to wszystkim udalo sie wejsc na slonie . Slon olbrzymi nie przejmowal sie ze 5 osob siedzi mo na grzbiecie tylko jak czolg szedl przez dzungle. Galezie lamal zeby bron boze kogos ta galaz nie uderzyla . Nawet malpy przestaly skakac z drzewa na drzewo jak nas zobaczyly. Antylopy uciekly a tu nosorozcow z malym olala nas. Nie wiec szybko zdjecia a ona pokazala nam tylek i spokojnie zniknela w dzungli.Druga grupa miala wiecej szcescia bo spotkala wiele nosorozcow.I tak jechalismy prawie 3 godziny .Dzikie siwnie , krokodyle ptaki motyle.Bylo tego tely ze wrocilismy pelni wrazen. Krotki odpoczynek i lunch
dzien 14 cz 2
po poludniu byla nasza kolej na przejazdzke po wodzie i wedrowka w dzungli.
Pierwsza grupa po powrocie opowiadala tylko o pijawkach ktore ponoc byly WSZEDZIE.
Na dzrewach na lisciach w spodniach i gdzie tylko sie nie spojrzalo to pijawki.Tyle gadali ze polowe grupy zrezygnowalo z tej atrakcji.bylo nas tylko 6 osob ktore mialy pijawki “gdzies” Juz tylko jak wyplynelismy to zobaczylismy opalajacego sie krokodyla.
Jak wyslismy z lodki to pierwsze to byla instrukcja. Jak by wyszedl jakis nosorozec to schowac sie za drzewo.jak niedzwiedz to zbic sie w grupe i klaskac i krzyczec.
Jak tygrys to nalezy cicho odmowic modlitwe:-)) i pokazac mu sie sie go nie boimy.
dwugodzinny spacer i oprocz kupki nosorozca i sladow tygrysa nie widzielismy nic niebezpiecznego:-))
Za to natura byla przepiekna i nikt nie widzial ani jedne pijawki.
Wieczorem pokazano na zdjecia i opowiadano o parku. Kolacja zakonczyla ten dzien pelen wrazen
Wszystkie zdjecia z dnia 14
KLIKNIJ TUTAJ
Kategorie: Uncategorized



















No , te słonie was zdradziły, te zdjęcia są ze Skansenu. A w ogóle rozczarowaliście mnie, a szczególnie Kuzyn. Jak to, ojciec wegetariankom deptał słonia ? Ze Julek poszczypywał słoninę słonia to zrozumiale, komponował nowa receptę dietetyczna.
Na słonie zeszły te wakacje z Misiem.