Anna Grabowska-Goldschmid ur. 26.09.1969 roku w Paryżu. Studiowała na Sorbonie filozofię i politologię. Na trzecim roku podjęła również naukę na Uniwersytecie Pierre et Marie Curie na kierunku położnictwo. Po dyplomie podjęła pracę w Instytucie Pasteura, a później w Szpitalu Chorób Dziecięcych Necker, a obecnie – we własnym biurze nieruchomości. Mieszka nadal w Paryżu. Jest feministką i autorką wierszy.
Dom
Dom, kiedyś bliski i pachnący pastą.
Pamiętam dobrze – pokój z wielkim stołem,
gdzie schorowany dziadek, zanim zasnął,
w zadumie patrzył na starą menorę.
Dom, w którym ciągłe narzekania babki,
że wszystko dobre czas porwał w swych szponach,
i groźna mina, gdy odprułam haftki
w bluzce, a później branie mnie w ramiona,
jak małe dziecko – szept – rodzice wrócą.
Ten dom – najpierwszy, najlepszy – nie żyje.
Nikt nie pastuje, nikt nie czeka wnucząt,
wilgoć, ruina, okno w deszczu gnije,
i sama nie wiem, czy ja płaczę, czy on,
za dziadkiem, babką, pastą do podłogi.
Od łez się zapadł nadłamany balkon,
nikt już nie czeka nikogo za progiem;
po raz ostatni mówię tutaj – szalom.
Bezdech
Weekendy stały się pochmurne i długie.
Oblizywane brzegi stron kłuły w palce
i serce. Już nie wyciągała rąk, stała
przed wyborem, trwać albo przetrwać.
Jego ramiona zrosły się przy krawacie.
Związane w supeł, stłumiły dawny głos.
Oczy wbite w nienagannie wypastowane
buty. W butonierce kwitnie teraz zippo.
W niedzielę wzrok odrywa się od butów,
okrąża mieszkanie w poszukiwaniu błędów
i wbija w National Geographic. Stary nawyk
skręcania wygrywa z cygarem na pokaz.
Ale ona wie, kochania nie przylepi się na ślinę.
Wszystkie czesci
KLIKNIJ TUTAJ
Kategorie: Uncategorized

