Uncategorized

Julian Tuwim. Poeta, któremu pękło serce

 Wojciech Żmudziński

Julian Tuwim. Warszawa, ok. 1945-50. Fot. Władysław Miernicki / NAC

Jego stosunek do wiary ilustruje zdanie, które przed śmiercią zapisał na serwetce: „Ze względów oszczędnościowych polecam zgasić światłość wiekuistą, która mi może będzie świecić”. 70 lat temu zmarł Julian Tuwim.

Wrócił do Polski, bo czuł się Polakiem, bo kochał Polskę jako swoją ojczyznę. Utwory podpisywał ponad czterdziestoma pseudonimami. Piękno naszego języka zawdzięczmy w dużej mierze jemu, bodaj najwybitniejszemu z ogrodu polskich poetów.

Julian Tuwim odszedł siedemdziesiąt lat temu, 27 grudnia 1953 roku, akurat kiedy przebywał w Zakopanem. W biografii poety autorstwa Katarzyny Kuczyńskiej-Koschany czytamy, że „nie można było Tuwima uratować: serce – dosłownie – pękło”. Któż nie pamięta wiersza „Chrystusie…”? Szczególnie ostatnich słów: „I wtedy – serce mi pęknie, Chrystusie…”. Tak to się miało skończyć…

Ale imię poety nie zostało wymazane „z księgi życia” (Ap 2,10), naszego życia. Został z nami na zawsze. Wiele szkół nosi imię Juliana Tuwima. „Abecadło z pieca spadło” wciąż pozostaje aktualnym obrazem polskiej edukacji. W niejednej domowej biblioteczce spoczywa tom jego wierszy.

Sporo tekstów Tuwima leży sprasowanych między kartkami papieru niczym pożółkłe liście – wspomnienie jesiennego spaceru, płatek róży sprzed lat. Wiersze samotne. Wiersze opuszczone. Ale nie wszystkie. Czasem ktoś zaśpiewa: „Mimozami jesień się zaczyna”. Czasem ze wzruszeniem wysłuchamy: „A może byśmy tak, najmilsza, / Wpadli na dzień do Tomaszowa?”. Nie brakuje osób, które wciąż go czytają, które wierzą, że utwory Tuwima mają skrzydła.

Zdjąłem z półki dwa grube tomy, otworzyłem jeden z nich na chybił trafił, przerzuciłem kilka stron i przeczytałem głośno trzyzwrotkowy tekst, który przykuł moją uwagę. Pozwoliłem mu odlecieć. Ostatnia zwrotka, unosząc się jak biało-czerwona flaga, zniknęła gdzieś za oknem.

Patrzę strudzony śród dróg,
W oczu twych błękit przeczysty,
I jest w nim wszystko: i Bóg,
I Polska, i dom ojczysty.

Dopiero niedawno odkryłem Tuwima jako patriotę zakochanego w Łodzi, gdzie spędził pierwsze 20 lat życia. Oddychał Polską, żył jej zapachem. Tęsknił za Polską na emigracji i już rok po wojnie powrócił do polskich kwiatów, do ukochanej ziemi. Nie zaznał tu jednak spokoju. Pod koniec życia, atakowany przez endeków i katolików, miał niewielu obrońców. „Stoisz z włosem zbielałym nad tłumem, co łaje i wrzeszczy” – pisała w „Piosence dla Tuwima” Kazimiera Iłłakowiczówna.

Żaden inny poeta nie miał takiego wpływu na wychowanie polskich dzieci, nawet jego krewniak Brzechwa. Blaski i cienie mojego dzieciństwa zrosły się z jego „Lokomotywą”, która stoi na stacji, „ciężka ogromna i pot z niej spływa”. Nigdy nie wyrosłem z „Dyzia marzyciela” i choć nie żałuję, „że całe niebo / Nie jest z tortu czekoladowego”, to zawsze – jak Dyzio – widziałem marzenia na wyciągnięcie ręki. Najpiękniejsze sny stają się rzeczywistością, po części dzięki poezji, choć nie bez trudu, nie bez porażek. A wyrywana wspólnym wysiłkiem „Rzepka” śniła mi się po nocach:

Przyleciał wnuczek, babci się złapał,
Poci się, stęka, aż się zasapał!
Wnuczek za babcię,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepkę,
Oj, przydałby się ktoś na przyczepkę!
Pocą się, sapią, stękają srogo,
Ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą.

Gdyby za czasów Tuwima przyznawano Order Uśmiechu, z pewnością dzieci uhonorowałyby go tym wyjątkowym wyróżnieniem. Jest mu za co dziękować. Osobiście jestem mu wdzięczny za najwznioślejsze chwile mojego dzieciństwa, za młodzieńcze, nieporadnie składane rymy, w których upatrywałem moją przyszłą sławę. Chciałem być dla innych takim poetą, jakim on był dla mnie…

A stosunek Tuwima do wiary? Przekornie ilustruje go zdanie, które przed śmiercią zapisał na kawiarnianej serwetce: „Ze względów oszczędnościowych polecam zgasić światłość wiekuistą, która mi może będzie świecić”. 

Jako polski Żyd przewidywał, że Żydzi po tym, co przeżyli podczas II wojny światowej, będą chodzili w aureoli męczeństwa, szanowani przez wszystkich. Bardzo się pomylił. Pękło mu serce.

Julian Tuwim. Poeta, któremu pękło serce

Kategorie: Uncategorized

18 odpowiedzi »

  1. „Absztyfikanci Grubej Berty I katowickie węglokopy, I borysławskie naftowierty, I lodzermensche, bycze chłopy. Warszawskie bubki, żygolaki Z szajką wytwornych pind na kupę, Rębajły, franty, zabijaki, Całujcie mnie wszyscy w dupę. Izraelitcy doktorkowie, Wiednia, żydowskiej Mekki, flance, Co w Bochni, Stryju i Krakowie Szerzycie kulturalną francę; Którzy chlipiecie z „Naje Fraje” Swą intelektualną zupę, Mądrale, oczytane faje, Całujcie mnie wszyscy w dupę. Item aryjskie rzeczoznawce, Wypierdy germańskiego ducha (Gdy swoją krew i waszą sprawdzę, Wierzcie mi – jedna będzie jucha). Karne pętaki i szturmowcy, Zuchy z Makabi czy z Owupe, I rekordziści, i sportowcy, Całujcie mnie wszyscy w dupę. Socjały nudne i ponure, Pedeki, neokatoliki, Podskakiwacze pod kulturę, Czciciele radia i fizyki, Uczone małpy, ścisłowiedy, Co oglądacie świat przez lupę I wszystko wiecie: co, jak, kiedy, Całujcie mnie wszyscy w dupę. Item ów belfer szkoły żeńskiej, Co dużo chciałby, a nie może, Item profesor Cy… wileński (Pan wie już za co, profesorze!) I ty, za młodu niedorżnięta, Megiero, co masz taki tupet, Że szczujesz na mnie swe szczenięta; Całujcie mnie wszyscy w dupę. I ty, fortuny skurwysynu, Gówniarzu uperfumowany, Co splendor oraz spleen Londynu Nosisz na gębie zakazanej, I ty, co mieszkasz dziś w pałacu, A srać chodziłeś pod chałupę, Ty, wypasiony na Ikacu, Całujcie mnie wszyscy w dupę. Item Syjontki palestyńskie, Haluce, co lejecie tkliwie Starozakonne łzy kretyńskie, Że „szumią jodły w Tel-Avivie”, I wszechsłowiańscy marzyciele, Zebrani w malowniczą trupę Z byle mistycznym kpem na czele, Całujcie mnie wszyscy w dupę. Item ględziarze i bajdury, Ciągnący z nieba grubą rentę, O, łapiduchy z Jasnej Góry, Z Góry Kalwarii parchy święte, I ty, księżuniu, co kutasa Zawiązanego masz na supeł, Żeby ci czasem nie pohasał, Całujcie mnie wszyscy w dupę. I wy, o których zapomniałem, Lub pominąłem was przez litość, Albo dlatego, że się bałem, Albo, że taka was obfitość, I ty, cenzorze, co za wiersz ten Zapewne skażesz mnie na ciupę, I żem się stał świntuchów hersztem, Całujcie mnie wszyscy w dupę!” Julian Tuwim (1894-1953)

  2. MEF
    Żydów którzy identyfikowali się z Polską tak namiętnie i patriotycznie było więcej a nawet dużo, spolszczonych świeckich rodzin już nie kandydatów na zmianę wiary jak w 19w. Chęć przynależenia do narodu utożsamiania się z nim itd. Zydowscy inteligenci cześć którzy nie byli ani komunistami ani syjonistami. Przynależnosc Tuwima była złożona, pokrętna, nie pozbawiona elementów antysemickich. Artur Sandauer nadal jej miano diabolicznej, zresztą bardzo trafnie, cechowal go autodiabolizm poetycki.

  3. To tragedia Żydów Diaspory, albo wczesny prekursor syndromu sztokholmskiego. Nawet najzacniejsze postacie żydowskie padają ofiarą tej potrzeby wzajemnej miłości ze strony narodów patologicznie ich nienawidzących. Przed Tuwimem i po Tuwimie, do dzisiaj.

  4. @ml
    “wielka polska pisarka Maria Dabrowska”
    Nie wiem, kto i w jakich okolicznosciach desygnowal Dabrowska na “wielka polska pisarke”, wiem za to, ze za komuny byla fetowana az do przesady, pompowano “Noce i dnie” jako “arcydzielo” czy costam. Dzis niemal zupelnie zapomniana. Niemal. Bo Prawdziwi Patrioci co i raz publikuja wypowiedzi tej “wielkiej pisarki” o zkych Zydach:
    “Maria Dabrowska o szaranczy zydowskiej juz w 1947

    Dobrze dzis znana nam pisarka Maria Dabrowska w prowadzonym
    przez siebie dzienniku pod data 17 czerwca 1947 roku zapisala:
    “UB, sadownictwo sa cakowicie w reku Zydów. W ciagu tych przeszo dwu lat ani
    jeden Zyd nie mial procesu politycznego. Zydzi osadzaja i na kazn wydaja Polaków”
    Jakis do “wielkiej polskiej pisarki” nikt nie ma pretensji o rzesiste lzy z okazji odejscia Ziutka Sloneczko. No ale jej wolno, bo “pochodzenie” ma w porzadku.

  5. @Jaroslaw Kosiaty

    Nie radze podpierac sie Zofia Kossak-Szczucka (w taki dziwny zreszta sposob, zeby jej nie wymieniac z nazwiska), bo w odpowiedzi podsune pod oczy cytaty expressis verbis wlasnie z wypowiedzi Zofia Kossak-Szczuckiej. Na poczatek – fragment z broszury ”Dzisiejsze oblicze wsi”:

    ”Piorun nie spadda z nieba, nie zabija morderców dzieci, krew nie woła o pomstę. Może to prawda, że Żyd jest tworem wyklętym, na którym zbrodnia popełniona uchodzi bezkarnie.
    W związku z tym mnożą się, niestety, wypadki czynnego współdziałania chłopów w eksterminacyjnej akcji niemieckiej.”

    Nie jestem pewien, czy naprawde kazdy musi odczuwac milosc wielka i przeogromna do potomkow ludzi, ktorzy chetnie i masowo ”wspoldzialali…chłopów w eksterminacyjnej akcji niemieckiej.” Trudno to zaklamac czy zaf/CENZURA/, bo sprawdzalny cytat pochodzi wlasnie od Zofii Kossak-Szczuckiej.

    Jedziemy dalej:

    ”Każda skrajność i zawziętość, bez dystansu, otwartości na fakty i szczerą dyskusję jest groźna.”

    Nie znam sie na skrajnosciach i zawzietosciach, ale wiem na pewno, ze nie da sie za bardzo dokopac komus, kto jest od dawna fizycznie nieobecny. Grozby traktuje serio, ale w tym wypadku mozliwosci rozchodza sie z aspiracjami. Tak w ogole – nie wystarczy oglosic samego Tuwima Wrogiem Narodu czy costam, calkiem sporo dokumentow stuprocentowo aryjskich tez chyba przyjdzie zniszczyc albo utajnic, chocby ten, z ktorego cytuje.

    A jak Tuwim zly i niedobry, to chyba czas najwyzszy wywalic go z lektur, usunac te nieszczesna ”laweczke” za pomoca jakiegos spychacza i przemianowac ewentualnie istniejace szkoly imienia Tuwima na szkoly imienia Prymasa Tysiaclecia? Nikt nie robi wielkiej łaski, czytając dzieciom ”Lokomotywę”. Obejdzie sie.

  6. Adam nie umywa się do Artura, więc dyskusja z Adamem polskim apologeta ma nikly sens a o Tuwimie żadnego.

  7. Oczywiście, tak jak większość z nas
    zachwycam się geniuszem Tuwima,mimo
    ze nie jestem wielkim znawca poezji.
    Znam też dosyć dobrze hebrajski ale
    nie jestem w stanie czytać poezje i uczuciowo wzruszyć w tym jezyku.
    Mimo wszystko zadziwia i czasami irytuje nieustanna walka Tuwima o akceptowanie Go za prawdziwego Polaka. Była i do dzisiaj
    jest to „Walka z wiatrakami”, i w ciągu
    następnego 1000-lecia nic się nie zmieni.

  8. Kiedy chodzilem do Liceum, polonistka Profesor Knothe nam powiedziala kiedy umarla Maria Dabrowska ” Chce zebyscie do konca zycia pamietali ze jak chodziliscie do Liceum to umarla wielka polska pisarka Maria Dabrowska”
    Pamietam to u schylku, jak szyscy na tym blogu, zycia, mimo ze nie pamietam,i nie chce pamietac co Dabrowska napisala, a co tez bylo obowiazkowa lektura.
    Ale znalazlem teraz ze ta Wielka Polska Pisarka napisala tez zalobny artykulik z okazj smierci Stalina.
    Wiec J.K. ma racje, polscy pisarze oplakiwali smierc Stalina, lepsi z nich robili to “lepiej” czy dobitniej, Wielka Polska Pisarka, nie Zydowka, Maria Dabrowska ,zrobila to na pewno bardzo dobitnie.
    Nie wiem czy ucza o Tuwimie, kiedy wyjezdzalem z Polski dyrektorke mojego Liceum zwolniono bo miala ziecia Zyda, i zdaje sie zaprzestano uczenia o Tuwimie,ale na pewno ucza o Dabrowskiej w Liceach polskich, o Stalinie jakos zapomniano.

  9. Wszystkim, którzy nie są zainteresowani w hagiografii Tuwima a chcą bardziej rzeczowej oceny jego osobowości i twórczości, odsyłam do eseju Artura Sandauera.

  10. Każda skrajność i zawziętość, bez dystansu, otwartości na fakty i szczerą dyskusję jest groźna. Wszystkie przytoczone powyżej i poniżej fakty są świadectwem (dobrym czy złym) epoki, w której przyszło żyć opisywanym postaciom (bez formowania ostatecznych ocen całego ich życia na podstawie pojedynczych wypowiedzi). Nie zamierzam bronić złych postaw i zachowań, ale właśnie dlatego warto poznawać i odsłaniać wszystkie karty historii, nawet jeśli za niektórymi znajdziemy cuchnące artefakty. Staram się ponadto oceniać ludzi patrząc bardziej na ich czyny i dokonania (zwłaszcza w tzw. “godzinie próby”) niż pojedyncze słowa. Krótki przykład: ta sama osoba, która pisała o Żydach jako “politycznych, gospodarczych i ideowych wrogach Polski”, którzy “nienawidzą oni nas więcej niż Niemców, że czynią nas odpowiedzialnymi za swoje nieszczęście”, jednocześnie… ukrywała w czasie okupacji we własnym mieszkaniu Żydów, organizowała pomoc materialną, fałszywe dokumenty, leki i wyszukiwała kolejne kryjówki dla żydowskich rodzin (ryzykując życiem własnym i całej swojej rodziny). I znowu omawiając jej burzliwe życie można przytoczyć dwie wypowiedzi – powyższą o “Żydach jako wrogach Polski” i inną: “W ghetcie warszawskim, za murem odcinającym od świata, kilkaset tysięcy skazańców czeka na śmierć. Kto milczy w obliczu mordu – staje się wspólnikiem mordercy. Kto nie potępia – ten przyzwala. Zabieramy przeto głos my, katolicy-Polacy. (…) Nie zabierają głosu Anglia ani Ameryka, milczy nawet wpływowe międzynarodowe żydostwo, tak dawniej wyczulone na każdą krzywdę swoich. Milczą i Polacy. Ginący żydzi otoczeni są przez samych umywających ręce Piłatów. Kto milczy w obliczu mordu – staje się wspólnikiem mordercy. Kto nie potępia – ten przyzwala”. Wszystkie te słowa wypowiedziała ta sama kobieta (sic!), więźniarka KL Auschwitz-Birkenau, torturowana i skazana na Pawiaku na śmierć (przeżyła okupację), która została później odznaczona… medalem “Sprawiedliwych wśród Narodów Świata” i Orderem Orła Białego. Dlatego jeszcze raz podpiszę się (nie ukrywając swojego imienia i nazwiska) pod słowami: “Jedynie prawda jest ciekawa” oraz pod przesłaniem sprzed dwóch tysięcy lat “Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem.”

  11. @Jarosław Kosiaty
    Nie radze sie podpierac akurat Jozefem Mackiewiczem, bo w odpowiedzi podsune pod oczy cytaty z tego wlasnie Jozefa Mackiewicza. Mackiewicz uczciwie i bez sciemy opisywal uroki zycia w IIRP – ale i co nieco innych rzeczy, na przyklad kwestie, z kim wlasciwie bohatersko walczyla Armia Krajowa na polskich Kresach. Na poczatek cytat z utworu “Zwyciestwo prowokacji”:
    ____
    “Był “wśród nas” porucznik M. Sympatyczny, miły kompan. Już dawno po wojnie 1920, a porucznik M. mimo wysługi lat, nie awansuje. – Dlaczego, pytają. – Ach, no bo w personalnych papierach ma tam jakąś przykrą małą sprawkę… – W restauracyjnej biesiadzie mówi się o niej: “Powiesił tam z tuzin niewinnych żydków, w Iwieńcu, czy Wołożynie… he, he, he!…” – Już tam nikt nie pamięta w jakim to, i czy w jednym tylko miasteczku było, ale zawsze z końcowym: he-he-he! ”
    ____
    Otoz doskonale mozna zrozumiec, ze dla niektorych “powiesic tuzin niewinnych zydkow” to swietna zabawa, ktora kwituje sie zadowolonym rehotem (“he-he-he”). Kto ma takie poglady, bedzie oczywiscie opluwal Tuwima nawet w siedemdziesiat lat po jego smierci. No i gites.
    Troche mi przeszkadza ta “laweczka Tuwima”, nie powinna zaistniec w kraju, w ktorym prasa zamieszcza ehmm…. dziela takie jak “Tuwim w służbie komunistom” czy tez “Julian Tuwim. Ile słów, tyle łgarstw”. Mam nadzieje, ze po kolejnym zwyciestwie Sil Narodowo-Patriotycznych ta laweczka zniknie, podobnie jak ten nieszczesny pomnik na Muranowie.

  12. Józef Mackiewicz to jeden z najbardziej intrygujących świadków historii XX wieku. Pisarz i dziennikarz, był pierwszym Polakiem, który jeszcze w czasie II wojny światowej badał ślady zbrodni katyńskiej. Napisał kiedyś: ”Jedynie prawda jest ciekawa”. Nikt nie zamierza ”atakować ani opluwać” Tuwima, a tym bardziej ”palić jego książek” (w dobie e-booków należałoby raczej użyć określenia ”formatować dyski z plikami tekstowymi”). Nie popadajmy w histerię. Kocham Tuwima i to nie tylko za ”Lokomotywę”, ”Idzie Grześ”, ”Murzynka Bambo” (przepraszam: ”Afroamerykanina Bambo”), czy piękny, wzruszający wiersz ”Chrystusie”, ale także za odwagę wyrażoną w tekście ”Jestem Polakiem, bo mi się tak podoba (…), bo się w Polsce urodziłem, wzrosłem, wychowałem, nauczyłem, bo w Polsce byłem szczęśliwy i nieszczęśliwy, bo z wygnania chcę koniecznie wrócić do Polski, choćby mi gdzie indziej rajskie rozkosze zapewniono. (…)”. Warto jednak znać różne szczegóły z życia naszych wspaniałych pisarzy, poetów, malarzy, kompozytorów. To nie umniejsza naszego szacunku i podziwu dla ich geniuszu i wspaniałej twórczości. Byli przecież jednocześnie zwykłymi ludźmi, którym przyszło niekiedy żyć w trudnych, tragicznych czasach i dokonywać niełatwych wyborów. Dwa tysiące lat temu na pewnej pustyni zapisano na zwojach: ”A gdy go nie przestawali pytać, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.” Powtórzę jeszcze raz za Mackiewiczem ”Jedynie prawda jest ciekawa”. Miłego wieczoru.

  13. Pisze Cecylia C
    Julian Tuwim byl genialnym poeta i wszechstronnie oswiecona osoba.Ja do dzis dnia,juz 67 lat pamietam na pamiec zwrotki z tej slynnej
    „Lokomotywy..”
    I ja juz w 1957 roku opuscilam Polske.

  14. „Nie mam pretensji do Tuwima… ”

    A miejcie sobie pretensje! Albo nie miejcie. Albo costam.

    Czy wam sie serio wydaje, ze to komukolwiek chocby kolo /CENZURA/ fruwa?

    Na tym stosie, na ktorym sie bedzie publicznie palic Obce Rasowo ksiazki, to chyba nie jeden Tuwim, bo i Brzechwa, i Hemar, i Stanislaw Lem, Lesmian, Szenwald, Szlengel („Dzis panna Andzia ma wychodne”), wszystkie filmy Hoffmana (cala Trylogia, „Bitwa Warszawska”, „Znachor”, „Stara basn2), nie zapomnijcje aby o „Krolu Maciusiu”. Troche macie pod gorke, bo stuprocentowo aryjscy Polacy-Noblisci tez wam podpadaja (Milosz, Szymborska, Tokarczuk). Nie wiem, co poczniecie z Sienkiewiczem – w powiesci „Krzyzacy” wypowiadal sie niepochlebnie o Zakonie Szpitala Najświętszej Marii Panny, tego chyba plazem nie puscicie?

  15. ”Tuwim był członkiem ogólnopolskiego komitetu obchodów 70-lecia urodzin Józefa Stalina, ”

    No to przeciez opluwacie Tuwima w systemie 24/7. Wylewacie na Tuwima hektolitry żówna. Z jednym chyba macie problem – facet dawno temu kopnal w kalendarz, wiec nie bardzo jest jak mu dokopac. A jak urzadzicie jakies publiczne palenie ”Lokomotywy” i innych Nieslusznych Ksiazek, to chetnie popatrze. Mam nadzieje, ze to w telewizji pokaza. Do roboty chyba macie wiecej, bo pisarzy, poetow, kompozytorow etc, takich, co to sie legitymuja Zbrodniczym Pochodzeniem i Antypolska Narodowoscia chyba jest wiecej?

  16. Aby być w pełni obiektywnym powyższy tekst należy uzupełnić o istotne wątki. ”Tuwim był członkiem ogólnopolskiego komitetu obchodów 70-lecia urodzin Józefa Stalina, nie mówiąc o innych szczegółach. „Wielka jest nasza ziemia – a nie ma na niej, jak długa i szeroka, takiego kilometra kwadratowego przestrzeni, na którym ludzie nie opłakiwaliby śmierci ukochanego nauczyciela, swego brata, obrońcy, nauczyciela, prawodawcy sumień – Józefa Stalina” – mówił 8 marca 1953 r. przez radio Julian Tuwim.” W liście zrywającym przyjaźń oskarżył go Jan Lechoń: Dlaczego, dziwił się Lechoń, nakazując przybranej córce, by nigdy nie zapominała o Leninie, Tuwim nie pamiętał o znajomych zamordowanych przez bolszewików w Katyniu. O doktorze Łabędziu, który opiekował się ukochanym Dżońciem, i o Marianie Rentgenie, który wykonywał tyle jego piosenek.” Mariusz Urbanek (Rz, 4.X.2013) podaje jednocześnie łagodzące fakty – np. Tuwim wyżebrał u Bieruta akt łaski dla pięciu skazanych na śmierć, w tym żołnierza NSZ. Jedna z czytelniczek cytowanego powyżej artykułu tak skomentowała przytoczone fakty: ”Nie mam pretensji do Tuwima… Znałam bowiem wielu ludzi (także z późniejszej opozycji lub głęboko wierzących), którzy po wojnie byli wielbicielami Stalina i płakali po jego śmierci, naprawdę!!!). Kocham poezje Tuwima niemal od dziecka (także te polityczne z czasów międzywojnia) i nic nie jest w stanie mnie do niego zniechęcić.” Amen

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.