Uncategorized

Kampania Trumpa przeciwko Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu przynosi efekty

Autor: Kyle Orton

Niełatwo wskazać politykę administracji Donalda Trumpa, która spełniałaby jednocześnie trzy warunki: (1) jest korzystna dla sojuszu zachodniego pod przywództwem USA; (2) nie wynika z rażąco korupcyjnych pobudek osobistych ani nie niesie ze sobą negatywnych skutków ubocznych; oraz (3) faktycznie działa. Mam jednak kandydata: kampanię wymierzoną w Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK).

Należy przypomnieć, że w listopadzie 2024 r. MTK wydał nakazy aresztowania premiera Izraela Benjamina Netanjahu i ministra obrony Yoava Gallanta w odpowiedzi na ich reakcję po pogromie dokonanym przez duet Iran-Hamas 7 października 2023 r. Działanie to było wątpliwe samo w sobie – naruszało ograniczenia jurysdykcyjne MTK oraz zasadę komplementarności. Do tego dochodzi postać prokuratora Karima Khana. Khan jest obecnie zawieszony w obowiązkach w związku z oskarżeniami o przestępstwa seksualne wobec dwóch kobiet (z których jedna miała być nękana przez wywiad Kataru). Istnieje poważne podejrzenie, że nakazy wydano w pośpiechu, by uciszyć ofiary lub – w razie niepowodzenia – zbudować narrację obronną, w której on sam pada ofiarą „żydowskiej intrygi”. Jednak te proceduralne „nieprawidłowości” to najmniejsze zło.

W ciągu ostatnich dwóch lat pojawiło się mnóstwo absurdalnych sformułowań prawnych mających nadać sznyt legalizmu politycznej wojnie przeciwko Izraelowi. MTK posunął się w tej logice najdalej. Odrzucając pozory „prawa międzynarodowego”, dostrzegamy istotę problemu: MTK – samozwańcza grupa ideologów pozbawiona demokratycznej legitymacji – rości sobie prawo do usuwania i więzienia przywódców demokratycznych państw, gdy tylko ich polityka bezpieczeństwa narodowego koliduje z poglądami Trybunału.

Nie jest to zagrożenie wyłącznie dla państwa żydowskiego. Spostrzegawczy obserwatorzy ostrzegali przed tym już w 1998 r., u progu powstania MTK. Biorąc pod uwagę układ sił, było mało prawdopodobne, by Trybunał od razu uderzył w USA, ale Izrael mógł posłużyć jako poligon doświadczalny. Po ustanowieniu precedensu MTK mógłby przejść do ataku na główny cel. Zresztą Trybunał już zdradził swoje intencje, wszczynając „śledztwo” w sprawie działań Ameryki w Afganistanie (które później częściowo wycofano).

MTK nie da się „zreformować”. Nakaz aresztowania rosyjskiego tyrana Władimira Putina nie powstrzymał go przed prowadzeniem wojny totalnej przeciwko Ukrainie, a były przywódca Sudanu, Omar al-Baszir, po postawieniu mu zarzutów swobodnie kontynuował czystki w Darfurze. Jednak ten sam MTK może uniemożliwić premierowi Izraela udział w obchodach wyzwolenia Auschwitz. Takie deformacje są wpisane w projekt „postępowego rozwoju prawa międzynarodowego” pod egidą ONZ. Procesy norymberskie były ich fundamentem, ale dzisiejszy Trybunał stał się wiernym spadkobiercą raczej procesów pokazowych.

Idealnym rozwiązaniem byłaby likwidacja MTK. Nie da się tego zrobić natychmiast, ale agresywna polityka powstrzymywania może stworzyć warunki do jego stopniowego rozkładu. Punktem wyjścia jest zablokowanie działań „Trybunału” przeciwko Zachodowi przy jednoczesnym paraliżowaniu instytucji od wewnątrz – poprzez presję, która utrudnia życie pracownikom, skłania do dymisji i zniechęca nowych kandydatów. Według raportu The New York Times, administracja Trumpa właśnie to osiągnęła.

Od lutego 2025 r. Stany Zjednoczone nałożyły indywidualne sankcje na jedenastu wysokich urzędników MTK, w tym ośmiu sędziów i trzech prokuratorów. „Kary te skutecznie odcinają sędziów od amerykańskich funduszy, towarów i kart kredytowych oraz zakazują osobom i firmom z USA jakiejkolwiek współpracy z nimi” – zauważa dziennik.

Rozmówcy gazety przyjęli postawę wyzywającą. „My, sędziowie, nie damy się zastraszyć” – stwierdziła Luz del Carmen Ibáñez Carranza z Peru, dodając, że kieruje nią „misja orzekania w imieniu bezbronnych ofiar”, a nie pieniądze. Jednocześnie jednak ze smutkiem przyznała: „Traktuje się nas jak pariasów, trafiliśmy na listy obok terrorystów i handlarzy narkotyków”. Ten ideologiczny atak na prestiż i legitymację MTK jest trudniejszy do zmierzenia niż skutki finansowe, ale najwyraźniej stał się bolesny dla samych zainteresowanych.

Kimberly Prost, kanadyjska sędzia zaangażowana w sprawę afgańską, również zapewniała o nieugiętości, ubolewając przy tym nad „paraliżującym wpływem sankcji na życie codzienne”. „Traci się dostęp do kart kredytowych w systemie SWIFT kontrolowanym przez USA. Moje konta na Amazonie i Google zostały zamknięte. Nie można płacić rachunków ani subskrypcji. Rezerwacja hotelu, pociągu czy lotu staje się niemożliwa. Nie da się kupić dolarów, bo nazwisko jest na czarnej liście” – wyliczała Prost. Sankcje wywarły ogromny „wpływ psychologiczny” na całe środowisko sędziowskie.

The New York Times podsumowuje, że dla MTK realnym „zagrożeniem egzystencjalnym” byłoby objęcie sankcjami samej instytucji. Trybunał próbuje się ratować, „rewolucjonizując swoje systemy technologiczne i finansowe” – przenosi dane i operacje na platformy europejskie. We wrześniu MTK zrezygnował z oprogramowania Microsoftu na rzecz rozwiązań open-source od niemieckiej spółki państwowej i szuka banków oraz ubezpieczycieli skłonnych do współpracy mimo amerykańskich restrykcji. Wyniki są jednak mizerne. Wydaje się mało prawdopodobne, by MTK był w stanie wypłacać pensje 1100 pracownikom i przyjmować fundusze od 125 państw-donatorów, jeśli USA nałożą pełne sankcje instytucjonalne.

Niektóre kraje UE naciskają na Brukselę, by uruchomić „statut blokujący”, który pozwoliłby ignorować amerykańskie sankcje. Eksperci studzą jednak emocje – europejskie firmy mają zbyt duże interesy w USA, by ryzykować ich utratę dla ratowania MTK. Osvaldo Zavala Giler, odpowiedzialny za restrukturyzację systemów Trybunału, przyznał wprost: mimo wysiłków „ryzyko całkowitego paraliżu działalności pozostaje realne”.

Kolejnym krokiem USA powinno być więc pełne uderzenie sankcyjne w MTK. Ktokolwiek steruje tą kampanią w administracji Trumpa, ma w ręku dowody na jej skuteczność. Jeszcze przed raportem Timesa pojawiły się sygnały, że presja powstrzymała wydawanie kolejnych nakazów aresztowania izraelskich polityków. Już w maju 2025 r. sankcje tak dalece utrudniały pracę biura, że pracownicy otwarcie pytali, czy organizacja przetrwa kadencję Trumpa. Sankcje instytucjonalne mogą sprawić, że odpowiedź brzmieć będzie: „nie”. Niezależnie od osobistych pobudek Donalda Trumpa, to prezydent zbiera owoce tej strategii. Jeśli jego administracja doprowadzi do upadku MTK, trzeba będzie uznać to za sukces – usunięcie realnego zagrożenia dla stabilności zachodniego sojuszu.


Kampania Trumpa przeciwko Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu przynosi efekty

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.