
Czas na zdecydowane potwierdzenie żydowskiej tożsamości
Wrogowie Izraela i narodu żydowskiego, zalewający media społecznościowe, stworzyli nowy mem. Twierdzą oni, że potrzebny jest „judaizm bez syjonizmu”.
To kolejny krok po ich mantrze głoszącej, że „antysyjonizm to nie to samo co antysemityzm”. Oba te stwierdzenia mają na celu zaprzeczenie faktowi, że nienawiść do Izraela oznacza nienawiść do Żydów – broń Boże!
Przekonują, że niektórzy z ich najlepszych przyjaciół to Żydzi; sprzeciwiają się jedynie istnieniu państwa żydowskiego – jako jedynego spośród wszystkich państw świata. Co, jak sugerują, jest całkowicie w porządku.
Formuła „judaizmu bez syjonizmu” to strategia osób nienawidzących Żydów. „Dobrzy” Żydzi, którymi tacy ludzie otaczają się niczym ludzką tarczą chroniącą przed zarzutami o antysemityzm, to ci, którzy nienawidzą Izraela. „Źli” Żydzi to ci, którzy go kochają.
„Judaizm bez syjonizmu” jest zatem narzędziem służącym do skłócania żydowskiej diaspory i dalszego szkodzenia Izraelowi poprzez osłabianie wsparcia, jakim cieszy się on wśród Żydów na całym świecie.
Niestety, niewielka, ale głośna mniejszość antysyjonistycznych Żydów również przyjęła tę strategię. Niezależnie od tego, czy osoby wypowiadające te słowa są Żydami, czy nie, świadczy to o ich ignorancji – zarówno w kwestii syjonizmu, jak i judaizmu.
Próba rozdzielenia tych dwóch pojęć skazana jest na niepowodzenie już na wstępie, ponieważ syjonizm stanowi integralną część judaizmu. Syjonizm to po prostu ruch na rzecz samostanowienia narodu żydowskiego w ojczyźnie jego przodków.
Ci, którzy uważają, że syjonizm narodził się wraz z Teodorem Herzlem w XIX wieku, są w błędzie. Herzl, świecki Żyd, potrzebował czasu, aby zrozumieć wyjątkową więź swojego ludu z ziemią Izraela.
Związek ten jest silny nie tylko dlatego, że starożytny Izrael był narodową ojczyzną Żydów na wieki przed kolonizacją przez Rzymian, chrześcijan, Arabów i muzułmanów. Żydzi są jedynym narodem na świecie, który od starożytności zachował nieprzerwaną więź ze swoją ojczyzną. Nawet po wygnaniu zawsze istniały tam społeczności żydowskie. W połowie XIX wieku Żydzi stanowili większość mieszkańców Jerozolimy.
Co więcej, judaizm to nierozerwalne połączenie ludu, religii i ziemi. Religia ta obejmuje zasady, które Żydzi przyjęli jako nakazy wiary, a które mają być praktykowane właśnie w ziemi Izraela. Dlatego liturgia żydowska jest przesycona tęsknotą za powrotem do Syjonu.
Nie oznacza to, że aby być Żydem, trzeba być religijnym lub mieszkać w Izraelu. Oznacza to jednak, że oddzielenie syjonizmu od judaizmu jest pozbawieniem narodu żydowskiego duszy.
Dlatego antysyjonizm jest w istocie antyjudaizmem. Dlaczego więc niektórzy Żydzi go promują?
Jednym z powodów jest wiara, że antysyjonizm zapewni im akceptację dominujących, antyizraelskich elit kulturowych. Mogą też być ideologami, którzy wmówili sobie, że uniwersalne zasady wrogie judaizmowi są w rzeczywistości zasadami żydowskimi.
Być może uwierzyli też w kłamstwa na temat Izraela i nienawidzą tego, co ich zdaniem Izrael reprezentuje oraz jak traktuje palestyńskich Arabów. Nieważne. Są oni w głębokim błędzie i działają niezwykle szkodliwie.
Jak więc powinni zareagować obrońcy Izraela?
- Należy odzyskać język. Słowo „syjonizm” stało się w pewnych kręgach obelgą. Żydzi powinni więc przy każdej okazji deklarować, że są dumnymi syjonistami – oraz że syjonizm jest ostatecznym ruchem dekolonizacyjnym.
- Należy lepiej edukować młodych Żydów. Zbyt często nawet osoby wykształcone w szkołach żydowskich wiedzą bardzo mało o historii Żydów w ziemi Izraela. Być może szczegółowo studiują teksty religijne i praktyki, ale wielu z nich nie wie niemal nic o historii narodu na tej ziemi; o bohaterskich przodkach walczących z wrogami chcącymi ich zniszczyć; czy o zdradzie Wielkiej Brytanii, która zapoczątkowała stuletnią wojnę przeciwko żydowskiej ojczyźnie.
- Społeczność powinna piętnować antysyjonistycznych Żydów jako szkodliwych radykałów z marginesu. Przywódcy powinni publicznie wskazywać na złośliwe kłamstwa, które tacy ludzie rozpowszechniają o Izraelu, co czyni ich nie tylko antysyjonistami, ale i antysemitami. Rabini i liderzy świeccy powinni głośno mówić: „Nie w naszym imieniu”.
Trzeba to robić publicznie, by dać społeczności siłę do przeciwstawienia się kłamstwom i powstrzymać manipulacje antysyjonistycznych Żydów. Wysuwają oni obrzydliwe twierdzenie, że to właśnie piętnowanie antysemityzmu jest jego przyczyną.
Żydzi w diasporze bardzo niechętnie „wychylają się” w ten sposób. Kładą nacisk na jedność i obawiają się, że identyfikowanie się jako syjoniści podsyci oskarżenia o podwójną lojalność. Ale te oskarżenia i tak padają.
Brak jedności jest zły, ale autodestrukcja jest znacznie gorsza. Skutki strategii unikania ryzyka, stosowanej od lat przez Żydów z diaspory, są dziś widoczne gołym okiem. Czas się obudzić.
„Judaizm bez syjonizmu”: najnowsza forma prześladowania Żydów
Kategorie: Uncategorized

