Uncategorized

Polska, żydowska pamięć i trudna praca nad prawdą


Jack Simony jest dyrektorem generalnym Fundacji Centrum Żydowskie w Oświęcimiu (Auschwitz Jewish Center Foundation – AJCF). Jest to organizacja non-profit zajmująca się wykorzystywaniem lekcji płynących z Holokaustu do zwalczania nienawiści i uprzedzeń poprzez programy edukacyjne oraz zapewnianie bezpośredniej pomocy humanitarnej ofiarom masowych zbrodni.

Wielu Polaków pragnie, aby odwiedzający ich kraj zrozumieli, że Polska nie była jedynie tłem dla Zagłady Żydów, ale narodem, który sam został niemal unicestwiony.

Z Polski, gdzie swoją siedzibę ma Fundacja Centrum Żydowskie w Oświęcimiu, często otrzymuję bezpośrednie pytania od społeczności żydowskich z zagranicy: czym jest dzisiejsza Polska i jak Żydzi powinni się do niej odnosić? Dezorientacja jest realna.

Polska to geograficzne centrum Holokaustu, miejsce spoczynku milionów naszych torturowanych i zamordowanych przodków. Jest to jednak również kraj, który rozwinął edukację o Holokauście, odrestaurował zabytki dziedzictwa żydowskiego, uchwalił ustawy przeciwko antysemityzmowi, a w swoim parlamencie organizuje oficjalne uroczystości upamiętniające Żydów. Jak to wszystko może być prawdą jednocześnie?

Zmagania Polski z pamięcią o Żydach nie polegają po prostu na zaprzeczaniu. To proces narodu, który wciąż nosi psychologiczne piętno nazistowskiego terroru i żyje ze świadomością, że Holokaust rozegrał się w dużej mierze na jego ziemi.

Ten wschodnioeuropejski kraj doświadczył jednej z najokrutniejszych okupacji w nowożytnej historii Europy. Polska została najechana, jej elity systematycznie wyniszczano, kulturę atakowano, a ludność terroryzowano. Podczas II wojny światowej zginęło aż 3 miliony nieżydowskich obywateli Polski, a kolejne 3 miliony polskich Żydów zamordowano w Holokauście. Po wojnie kraj ledwo przypominał dawnego siebie – granice przesunięto na zachód, ludność przymusowo wysiedlono, a całe regiony, które opustoszały, zaludniano na nowo.

Ta wspólna geografia cierpienia rodzi trwałe napięcia. Wielu Polaków reaguje oburzeniem na oskarżenia o współudział. Obawiają się, że żydowska pamięć przyćmiewa polskie cierpienie. Drażnią się, gdy poruszany jest temat antysemityzmu. Pod tą defensywną postawą kryje się rzadko wypowiadany lęk przed tym, że polski ból jest poddawany surowej ocenie moralnej.

Nie mamy tu do czynienia z odrzuceniem pamięci żydowskiej, lecz ze strachem przed oskarżeniem. A strach, gdy pozostaje nierozwiązany, przeradza się w ambiwalencję.

Oto trudna prawda, często pomijana w debacie publicznej: Warszawa – w przeciwieństwie do Francji Vichy czy innych okupowanych reżimów – nie współpracowała z nazistowskimi Niemcami jako państwo. Pod okupacją niemiecką pomoc Żydom w Polsce była karana śmiercią – wyrokiem wykonywanym nie tylko na jednostkach, ale często na całych rodzinach. Polska ma również najwięcej osób uznanych za Sprawiedliwych wśród Narodów Świata – ludzi, którzy ryzykowali (a często tracili) życie, by ratować Żydów.

Jednak historyczna uczciwość wymaga spojrzenia na pełny obraz. Byli Polacy, którzy zdradzali Żydów, donosili na sąsiadów i dopuszczali się antysemickiej przemocy bez bezpośrednich rozkazów Niemców. Czyny te nie były polityką państwa ani zjawiskiem powszechnym, ale były realne.

Bohaterstwo ratujących nie wymazuje zdrady. Zdrada nie neguje masowego cierpienia Polaków. Mylenie indywidualnych zbrodni z winą zbiorową zniekształca historię, ale odmowa uznania indywidualnych win niszczy zaufanie.

Wielu Żydów przyjeżdża do Polski, by stanąć w miejscach, gdzie ich rodziny były poniżane i mordowane. Wielu Polaków chce, by ci goście zrozumieli, że Polska nie była tylko „tłem”, ale ofiarą, która sama została zniszczona. Oba te twierdzenia są prawdziwe. Konflikt zaczyna się wtedy, gdy pamięć staje się konkurencyjna zamiast kumulatywna.

Istotna jest także głębsza przeszłość. Prawie tysiąc lat temu, gdy Żydzi byli prześladowani w większości Europy, Polska stała się dla nich schronieniem. Dzięki królewskim przywilejom, takim jak Statut Kaliski, zaproszono ich do budowania społeczności, handlu i praktykowania religii. Cywilizacji żydowskiej – jej nauki i tradycji – nie da się zrozumieć bez Polski. Ta historia nie unieważnia późniejszej katastrofy, ale wymaga rzetelności zamiast amnezji.

Współczesna Polska wydała też autorytety moralne, o których warto pamiętać. Papież Jan Paweł II, ukształtowany przez doświadczenie okupacji i Zagłady, fundamentalnie zmienił relacje katolicko-żydowskie. Nadał realną moc deklaracji Nostra Aetate, odwiedził synagogę, nazwał Żydów „starszymi braćmi w wierze” i nawiązał stosunki dyplomatyczne z Izraelem. Jego przykład dowodzi, że rozliczenie z historią może prowadzić do pojednania, a nie do paraliżu.

Wizerunek Polski w świecie żydowskim często kształtują incydenty, a nie merytoryczne działania. Ekstremiści trafiają na czołówki gazet, podczas gdy reformy edukacyjne czy projekty renowacyjne pozostają w cieniu. Tymczasem kontekst nie oznacza umniejszania win – oznacza dokładność.

Dojrzałe relacje żydowsko-polskie nie wymagają jednomyślności we wszystkich kwestiach historycznych ani milczenia o złu. Wymagają czegoś trudniejszego: by Żydzi angażowali się w relacje z Polską taką, jaka jest dzisiaj – jako ze społeczeństwem wciąż zmagającym się z przeszłością. Jednocześnie Polacy muszą zrozumieć, że żydowska pamięć nie jest oskarżeniem, lecz zobowiązaniem.

Zaufania nie zbuduje się poprzez ogólne rozgrzeszenie ani nieustanne oskarżenia. Buduje się je poprzez trwałe zaangażowanie, precyzję intelektualną i pokorę oraz akceptację faktu, że pamięć, jeśli jest szczerze pielęgnowana, nie jest grą o sumie zerowej.

Proces rozliczania się Polski z żydowską pamięcią nie jest zakończony. Podobnie jak zrozumienie Polski przez świat żydowski. Jeśli chcemy chronić pamięć i skutecznie walczyć z antysemityzmem, zrozumienie Polski w całej jej złożoności nie jest jedynie opcją – jest koniecznością.


Polska, żydowska pamięć i trudna praca nad prawdą

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.