Stefan Frank

Nagłówek w „New York Times” po śmierci ajatollaha Chameneiego brzmiał: „Hardlinerski duchowny, który uczynił Iran regionalną potęgą, zmarł w wieku 86 lat”. W mediach społecznościowych zawrzało. Komentatorzy drwili, że idąc tym tropem, śmierć Hitlera można by ogłosić słowami: „Miłośnik psów, który uczynił Niemcy światową potęgą, zmarł w wieku 56 lat”. Ten przypadek jest symptomatyczny dla zachodnich relacji, które od dekad bagatelizują irański reżim w myśl zasady: „Tylko nie obrażać mułłów”.
Tradycja wybielania terroru
Motyw łagodzenia wizerunku teokratycznej dyktatury towarzyszy nam od rewolucji 1979 roku. Richard Falk (późniejszy wysłannik ONZ) pisał wówczas w „NYT”, że należy „zaufać” Chomeiniemu. Przekonywał, że obraz ajatollaha jako fanatyka jest fałszywy, a jego otoczenie to sami „postępowcy”. Dzięki „metodom bez użycia przemocy” Iran miał stać się „humanitarnym modelem dla Trzeciego Świata”.
Potem nastała era „krytycznego dialogu”. Niemieccy politycy i dziennikarze nieustannie „odkrywali” w Teheranie kolejnych „umiarkowanych”, z którymi należało robić interesy. To klasyczny appeasement – próba kupienia spokoju poprzez ustępstwa wobec tyranów. Podczas gdy rząd Izraela rutynowo określa się w Europie jako „skrajnie prawicowy”, islamscy dyktatorzy rzadko bywają tak nazywani. Są co najwyżej „konserwatystami” lub „przywódcami rewolucji”.
ZDF: Nekrolog jak z biuletynu zakładowego
Szczytem tej tendencji okazał się portret Chameneiego nakreślony przez portal ZDFheute. Stwierdzenie, że „przez prawie 37 lat stał na czele Iranu”, brzmi jak wzmianka o prezesie firmy odchodzącym na emeryturę. Dalej jest jeszcze gorzej: czytamy, że jako „duchowy przywódca kierował losami Islamskiej Republiki”. ZDF sugeruje obraz rozważnego męża stanu, który przejął „stanowisko” po „założycielu republiki” Chomeinim – niemalże irańskim odpowiedniku George’a Washingtona.
Według niemieckiej stacji życie Chameneiego nie było usłane różami, gdyż musiał „przetrwać kilka kryzysów”. W specyficznym słowniku ZDF „kryzysem” nie jest mordowanie własnych obywateli, lecz moment, w którym ludność wychodzi na ulice. Masowe protesty z lat 1999, 2009, 2019 czy te po śmierci Mahsy Amini w 2022 roku, przedstawiono jako utrudnienia, z którymi przywódca musiał się „uporać”.
Biografia „bojownika o wolność”
ZDF kreśli życiorys człowieka, który zlecił zamordowanie dziesiątek tysięcy ludzi, z niebywałą subtelnością. Dowiadujemy się, że już w młodości wyróżniał się jako „wybitny mówca” i był więziony za działalność opozycyjną wobec szacha. Jego drogę do władzy po „zwycięstwie rewolucji” opisuje się niemal jak sukces sportowy. Pominięto fakt, że Chamenei publicznie chwalił wzięcie amerykańskich dyplomatów jako zakładników.
Niemiecka stacja przedstawia go niemal jako nonkonformistę, wspominając, że tytuł ajatollaha otrzymał przy „mruczeniu niezadowolenia” części duchowieństwa. Jego rządy opisano jako „ściśle konserwatywny światopogląd egzekwowany z surowością”. Ani słowa o torturach, masowych egzekucjach czy gwałtach w więzieniach. Czytelnik ma odnieść wrażenie, że to po prostu surowy dyrektor szkoły, który „odrzucał otwarcie systemu” i nie lubił „rozluźnienia zasad dotyczących ubioru”.
Prawie pacyfista
ZDF wykazuje też dużą wyrozumiałość dla nienawiści Chameneiego do Zachodu. Wyjaśnia, że „nie ufał USA”, bo był nieco mściwy za wspieranie szacha i Saddama Husajna. Agresywna polityka Donalda Trumpa miała jedynie „potwierdzić jego nieufność”. W tej narracji Chamenei to niemal ofiara, która poprzez „politykę konfrontacyjną” jedynie „wykazywała się siłą, unikając bezpośredniego konfliktu”.
Prawie pacyfista. Dopiero gdy Izrael zaczął eliminować wysokich rangą dowódców i naukowców nuklearnych, ta „strategia” dobiegła końca. ZDF milczy o masakrach Hamasu, atakach rakietowych Hezbollahu i finansowaniu globalnego terroru. Najważniejszym faktem pozostaje, że „fizyczne przetrwanie Chameneiego było zagrożone” przez izraelskie ataki. I tak oto, w wizji niemieckiej telewizji publicznej, żegnamy elokwentnego konserwatystę, którego jedyną winą było to, że nie ufał „Wielkiemu Szatanowi”.
Kategorie: Uncategorized

