Uncategorized

Pakujcie walizki.


Yonah E

Dość tego. Pakujcie walizki. Koniec z uprzejmymi debatami na temat „kontynuacji żydowskiej tradycji” w diasporze. Koniec z intelektualnymi panelami zastanawiającymi się, jak Ameryka będzie wyglądać za pięć lat lub czy następne wybory będą korzystne dla Żydów. Przyszłość narodu żydowskiego nie leży w Kongresie, nie leży w Senacie, nie leży w klubach Ivy League, nie leży za policyjnymi barykadami strzegącymi synagog w Nowym Jorku. Przyszłość narodu żydowskiego ma koła, ląduje na pasie startowym w Tel Awiwie i całuje ziemię jedynego domu na Ziemi, gdzie Żyd nie potrzebuje pozwolenia, aby istnieć.

Przestańmy udawać. Nienawiść nie rośnie – ona pędzi. W Nowym Jorku, mieście zbudowanym potem imigrantów i żydowskimi umysłami, odnotowano 350-procentowy wzrost brutalnych ataków antysemickich, a atrament na najnowszym raporcie policyjnym jeszcze nie wysechł. W Londynie rodzice odprowadzają teraz swoje dzieci do żydowskich szkół z uzbrojonymi strażnikami, jakby eskortowali złoto do skarbca. W Toronto krzyczą „Zagazować Żydów” z takim samym entuzjazmem, z jakim zamawiają frytki. We Francji Żydom mówi się „wracajcie do Izraela” – dziękujemy za radę, skorzystamy z niej. W Sydney tłumy krzyczą „Zabić Żydów”, a policja zaleca Żydom pozostanie w domach dla własnego bezpieczeństwa. To nie jest tolerancja. To odliczanie.

Żadne społeczeństwo w diasporze nigdy nie uniknęło tego punktu kulminacyjnego. Ani jedno. Babilon przyjmował Żydów z otwartymi ramionami – dopóki nie przestał. Hiszpania koronowała żydowskich ministrów – dopóki nie spaliła nas żywcem. Niemcy celebrowały żydowskich naukowców i lekarzy – dopóki nie zbudowały pieców. Iran kochał żydowski biznes – dopóki nie skuł kajdanami każdego, kto nosił jarmułkę. Rosja kochała żydowską muzykę – dopóki nie aresztowała żydowskich rodziców uczących hebrajskiego. Francja kochała żydowską sztukę – dopóki nie zażądała, aby Żydzi opuścili kraj. Ameryka twierdzi, że teraz kocha Żydów; ukrywa to za uśmiechem, deklaracją różnorodności i dotacją na „dialog międzywyznaniowy”, ale pod spodem kryje się warczenie. To samo warczenie, które słyszeli nasi przodkowie przez 3000 lat. To się nigdy nie zmienia. Po prostu czeka.

I tak, są tacy, którzy twierdzą, że potrzebujemy Żydów w diasporze, że musimy „wpływać na politykę”, „wspierać Izrael z zagranicy”, „bronić żydowskich interesów na arenie międzynarodowej”. Nie jest to zła idea. Nie jest głupia. Ale jest to ryzykowna gra, a historia nigdy nie pozwoliła nam zebrać wygranej. Żydzi w diasporze są zawsze gośćmi – dobrze odżywionymi, wykształconymi, wpływowymi, ale jednak gośćmi. A bezpieczeństwo gościa zależy od nastroju gospodarza. Jeśli gospodarz popada w recesję, jeśli się złości, jeśli wybiera demagoga, jeśli staje się zazdrosny, nagle gość staje się problemem. A kiedy Żydzi stają się „problemem”, historia zaczyna ostrzyć noże.

Tora nie pozostawiła Państwa w niepewności. Nie powiedziała, że wygnanie jest wyborem kulturowym. Powiedziała, że wygnanie jest raną, a Izrael jest lekarstwem. „Weźmiecie w posiadanie tę ziemię i osiedlicie się na niej” – nie flirtujcie z nią latem. Nie przekazujcie jej od czasu do czasu darowizn. Nie przylatujcie na bar micwy i wesela. Weźcie ją w posiadanie. Osiedlcie się na niej. Ramban powiedział, że życie w Izraelu jest przykazaniem dla wszystkich pokoleń. Nie wtedy, gdy jest to wygodne. Nie wtedy, gdy jest bezpiecznie. Zawsze. Talmud również nie przebierał w słowach: „Każdy, kto mieszka w Erec Israel, jest jak ten, kto ma Boga”. Oznacza to, że każdy dzień wygnania tępi naszą duszę, osłabia nasz kręgosłup i kurczy naszą narodową pamięć.

Nasi przodkowie nie znosili pogromów, obozów, inkwizycji i wypędzeń, aby ich prawnuki mogły chować się za kuloodpornym szkłem w synagodze. Nie szepczeli „W przyszłym roku w Jerozolimie” jak w bajce. Mówili to z popękanymi ustami, gdy głodowali. Mówili to, uciekając, by ratować życie. Mówili to, patrząc, jak płoną ich miasta. Mówili to, ponieważ wiedzieli: albo wrócimy do domu, albo w końcu świat zepchnie nas tam ogniem.

Aliyah nie jest już marzeniem. Nie jest poetycką ideą dla zbierających fundusze na rzecz diaspory. Nie jest czymś, co Żydzi powinni „rozważyć”. Jest globalnym budzikiem, który dzwoni tak głośno, że nawet głusi mogą go usłyszeć. Aliyah zmienia Żydów z tolerowanej mniejszości w suwerennych właścicieli własnego losu. Aliyah zmienia Żydów z ofiar w strażników. Aliyah wzmacnia izraelską armię, gospodarkę, kulturę i przyszłość. Każdy Żyd, który tu przybywa, wzmacnia naród. Każde dziecko, które tu dorasta, dodaje wieczności językowi. Każda rodzina, która tu zakłada korzenie, sprawia, że Izrael jest nie tylko możliwy do obrony, ale i nie do powstrzymania.

Świat szepcze, krzyczy, naciska, grozi, ostrzega: „Jedźcie do Izraela”. I wiecie co? Po raz pierwszy w historii powinniśmy posłuchać. Nie dlatego, że nas nienawidzą. Ale dlatego, że mamy już dość czekania, aby dowiedzieć się, jak bardzo nas nienawidzą.

Nadszedł czas. Państwa przodkowie patrzą. Ziemia wzywa. Przestańcie czekać na bezpieczeństwo w miejscach, które rozgrzewają piece historii. Przestańcie modlić się o przyszłość w krajach, które już ostrzą swoje polityczne gilotyny.

Wróćcie do domu, zanim świat podejmie za Państwa decyzję. Wróćcie do domu, ponieważ wybieracie życie. Wróćcie do domu, ponieważ Izrael nie jest drogą ucieczki – jest celem. Wróćcie do domu, ponieważ odpowiedzią na pytanie żydowskie była, jest i zawsze będzie alija.

Wstańcie. Spakujcie walizki. Wróćcie do domu.

Pakujcie walizki, Żydzi


Kategorie: Uncategorized

5 odpowiedzi »

  1. Diaspora bez zaplecza czyli Izraela będzie się kurczyc. Przez ostatnie dwa lata około 100tys
    Izraelczykow wyjechało z Izraela. Inni zrobią alije. Izrael jest magnesem ktory przyciąga.

  2. Jako Żydówka mazowiecka, poza tym nieodporna na izraelskie upały, jednak zostanę w diasporze. Konkretnie w Warszawie

  3. Trochę pòźno bo ceny w dziesiątkach osiedli granicznych rosną z dnia na dzień a Izrael nie założy nowych miast wewnątrz zielonej linii (sic) bo tłok na arteriach i tak nie do zniesienia.
    W każdym wypadku witam tych co dokonali inteligentnej analizy i rozumieją swòj wybòr.
    Bo to nie pierwszy kryzys tożsamości i nie pierwsze skrzyżowanie historii narodu na jego długiej i krętej drodze krórej cel nie jest nawet uzgodniony między rórżnymi jego odłamami, partiami i dworami.

  4. Najmądrzejsze słowa na całym Blogu.
    Dziękuję Autorowi i Misiowi za publikację.

  5. Od lat pisalem spakowac walizki I do Izraela

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.