Uncategorized

Siedem kilometrów prawdy

Anna Grabowska

Są dni, kiedy świat udaje już nie tylko ślepotę, ale wręcz upojenie własną ignorancją. Dni takie jak dziś, kiedy odkryty zostaje kolejny tunel Hamasu – siedem kilometrów podziemnej infrastruktury śmierci, rozpiętej pod Rafah jak robaczywy kręgosłup – a w tym samym czasie europejscy politycy i ich medialni klakierzy powtarzają w kółko to samo zaklęcie: „ludobójstwo”. Ludobójstwo tu, ludobójstwo tam, jakby powtarzanie tego słowa miało zastąpić wiedzę, kontekst i elementarną uczciwość intelektualną. W ich wersji rzeczywistości Izrael jest jedyną stroną mającą odpowiadać za wszystko – nawet za to, co robi Hamas, którego działań nie są w stanie ani zrozumieć, ani nazwać. Ten tunel – z osiemdziesięcioma pomieszczeniami, położony 25 metrów pod ziemią, ciągnący się pod szkołami, klinikami i meczetami, nie jest metaforą. Jest faktem. Tam przetrzymywano Hadara Goldina. Tam planowano ataki. Tam przechodziła broń, którą potem używano przeciw cywilom. A jednak, w europejskich parlamentach i telewizjach, wciąż słyszymy to samo moralistyczne fałszywe echo: „Izrael musi ponieść konsekwencje”. Nie Hamas – organizacja, która buduje podziemne miasta wojny pod placami zabaw. Nie ci, którzy codziennie wysyłają ludzi z bronią w ręku w stronę przedszkoli. Winny ma być Izrael, bo broni swoich dzieci.

W Rafah izraelscy żołnierze neutralizują kolejnych bojowników wychodzących z tuneli jak mole z nor. Innych zatrzymują. W Kafr Aqab policja graniczna odpiera kolejne ataki, a na południu Syrii Tsahal rozbraja stanowiska zagrażające Galilei. To jest rzeczywistość, której europejscy komentatorzy nie widzą, bo łatwiej jest sterczeć z mikrofonem, niż zrozumieć logikę działań wojennych w terenie, gdzie Hamas chowa się za cywilami tak konsekwentnie, jakby była to jedna z jego świętych zasad. I tu dochodzi do kolejnej groteski: politycy i działacze, którzy nigdy nie byli w strefie działań zbrojnych, powtarzają jak mantrę: „Palestyńczycy giną – Izrael jest winien”. A prawda jest taka, że Palestyńczycy giną, bo Hamas zbudował ich życie na pułapkach. Giną, bo wejścia do tuneli zaczynają się w ich sypialniach. Giną, bo z dziedzińców szkół wychodzą uzbrojeni komandosi, licząc, że sygnał alarmowy oburzenia Europy ochroni ich lepiej niż jakikolwiek bunkier. Giną, bo Hamas traktuje ich jak żywe parawany, jak mięso armatnie, jak jednorazowe narzędzie propagandy. Ale o tym europejski polityk nie powie, bo to wymagałoby odwagi zmierzenia się z faktami, a nie z bajkami o „dwóch równorzędnych stronach”.

A tymczasem Hamas mówi jasno: nie złożymy broni nigdy. Będziemy walczyć przez lata. Opór jest naszym prawem. To nie są słowa z podręcznika historii. To są oficjalne deklaracje z końcówki września i października 2025 roku, składane w momencie, gdy ONZ wzywa do deeskalacji. Gdy Rada Bezpieczeństwa przyjmuje rezolucję 2803, Hamas odrzuca ją jednym gestem, bo nie zamierza zaakceptować obecności sił stabilizacyjnych, które odebrałyby mu możliwość kontynuowania wojny. Gdy przeciwnik krzyczy wprost, że chce walczyć bez końca, wtedy część Europy odpowiada: „Izrael przesadza”.

To już nie jest ślepota. To jest współudział w kłamstwie.

Jeśli ktoś ma czelność wołać o sankcje wobec Izraela, niech najpierw otworzy mapę Rafah – tę prawdziwą, z siecią tuneli, szybów, komór dowodzenia. Niech przeczyta najnowsze oświadczenia Hamasu, które nie pozostawiają cienia wątpliwości. Niech zapyta siebie, dlaczego każda akcja IDF, mająca na celu zatrzymanie terrorystów, rodzi w Europie więcej oburzenia niż to, że ci terroryści chowają się za dziećmi. Izrael robi jedno: broni swoich ludzi. To nie jest retoryka ani deklaracja. To jest codzienność – brudna, ciężka, wymagająca nieustannej czujności. A ci, którzy chcą go karać, niech najpierw zdejmą z oczu filtry agitacji i tej intelektualnej waty, która udaje u nich wiedzę. Hamas mówi otwarcie, że jego celem jest kontynuacja walki – i dlatego właśnie Izrael nie ma luksusu udawania, że żyje w świecie akademickich dyskusji.

To nie jest kwestia opinii. To jest kwestia przetrwania.

Siedem kilometrów prawdy – a Europa wciąż udaje, że widzi tylko to, na co jej wygodnie patrzeć.

Wszystkie wpisy Ani TUTAJ

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.