Uncategorized

Listopad jest miesiącem dziedzictwa Mizrahi.

Beata Lewkowicz

Określenie to pochodzi z hebrajskiego i znaczy po prostu „wschodni”. Jest to określenie używane do opisania Żydów, których rodziny żyły w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej oraz, w szerszym znaczeniu, także w części Azji Centralnej. Do tej grupy zalicza się między innymi Żydów irackich, syryjskich, jemeńskich, irańskich, libijskich, marokańskich, tunezyjskich, bucharskich, górskich (kaukaskich) i gruzińskich.

Większość z nich posługuje się dziś liturgią sefardyjską, choć niektóre społeczności, na przykład Żydzi jemeńscy, zachowały własne, odrębne obrzędy i melodie. Na świecie żyje około czterech i pół miliona Żydów Mizrachijskich; w Izraelu stanowią oni znaczącą część społeczeństwa i mają wpływ na jego kulturę, język, muzykę i kuchnię. Nie jest to mało znacząca grupa ani dopisek do historii judaizmu. Ich tradycje to wielowiekowa część Bliskiego Wschodu, obecna tam na długo przed powstaniem islamu i współczesnych państw narodowych.

Przez wiele lat historia tych społeczności była marginalizowana. W dyskusjach o regionie wspomina się zwykle tylko o jednej grupie uchodźców, choć wysiedlenia dotknęły także około miliona Żydów żyjących w krajach arabskich i muzułmańskich. Ich obecność w regionie liczy tysiące lat, często dłużej niż istnienie państw, które ich później wypędziły.

W latach 1948 do początku lat siedemdziesiątych nastąpił niemal całkowity zanik tych społeczności. Proces różnił się tempem i intensywnością w poszczególnych krajach, ale kierunek był ten sam. Najpierw pojawiały się restrykcje, potem przemoc, a następnie masowe wyjazdy albo ucieczki.

W Syrii, po wojnie 1948 roku, wprowadzono zakaz wyjazdu dla Żydów, reglamentację majątku i ograniczenia w przemieszczaniu się. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dochodziło do regularnych ataków wobec wspólnot. Po wojnie sześciodniowej w 1967 roku sytuacja pogorszyła się do tego stopnia, że ucieczki stały się jedyną możliwością wyjazdu. Społeczność licząca czterdzieści tysięcy osób zniknęła prawie całkowicie i dziś w kraju zostało dosłownie kilka osób.

W Jemenie pogromy i przemoc pojawiały się już wcześniej, ale kulminacja nastąpiła po 1948 roku. W latach 1949–1950 izraelskie służby przeprowadziły operację „Magic Carpet”, czyli ewakuację około pięćdziesięciu tysięcy jemeńskich Żydów do Izraela. Była to niemal cała tamtejsza społeczność, licząca około pięćdziesięciu pięciu tysięcy osób.

W Iraku sytuacja była jeszcze bardziej napięta. W latach trzydziestych narastał tam antysemityzm inspirowany propagandą faszystowską, co doprowadziło do pogromu Farhud w 1941 roku. Po 1948 roku represje wobec Żydów nasiliły się i obejmowały aresztowania, konfiskaty majątku oraz egzekucje. Izraelskie służby wraz z Jewish Agency zorganizowały operację „Ezra and Nehemiah”. W latach 1950–1951 umożliwiła ona wyjazd około stu trzydziestu tysięcy irackich Żydów, czyli niemal całej tamtejszej społeczności, liczącej około stu pięćdziesięciu tysięcy osób.

W Egipcie już w 1948 roku dochodziło do wybuchów w żydowskich dzielnicach Kairu, w których ginęli mieszkańcy oraz niszczono ich sklepy i domy. W latach pięćdziesiątych nasiliły się aresztowania, przymusowe wysiedlenia oraz konfiskaty firm i sklepów żydowskich. Po kryzysie sueskim w 1956 roku sytuacja stała się znacznie poważniejsza, ponieważ wielu Żydom wręczano decyzje o wydaleniu, odbierano obywatelstwo i przejmowano ich majątki. W kolejnych latach te praktyki trwały, co zmuszało ludzi do wyjazdu przy każdej nadarzającej się okazji. Społeczność licząca około siedemdziesięciu pięciu tysięcy osób stopniała do kilkudziesięciu.

W 1948 roku Jordania zajęła Jerozolimę Wschodnią oraz tereny Judei i Samarii, usuwając z nich całą ludność żydowską. Były to miejsca, w których Żydzi mieszkali od stuleci. Jordania zburzyła synagogi, zniszczyła cmentarze i wprowadziła zakaz wjazdu dla Żydów, nawet w celach religijnych. Po 1967 roku część dawnych mieszkańców i ich potomków zaczęła wracać na te tereny, co oznacza, że wiele współczesnych społeczności żydowskich na Zachodnim Brzegu nie powstało jako nowe osiedla, lecz jako powrót do miejsc, z których wcześniej ich wypędzono. Z Jerozolimy Wschodniej oraz terenów Judei i Samarii usunięto całą społeczność żydowską liczącą około czterdziestu tysięcy osób.

W Algierii sytuacja radykalnie zmieniła się po zakończeniu wojny algierskiej w 1962 roku. Żydzi utracili obywatelstwo i w praktyce zostali zmuszeni do natychmiastowego opuszczenia kraju. Wyjechało stu czterdzieści tysięcy osób, czyli cała społeczność.

W Maroku, Tunezji, Libii, Bahrajnie i Turcji największe exodusy również miały miejsce po 1948 roku w odpowiedzi na represje, przemoc oraz presję społeczną. Z Libii po pogromach w latach 1945 i 1948 oraz po wydarzeniach w 1967 roku wyjechali wszyscy Żydzi.

W Iranie sytuacja dramatycznie pogorszyła się po rewolucji islamskiej w 1979 roku. Wtedy rozpoczął się masowy wyjazd około siedemdziesięciu tysięcy osób. Przed rewolucją żyło tam około stu tysięcy Żydów.

W ciągu jednego pokolenia zniknęły społeczności, które miały swoje synagogi, szkoły, języki i tradycje od starożytności. W wielu krajach przetrwały jedynie opuszczone budynki i archiwa. W Syrii, Iraku, Jemenie i Libii z dawnych społeczności żydowskich pozostały jedynie pojedyncze osoby, zniszczone synagogi i opuszczone cmentarze, bez jakiejkolwiek ciągłości życia religijnego czy kulturowego. W Egipcie zostało kilkanaście osób. W Maroku i Tunezji pozostał zaledwie ułamek dawnej populacji. Jedynym krajem regionu, w którym populacja żydowska rośnie, jest Izrael.

We współczesnym Izraelu społeczności Mizrachijskie nie odtworzyły dawnych diaspor, lecz stały się jednym z filarów kraju. Ich tradycje religijne, językowe i rodzinne w naturalny sposób weszły do głównego nurtu izraelskiej kultury i nie zamknęły się w osobnych grupach. Przez pierwsze dekady istniały nierówności między nimi a elitą aszkenazyjską, jednak z czasem Mizrachijczycy zajęli ważne miejsca w polityce, wojsku, kulturze i życiu publicznym. Dziś ich wpływ widać w muzyce, języku hebrajskim, kuchni i w sposobie życia codziennego. Zachowali własną tożsamość, nie w formie nostalgicznego powielania dawnych diaspor, ale jako żywą część izraelskiej rzeczywistości, która współtworzy kształt współczesnego państwa.

Dla polskiego odbiorcy interesujące może być to, że wyborcy Mizrachijscy od dziesięcioleci częściej wybierają Likud niż inne partie. Są ku temu konkretne historyczne powody.

Pierwsze pokolenie Mizrachijczyków miało bardzo złe doświadczenia z lewicą rządzącą Izraelem w latach 50. i 60. Chodzi o rządy Mapai (prekursor dzisiejszej lewicy). Było to paternalistyczne traktowanie, marginalizowanie, osiedlanie ich w najbiedniejszych peryferiach, uprzedzenia kulturowe, protesty w Wadi Salib i ruch Czarnych Panter pod przywództwem Eliego Kedy.

Tu się przez chwilę zatrzymam.

Wadi Salib to biedna dzielnica Hajfy, w której w latach 50. mieszkali głównie Żydzi z Maroka. W 1959 roku policjant postrzelił jednego z mieszkańców, marokańskiego Żyda, pod bardzo wątpliwym pretekstem. To było iskrą do ogromnych protestów przeciwko dyskryminacji, nierównemu traktowaniu przez państwo, policyjnej brutalności, protekcjonalnemu podejściu ówczesnych władz oraz systemowemu lekceważeniu problemów Mizrachijczyków. Zamieszki trwały wiele dni. To była pierwsza wielka eksplozja gniewu Żydów Mizrachijskich przeciwko establishmentowi, który w tamtym czasie był prawie w całości aszkenazyjski. Od tego momentu zaczyna się otwarta świadomość, że istnieje głęboka nierówność.

Eli Keda był marokańskim Żydem i jednym z przywódców działań po Wadi Salib. W 1971 roku stanął na czele ruchu Czarnych Panter Izraela (Black Panthers Israel).

Był to społeczny ruch młodych Mizrachijczyków, którzy domagali się równego traktowania przez państwo, dostępu do edukacji, uczciwej polityki mieszkaniowej i końca stereotypowego traktowania ich jako „gorszych”. Premier Golda Meir, wywodząca się właśnie z partii Mapai, powiedziała o nich słynne zdanie: „Oni nie są mili.” Była to katastrofa polityczna dla lewicy i pokazała, jak bardzo była ona oderwana od realnych problemów Mizrachijczyków.

Wystąpienia Eliego Kedy były przełomem – to wtedy Likud zaczął zdobywać poparcie wśród Mizrachijczyków, którzy stracili zaufanie do dawnych elit. Właśnie dlatego tożsamość polityczna Mizrachijczyków kształtowała się zupełnie inaczej niż tożsamość Żydów aszkenazyjskich.

Te rany są w pamięci rodzin do dziś.

Likud był pierwszą partią, która traktowała Mizrachijczyków jak równoprawną siłę polityczną. Begin, lider Likudu w latach 70., naprawdę z nimi rozmawiał, słuchał ich i przyjeżdżał do peryferii. Był to pierwszy polityk, który ich nie pouczał, tylko szanował.

Poza tym Likud podkreśla tradycyjne wartości, które są im bliższe kulturowo: religię, patriotyzm i konserwatyzm społeczny, podczas gdy lewica izraelska była długo bardziej świecka, europejska i elitarna. Trauma wypędzeń i doświadczenie wrogości w krajach arabskich sprawia, że wielu Mizrachijczyków bardziej ufa partiom o ostrzejszej polityce bezpieczeństwa – to wynik historii ich rodzin.

Likud dał im też realne awanse społeczne. Pierwsi ministrowie, burmistrzowie, generałowie i twórcy kultury Mizrachijskiej robili kariery właśnie w czasach, gdy Likud rządził.

Historia Mizrachijczyków jest w dużej mierze nieobecna w świadomości międzynarodowej. ONZ nigdy oficjalnie nie uznała masowych wypędzeń ani strat materialnych poniesionych przez Żydów. W debacie publicznej ciągle powraca fałszywe uproszczenie, jakoby izraelscy Żydzi pochodzili wyłącznie z Europy, mimo że połowa społeczeństwa ma korzenie w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej oraz została z nich wypędzona. W konsekwencji współcześnie część środowisk antysyjonistycznych określa izraelskich Żydów jako „białych kolonizatorów”, całkowicie ignorując żydowskie korzenie na Bliskim Wschodzie oraz fakt, że około połowa izraelskiego społeczeństwa pochodzi z krajów, w których Żydzi żyli przez tysiące lat. Zapewne gdyby nie Izrael, społeczności Mizrachijskie mogłyby podzielić los Żydów europejskich, ponieważ proces ich wypędzania odbywał się w tym samym XX wieku, tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej, w czasie której doszło do Zagłady, i miał charakter systemowy.

Przypomnienie tej historii jest uzupełnieniem obrazu, który był przez lata niepełny. Społeczności Mizrachijskie są integralną częścią świata bliskowschodniego, a ich zniknięcie jest jednym z największych przemilczeń współczesnej historii regionu.

Listopad ma przywrócić o tym pamięć i uświadomić, że te społeczności istniały, że ich kultura była żywa i że ich utrata jest faktem, który powinien być zauważony.

Listopad jest miesiącem dziedzictwa Mizrahi


Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.