
Melanie Phillips
Czas na frazesy się skończył. Potrzebna jest zerowa tolerancja dla islamskiego ekstremizmu i antysyjonizmu.
Ile sygnałów ostrzegawczych potrzebują obywatele? Banał, że masakra na Bondi Beach podczas Chanuki była „tylko tym”, jest wyjątkowo nie na miejscu.
Australia i Zachód otrzymywały jeden sygnał alarmowy po drugim. Od czasu ataków Hamasu na Izrael 7 października 2023 r. australijskie synagogi były atakowane bombami zapalającymi. Podobnie jak gdzie indziej, podczas antyizraelskich marszów regularnie skandowano hasła nawołujące do masowego mordowania Żydów, a na kampusach żydowscy studenci i naukowcy byli nękani i zastraszani.
Znaczenie tych wydarzeń zostało zignorowane przez zachodnie rządy, które coraz głębiej chowają głowy w piasek. Teraz jednak ataki nasiliły się.
W Wielkiej Brytanii w dniu Jom Kippur dwóch Żydów zginęło w islamskim ataku na synagogę. W ostatnią sobotę dwóch żołnierzy Gwardii Narodowej stanu Iowa i amerykański tłumacz zginęli, a trzech zostało rannych w wyniku ataku terrorysty z ISIS należącego do syryjskich sił bezpieczeństwa.
W piątek wieczorem napastnik wykrzykujący antysemickie obelgi wystrzelił około 20 pocisków w kierunku prywatnego domu żydowskiego w Redlands w Kalifornii, który był udekorowany z okazji Chanuki.
W tym tygodniu studenci jesziwy zostali zaatakowani w nowojorskim metrze, gdy wracali z uroczystości chanukowej. W innym ataku Żyd został dźgnięty nożem w dzielnicy Crown Heights na Brooklynie w Nowym Jorku przez napastnika, który oświadczył: „Nie ma nic złego w tym, żeby Holokaust się powtórzył”.
Dwóch studentów Uniwersytetu Browna zostało zamordowanych podczas ataku na zajęcia z ekonomii prowadzone przez profesora, który wykłada również judaistykę. Żydowski profesor fizyki jądrowej z Massachusetts Institute of Technology został zastrzelony w swoim domu; istnieją niepotwierdzone doniesienia o udziale Iranu w tym zdarzeniu.
Podczas obchodów Chanuki w Amsterdamie aresztowano dziesiątki agresywnych antyizraelskich demonstrantów po tym, jak policja musiała fizycznie otoczyć żydowskie rodziny, aby je chronić. Islamskie zamachy terrorystyczne zostały udaremnione na niemieckich i polskich jarmarkach bożonarodzeniowych.
Innymi słowy, jest to globalna intifada. Dla Żydów z diaspory jest to sytuacja nadzwyczajna. Jest to jednak również ostatnie ostrzeżenie dla Zachodu, aby potraktował islamski ekstremizm znacznie poważniej jako zagrożenie dla wszystkich.
Sytuacja ta przerodziła się w globalny kryzys z powodu atmosfery bezkarności. Od ponad dwóch lat ulice są opanowane przez demonstrantów domagających się śmierci Żydów i dżihadu przeciwko Zachodowi. Wszystko to jest w dużej mierze lekceważone jako „wolność słowa”.
W dniu masakry na plaży Bondi, gdzie zamordowano 15 osób, a trzy razy więcej zostało rannych, demonstranci maszerowali w brytyjskim mieście Birmingham, niosąc transparent z napisem: „Brum [Birmingham] mówi: jedno rozwiązanie, rewolycja intifady”.
Ataki z 7 października były dla islamistów sygnałem, że są już blisko ostatecznego zwycięstwa nad Izraelem i Zachodem. Sposób, w jaki zachodnie elity polityczne i intelektualne uwierzyły w ich oszczercze i obsesyjne kłamstwa na temat Izraela – zamieniając go w państwo parias za to, że odważył się bronić przed ludobójstwem, i reagując obojętnie na eskalację prześladowań Żydów – ośmielił ich i zachęcił do nasilenia zastraszania oraz ataków.
Zbyt mało osób zdaje sobie sprawę, że dla islamistów zniszczenie Żydów, których uważają za centralny element zachodniej cywilizacji, jest niezbędnym warunkiem wstępnym jej unicestwienia.
Od Sayyida Qutba, islamskiego teoretyka z początku XX wieku, który zainspirował współczesny ekstremistyczny islam, po Osamę bin Ladena i kartę Hamasu – islamscy dżihadyści twierdzą, że ich wojna jest skierowana przeciwko nowoczesności, która jest „bakterią” przenoszoną przez Zachód. A za nowoczesnością i Zachodem stoją Żydzi.
Należy pamiętać, że wielu muzułmanów nie ma nic wspólnego z islamskim ekstremizmem. Bohater z Bondi Beach, który wraz z 24-letnim synem obezwładnił 50-letniego sprawcę ataku i rozbroił go gołymi rękami, jest podobno muzułmaninem pochodzenia syryjskiego.
Niemniej jednak zdecydowana większość globalnych ataków terrorystycznych jest popełniana w imię islamu. Historia islamu jako „religii wojny” pokazuje nam, że dzisiejszy terroryzm nie jest odstępstwem garstki ekstremistów. Po masakrze na plaży Bondi wielu imamów ogłosiło, że atak ten był sprzeczny z naukami islamu.
Nie jest to jednak cała prawda. Ekstremizm islamski – czyli szerzenie islamskich zasad poprzez przemoc na resztę świata – opiera się na tekstach i zasadach wyznawanych przez wiele islamskich autorytetów. Wojownicze wersety Koranu, w tym te nakazujące zabijanie niewiernych i nienawiść do Żydów, są przez radykałów uważane za nadrzędne wobec bardziej pokojowych wersetów.
To prawda, że wielu muzułmanów nie interpretuje swojej religii w ten sposób. Wielu po prostu ignoruje jej skrajne aspekty. Jednak żadne powszechne islamskie autorytety nie odrzuciły tych wojennych tekstów w sposób jednoznaczny. W Wielkiej Brytanii, Australii i Ameryce nie brakuje imamów głoszących nienawiść i nawołujących do morderstw wobec Żydów i Zachodu, co często spotyka się z brakiem sprzeciwu ze strony państwa.
W Australii islamski uczony Wissam („Abu Ousayd”) Haddad głosił w listopadzie 2023 r., że Żydzi są „szczurami” i „tchórzami”, którzy kontrolują media oraz banki i potrzebują wojny, aby nadal zarabiać pieniądze.
W Wielkiej Brytanii udokumentowano przypadki, w których imamowie określali Izrael jako „gwałciciela”, który w atakach z 7 października odniósł jedynie „zadrapanie na twarzy”. Modlili się o zwycięstwo nad „przeklętymi” Żydami i niewiernymi, mówiąc: „Rozproszcie ich i rozbijcie ich grupy, zniszczcie ich domy i mieszkania, pokonajcie ich i ukarajcie jak przestępców”. Głosili również, że muzułmańscy przywódcy mają „obowiązek” wspierać dżihad i chwalili Hamas jako „bohaterów”.
W Islamskim Centrum w Kansas imam podobno ogłosił, że „Gaza rozpoczęła nowy rozdział dżihadu i poświęcenia”, a następnie modlił się o zniszczenie „zbrodniczych syjonistów”. Czy wszyscy ci imamowie naruszają nauki islamu? Raczej nie.
Po okrucieństwach w Australii prezydent USA Donald Trump powiedział: „Wszystkie narody muszą zjednoczyć się przeciwko złym siłom radykalnego islamskiego terroryzmu, a my właśnie to robimy”. Liderka brytyjskiej Partii Konserwatywnej, Kemi Badenoch, wypowiedziała się z odświeżającą bezpośredniością, stwierdzając, że islamski ekstremizm jest nie do pogodzenia z zachodnią demokracją.
Może się to wydawać oczywistym stwierdzeniem. Problem polega jednak na tym, że bardzo niewielu innych zachodnich przywódców otwarcie nazwało ten problem po imieniu. Żaden z nich nie podjął też wystarczających działań, aby go rozwiązać.
Trump zaczął od deportacji ekstremistów, ale Waszyngton mógłby zrobić znacznie więcej. Rządy Wielkiej Brytanii, Australii i Kanady połączyły wrogość wobec Izraela z odmową uznania islamskiego ekstremizmu za poważny problem, nie mówiąc już o podjęciu niezbędnych kroków zaradczych.
Na początek odpowiedzialny i cywilizowany rząd powinien wykorzenić ekstremistycznych imamów, ścigając ich lub deportując. Powinien zakazać działalności Bractwa Muzułmańskiego i powiązanych z nim organizacji, a także irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Niedopuszczalne jest, aby te wywrotowe lub promujące terroryzm grupy działały bezkarnie na Zachodzie.
Ponadto każdy odpowiedzialny rząd powinien piętnować oszczercze kłamstwa na temat Izraela jako fałszywe i stanowiące broń wojenną mającą na celu delegitymizację państwa. Tymczasem rządy Wielkiej Brytanii, Australii i Kanady same niekiedy promują te narracje, podsycając w ten sposób morderczą islamską histerię dotyczącą Izraela i Żydów.
Świat żydowski powinien również piętnować tych członków swojej społeczności, którzy nieświadomie wspierają islamską nagonkę. Niebezpieczeństwo dla Żydów nie wynika wyłącznie z fizycznych ataków. Jesteśmy świadkami totalnej nagonki – nie tylko na Izrael, ale także na judaizm – ze strony przeciwników Izraela, którzy dążą do przeciwstawienia judaizmu syjonizmowi.
Ponieważ judaizm stanowi nierozerwalną fuzję ludu, wiary i ziemi, przeciwstawianie go syjonizmowi – czyli prawu Żydów do samostanowienia w ojczyźnie ich przodków – jest próbą wyrwania judaizmowi jego duszy.
Jeśli walka z antysemityzmem ma znaczyć coś więcej niż puste frazesy, musi opierać się na zerowej tolerancji dla islamskiego ekstremizmu – i zerowej tolerancji dla delegitymizacji jedynego żydowskiego państwa na świecie.
Kategorie: Uncategorized

