Uncategorized

Chuck Norris – prawdziwy przyjaciel Izraela

Autor: Stefan Frank

Chuck Norris to nie tylko mistrz sztuk walki i ikona kina akcji, ale także autor felietonów, w których daje się poznać jako wnikliwy obserwator polityki bliskowschodniej. Choć w marcu 2026 roku media społecznościowe obiegły fałszywe doniesienia o jego śmierci tuż po 86. urodzinach, aktor pozostaje aktywny i wierny swoim przekonaniom.

Zanim Norris podbił Hollywood, był utytułowanym karateką i wielokrotnym mistrzem świata. To właśnie doświadczenie w sportach walki otworzyło mu drzwi do kariery filmowej. Jedną z jego najbardziej ikonicznych ról był występ w filmie Droga Smoka (1972), gdzie stoczył legendarną walkę z Bruce’em Lee w rzymskim Koloseum. Później zdobył międzynarodową sławę dzięki licznym filmom akcji oraz serialowi Strażnik Teksasu.

W filmie Delta Force (1986) Norris wcielił się w rolę elitarnego żołnierza jednostki antyterrorystycznej. Fabuła, opowiadająca o uprowadzeniu samolotu przez terrorystów (nawiązujących do ugrupowań takich jak Hezbollah), kończy się brawurową akcją ratunkową w Bejrucie. Warto zaznaczyć, że zdjęcia do tej produkcji realizowano w 1985 roku właśnie w Izraelu.

W rzeczywistości Chuck Norris zwalcza terroryzm nie bronią, lecz słowem – poprzez felietony publikowane w sieci od 2010 roku. Zawsze prezentował się w nich jako niezłomny sojusznik państwa żydowskiego. „Izrael, jako nasz sojusznik, jest wzorem, od którego możemy się uczyć – począwszy od wewnętrznych wartości judaizmu, aż po dbałość o siłę i bezpieczeństwo kraju” – pisał w 2013 roku.

W tym samym roku Norris odwiedził izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu, wspierając go w kampanii wyborczej. „Można by pomyśleć, że tylko w moich filmach jestem twardzielem, ale w tak trudnym regionie jak Bliski Wschód Izrael ma swojego własnego twardziela” – mówił wówczas aktor, wskazując na popularnego „Bibiego”.

Trudne prawdy

Chuck Norris wielokrotnie chwalił nieustępliwe stanowisko Netanjahu wobec irańskiego reżimu oraz jego skuteczne działania na rzecz uwolnienia Gilada Szalita, żołnierza uprowadzonego przez Hamas.

Podczas kolejnego spotkania w Jerozolimie w 2017 roku Netanjahu zażartował, że przy obecności Norrisa ochrona staje się zbędna. Aktor potwierdził wtedy swoje niesłabnące poparcie dla premiera: „Zawsze może pan na mnie liczyć”.

W swoich tekstach Norris jawi się jako kompetentny analityk zagrożeń terrorystycznych. W artykule opublikowanym krótko po tragicznych wydarzeniach z 7 października ostrzegał, że wrogowie Izraela nie spoczną w dążeniu do destrukcji. „Hamas, Hezbollah oraz ich mocodawca – Iran – nie zaprzestaną swoich działań. To barbarzyńcy, których trzeba powstrzymać, aby położyć kres masakrom Żydów” – pisał dobitnie.

Podkreślał również, że ofiary ataku pochodziły z kilkudziesięciu krajów, co czyniło tę tragedię uderzeniem w całą ludzkość. „Cały świat musi potępić ten barbarzyński akt i stanąć po stronie Izraela w jego prawie do samoobrony, aż do całkowitego zniszczenia Hamasu”.

Cel mułłów: zniszczenie Izraela

Według Norrisa za eskalacją przemocy stoi Islamska Republika Iranu. „Hamas w Gazie, Hezbollah w Libanie czy Huti w Jemenie to jedynie narzędzia finansowane i zbrojone przez Iran – największe państwo terrorystyczne na świecie” – argumentował w swoich felietonach.

Aktor ostro krytykował administrację Joe Bidena i Kamali Harris za łagodzenie sankcji wobec Teheranu, co jego zdaniem umożliwiło przepływ miliardów dolarów zasilających „skarbczy mułłów”. Norris przypomniał, że wpływy Iranu rozciągają się dziś na Irak, Syrię, Afganistan, a nawet Jordanię.

Zwrócił też uwagę na niebezpieczny sojusz Iranu z Rosją, Chinami i Koreą Północną. Główny cel tej osi zła jest dla niego jasny: zniszczenie państwa Izrael, które ajatollah Ali Chamenei otwarcie nazywa „nowotworem złośliwym”. Norris pytał retorycznie: „Co jest niejasnego w tym szaleństwie, które podsyca widmo III wojny światowej?”.

Po stronie Izraela

Jako osoba głęboko wierząca, Chuck Norris często wzywa swoich zwolenników do modlitwy o pokój w Jerozolimie, odwołując się do Psalmu 122. „Modlimy się za Izrael, jego żołnierzy i siły specjalne. Modlimy się za rezerwistów i ochotników z całego świata, którzy ruszyli na pomoc, a także za personel medyczny i rodziny ofiar. Prosimy o biblijną sprawiedliwość” – podsumował w jednym ze swoich ostatnich wystąpień.

Choć w sieci krążą fałszywe nekrologi, dziedzictwo Norrisa jako „strażnika” wartości i przyjaciela Izraela pozostaje żywe, a jego głos wciąż rezonuje w debacie publicznej.

Chuck Norris – prawdziwy przyjaciel Izraela


Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.