Autor Mike Wagenheim

Przyslal Jaroslaw J. Szczepanski
Film dokumentuje sytuację w małym miasteczku Gniewoszów, skupiając się na losach jednego z ostatnich żyjących ocalałych oraz mieszkańca, który twierdzi, że widział, jak sześć miesięcy po zakończeniu nazistowskiego terroru mordowano tam Żydów.
Polski rząd wciąż rozważa, czy nałożyć karę pieniężną na publicznego nadawcę za emisję programu „Wśród sąsiadów”, który dokumentuje sytuację w małym miasteczku Gniewoszów, skupiając się na jednym z ostatnich żyjących ocalałych z Holokaustu, a także na mieszkance, która twierdzi, że widziała, jak sześć miesięcy po zakończeniu nazistowskiego terroru mordowano tam Żydów.
W odpowiedzi na burzliwą krytykę filmu, która wybuchła w Internecie po wypowiedzi wysokiego rangą urzędnika w Kancelarii Prezydenta RP, a także kampanię mającą na celu całkowite zakazanie filmu, około 39 badaczy Holokaustu opublikowało list otwarty , w którym wyrazili wdzięczność tzw. Sprawiedliwym wśród Narodów Świata w Polsce, którzy jako nie-Żydzi ryzykowali własne życie, aby ratować Żydów.
Eksperci wskazują jednak na ciemniejszą stronę problemu, którą polskie władze próbowały ukryć, m.in. za pomocą przepisów prawnych.
„Znaczna część społeczeństwa, zmagająca się z okropnymi warunkami niemieckiej okupacji, pozostała bierna wobec losu Żydów, a nawet go akceptowała. Co więcej, istnieją jednoznaczne dowody na to, że ocaleni spotkali się z wrogością, a nawet zostali zamordowani po powrocie” – czytamy w liście, który został opublikowany w języku polskim i angielskim i opublikowany na stronie promocyjnej Among Neighbors.
Konferencja ds. Żydowskich Roszczeń Materialnych Wobec Niemiec, lepiej znana jako Konferencja Roszczeniowa, zapewniła finansowanie filmu. Gideon Taylor, przewodniczący konferencji, powiedział w wywiadzie dla JNS, że „z filmu można wyciągnąć wnioski dla nas wszystkich”, dodając, że „list od historyków pokazuje, jak ważny jest on dla otwartego i uczciwego rozliczenia historii”.
Yoav Potash, żydowsko-amerykański reżyser filmu „Among Neighbors”, zwrócił uwagę JNS, że „narodem najliczniej reprezentowanym wśród tych historyków jest Polska”, a także naukowcy ze Stanów Zjednoczonych i około pół tuzina innych krajów.
Potash powiedział, że list odzwierciedla ton filmu.
„Staramy się uwypuklić najważniejsze wydarzenia w relacjach między Polakami a Żydami w tym jednym małym miasteczku, które stanowi dobry mikrokosmos do analizy relacji żydowsko-polskich” – powiedział Potash. „W tym jednym małym miasteczku ktoś ryzykował własne życie, aby pomóc ratować Żydów podczas wojny, ale jednocześnie, gdy żydowskie domy zostały opróżnione, Polacy się tam wprowadzili. Nawet po wojnie, gdy kilku ocalałych z Holokaustu wróciło do swojego miasteczka, niektórzy z nich zostali zamordowani, a inni byli zastraszani i uciekli”.
Potash stwierdził, że ta ostatnia część to coś, czego „ultranacjonaliści w Polsce nie mogą znieść publicznie, ponieważ podważa ona ich własny mit na temat roli Polski w wojnie i jej następstwach”.
Telewizja Polska ( TVP ) po raz pierwszy wyemitowała 10 listopada program „Wśród sąsiadów”.
Instytut Ordo Iuris, znany jako konserwatywna polska katolicka organizacja prawna i think tank, ostro zaatakował, twierdząc, że Potash „oskarża Polaków o współodpowiedzialność za niemieckie ludobójstwo dokonane na Żydach” i zażądał, aby przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) ukarał TVP .
Chociaż KRRiT uznała, że kara jest słuszna, większość Rady Programowej TVP, organu doradczego powołanego przez Radę Mediów Narodowych, odrzuciła wniosek, choć jej przewodnicząca Barbara Bilińska wstrzymała się od głosu, nawet po otrzymaniu listu protestacyjnego od Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce i Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.
„Wśród sąsiadów” nadal można oglądać na platformie wideo na żądanie TVP .
Kilka dni po premierze filmu Agnieszka Jędrzak, minister w Kancelarii Prezydenta RP Karola Nawrockiego, popierana przez partię Prawo i Sprawiedliwość, napisała na X do osób zainteresowanych filmem: „Jeśli szukacie historii, tu jej nie znajdziecie”.
Jędrzak dodał, że „Among Neighbors” „tak bardzo zniekształca historię, że przestaje być historią, a staje się propagandą. A oto prawdziwa historia: Holokaust był niemieckim przedsięwzięciem państwowym, zaplanowanym i przeprowadzonym przez Niemców w okupowanej przez nich Polsce, a mówienie lub sugerowanie czegoś innego jest wierutnym kłamstwem”.
Prawo i Sprawiedliwość, które sprawowało władzę w Polsce w latach 2015-2023, stanęło na czele akcji wymierzonej w Polskę, oskarżając kraj lub jego obywateli o współudział w zbrodniach nazistowskich. Pierwotnie przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności, zostało później złagodzone do rangi przestępstwa cywilnego.
Sama Jędrzak pracowała w Instytucie Pamięci Narodowej, którym kiedyś kierował Nawrocki, choć nie przyznaje się do określania jej mianem prawicowej czy nacjonalistycznej, twierdząc, że nie ma żadnych powiązań politycznych.
Jędrzak wziął sobie Potasza prosto do serca, pisząc, że jego „narzędzia polegają na odwróceniu ról – podkreślaniu i mnożeniu rzadkich aktów polskiej wrogości i znacznie rzadszych aktów niemieckiej życzliwości wobec Żydów (aby napiętnować Polaków, którzy również byli ofiarami niemieckiej okupacji, jako morderców, a oczyścić z zarzutów Niemców, prawdziwych sprawców)”.
Potash stwierdził, że seria tweetów wywołała „komorę pogłosową”, która „napełniła film krytyką”.
Powołał się jednak na sondaż opinii publicznej, przeprowadzony przez jeden z głównych polskich serwisów informacyjnych, z którego wynika, że około dwie trzecie z ponad tysiąca respondentów popiera film i uważa, że w Polsce należy opowiadać o „trudnych historiach”. Około jedna trzecia respondentów opowiedziała się po stronie Jędrzaka, argumentując, że film szarga reputację Polski i stwierdziła, że powinien zostać wycofany z emisji.
JNS zwróciło się o komentarz do biura prezydenta i KRRiT.
Anita Friedman, producentka wykonawcza filmu, której rodzina po raz pierwszy wróciła do Polski z wizytą dwie dekady temu, powiedziała w wywiadzie dla JNS: „Większość ludzi nie wie, że Żydzi zostali zamordowani w Europie po zakończeniu Holokaustu. Większość Żydów nawet o tym nie wie. Ale antysemityzm jest równie śmiercionośny, gdy dopuszczają się go zwykli ludzie, jak i gdy jest on wynikiem polityki krajowej”.
Tymczasem Potash gra w „grę na oczekiwanie” na ostateczną decyzję KRRiT.
„Rozumiemy, że to badają. Zadali kilka pytań nadawcy publicznemu. Nadawca publiczny zadał mi kilka pytań” – powiedział Potash.
Jednak świadomie podjęto strategię „niereagowania na histerię histerią” i „nie wdawania się w bezpośrednią debatę” z Jędrzak i innymi, którzy podzielali jej punkt widzenia.
„Nasze przesłanie jest takie: słyszeliście, co się dzieje, obejrzyjcie film na własne oczy i sami wyróbcie sobie zdanie” – powiedział Potash w wywiadzie dla JNS.
Jednak list otwarty to coś nowego.
W filmie bierze udział kilku historyków, którzy udzielają komentarzy, a Potash powiedział, że postanowił współpracować z nimi w celu napisania listu popierającego film.
„Niełatwo jest skłonić 39 historyków do osiągnięcia porozumienia w jakiejkolwiek sprawie, ale wszyscy byli zgodni co do tego, że jest to zniewaga dla samych ideałów wolności badań naukowych, a także wolności prasy i wolności słowa” – powiedział Potash.
Chociaż Potash uważa, że maksymalną karą, jaką może przeznaczyć na to polski rząd, jest grzywna i że całkowity zakaz wyświetlania filmu wykracza poza kompetencje rządu, „widzieliśmy w różnych rządach, że czasami nie powstrzymuje to prezydentów przed próbami narzucania im władzy, którą mogą lub nie posiadać zgodnie z konstytucją”.
Potash zasugerował, że opóźnienie w podjęciu ostatecznej decyzji „może wynikać po prostu z chęci prawnego uzgodnienia maksymalnej kary, jaką mogą nałożyć. Z drugiej strony, mogą zdawać sobie sprawę: »Im więcej działań podejmiemy, tym więcej uwagi poświęcimy temu filmowi«”.
Potash powiedział, że opóźnienie i towarzysząca mu cisza są trudne do zinterpretowania, mogą bowiem wskazywać na rozważania, planowanie strategiczne lub próbę „pozwolenia, by sprawa po cichu przeminęła”.
Tymczasem Potash wskazuje na osoby zainteresowane otwartym listem historyków.
„Przez pryzmat tej historii film pokazuje głębię i złożoność długiej historii relacji polsko-żydowskich” – napisali, dodając, że „historia Polski od dziesięcioleci przeplata się z historią Żydów i obejmuje zarówno rozdziały pozytywne, jak i negatywne”, a tylko „otwarta i szczera dyskusja” pozwala Polakom „w pełni zrozumieć złożoną i często bolesną historię tych kwestii”.
Uwaga po publikacji:
Po opublikowaniu tego artykułu Piotr Jędrzejowski, zastępca dyrektora Centrum Informacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, odpowiedział na prośbę JNS o komentarz:
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego dostrzega wagę i wrażliwość relacji polsko-żydowskich, szczególnie w kontekście II wojny światowej i Holokaustu. Wszelkie próby uproszczenia lub instrumentalnego traktowania historii podważają dialog i wzajemne zrozumienie między narodami. W tym kontekście postrzegamy emisję filmu „Wśród sąsiadów” jako część szerszej, często złożonej i trudnej rozmowy o relacjach polsko-żydowskich w czasie wojny i po jej zakończeniu, podkreślając jednocześnie, że narracje historyczne wymagają szczególnej odpowiedzialności i muszą opierać się na rzetelnych badaniach.
„Zapoznaliśmy się również z listem otwartym naukowców i historyków specjalizujących się w badaniach nad Holokaustem; doceniamy wkład środowiska akademickiego w pogłębianie wiedzy historycznej i podkreślamy wagę rzetelnej, opartej na faktach debaty. Wierzymy, że otwarta dyskusja, uwzględniająca różnorodne perspektywy naukowe, jest niezbędna dla sprawiedliwego i odpowiedzialnego podejścia do historii. Jednocześnie należy podkreślić, że bezpośrednia ingerencja w niezależność redakcyjną mediów publicznych lub narzucanie jednej, obowiązkowej interpretacji historii wykracza poza politykę Ministerstwa. Uważamy, że pluralizm mediów i różnorodność perspektyw stanowią fundament życia społecznego i kultury demokratycznej.
„Na tym etapie nie podjęto jeszcze decyzji o nałożeniu jakichkolwiek sankcji na nadawcę publicznego w związku z emisją filmu, a wszelkie potencjalne postępowania regulacyjne pozostają w gestii właściwych, niezależnych organów”.
Badacze Holokaustu komentują, podczas gdy polski rząd decyduje o losie filmu „Wśród sąsiadów”
Kategorie: Uncategorized

