Uncategorized

CHWAŁA UKRAINIE – SŁAWA UKRAIŃSKIM BOHATEROM!

Przemyslaw Wiszniewski

Od kilku lat obserwujemy w Polsce sukcesywny wzrost nastrojów antyukraińskich, czyli fachowo mówiąc ukrainofobii. Chcę parę słów na ten temat powiedzieć, bo mam skrupuły, że zanadto zaangażowałem się w omawianie antysemityzmu, który wprawdzie jest moją osobistą bolączką, ale w skali ogólnospołecznej nie tak istotny, jak niechęć i wrogość do Ukraińców.

Ponadto antysemityzm w Polsce zawsze był, jest i będzie, więc to walka z wiatrakami. Jest patologią stanowiącą matrycę innych szczególnych uprzedzeń, w tym właśnie do Ukraińców, ale też do środowisk LGBT, do muzułmanów, do ciemnoskórych, etc.

Narracja antyukraińska kryje się za hasłami „banderyzm” i „Wołyń”, czyli wydobytymi z czeluści historycznych resentymentami. Co ciekawe, mimo analogicznych haseł, choćby „Akcji Wisła”, czy zawłaszczania ziem ukraińskich i upokarzającego traktowania tamtejszej ludności za II RP, współcześni Ukraińcy mają o wiele lepsze zdanie o Polakach, niż odwrotnie.

Narastająca w Polsce wrogość do uchodźców z Ukrainy ma rozmaite źródła. Jednym z nich jest propaganda rosyjskich agentów wpływu dbających o pogarszanie się tych wzajemnych relacji. Oto gadzinówka kremlowska Janusza Korwin-Mikkego pn. „Najwyższy Czas” opublikowała ostatnio kłamliwy tekst Radosława Piwowarczyka, zatytułowany „Ograbili Polaków i dali Ukraińcom. Ponad 100 miliardów złotych z Waszych pieniędzy”

Ponadto, jak wiemy, stosunek trumpistów do wojny w Ukrainie także jest ambiwalentny, co ma niebagatelny wpływ na nastroje w Polsce z racji naszego zapatrzenia w stronę USA. Oto Tucker Carlson, dziennikarz, który przeprowadził wywiad z Putinem i zachwycał się życiem w Rosji, pytał „dlaczego Polska nie pójdzie na wojnę z Rosją?” – Jeśli się tak tym przejmujecie, to czemu sami nie obronicie Ukrainy – mówił na Uniwersytecie Indiana.

Trzeba tu przypomnieć dwa zasadnicze fakty o udziale Ukrainy w kreowaniu życia społeczno-politycznego w naszym kraju. Po pierwsze, Ukraina walcząc z Putinem wyręcza niejako Europę, w tym także Polskę i chroni nas przed nawałą rosyjską. Dzieje się to siłą rzeczy, bo Ukraina walczy o niepodległość, ale odbywa się przy naszej granicy, stanowiąc bufor między Polską a Rosją. Po wtóre, parę milionów ukraińskich uchodźców wojennych zatrudnionych w Polsce pomnaża nasz kapitał, odprowadzając składki i podatki.

Polska w ostatniej dekadzie w wyniku nacjonalistycznej propagandy populistów Zjednoczonej Prawicy stała się państwem faszyzującym, niechętnym przybyszom i cudzoziemcom. Szczęśliwie Ukrainki i Ukraińcy niczym się nie wyróżniają w tłumie, więc nie są narażeni na ataki, jakie spotykają przykładowo osoby o ciemnym kolorze skóry. Ich akcent, kiedy mówią po polsku, jest jednak śpiewny i miękki, co demaskuje pochodzenie.

Wszyscy pamiętamy chwilowy zryw gościnności polskiej, co uwieczniła w swoim filmie „Zielona granica” Agnieszka Holland jako rodzaj happy endu. Polacy masowo i spontanicznie przyjmowali uchodźców wojennych z Ukrainy. Władza pisowska była tym faktem skonsternowana i dopiero po dłuższym czasie włączyła się do akcji pomocowej. Niestety, zryw był na tyle krótkotrwały, że właściwie można go potraktować jako wyjątek od pewnej reguły, rządzącej polskim życiem społecznym, polegającej na kulcie siły i przemocy oraz na piętnowaniu wszelkiej inności.

Oto gdyńscy samorządowcy zwracają się z dramatycznym apelem do MSWiA: „Miasto stało się celem nasilonych działań rosyjskiej propagandy”. Dochodzi tam do kolejnych prowokacji wymierzonych w społeczność ukraińską. W studiu telewizyjnym były premier Leszek Miller ni stąd, ni zowąd, za to modnie antyukraińsko zadaje pytanie retoryczne: „Kiedy dochodzi do podpalenia, to od razu się mówi, że to rosyjscy agenci, a może to ukraińscy agenci?”.

Co mają wspólnego z tymi rosyjskimi prowokacjami Polacy, że im pobłażają, a nawet schlebiają? Ciekawą teorię na ten temat podpowiedział mi dobry znajomy, specjalizujący się w stosunkach polsko-ukraińskich. Otóż niewykluczone, że Polacy nienawidzą Ukraińców, bo im zazdroszczą. Zazdroszczą im heroizmu i bohaterstwa w walce z rosyjskim najeźdźcą. Nie mogą przeboleć, że nimb sławy spada na cudze głowy.

Tak oto niskie pobudki i instynkty dyktują w Polsce nastroje pozbawione racjonalizmu i miło łechtane przez Moskwę.

Przemysław Wiszniewski

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. Polacy nie zazdroszczą im chwały wojennej. zazdroszczą pszenicy która jest konkurencją dla polskiej. Poza tym ciągle nie ma przebaczenia dla pogromów na Wołyniu. A ze Ukraina to zapora dla Rosji w marszu na Zachód? To nie dociera do wielu Polaków. Na skali nienawiści Ukraina jest nieco powyżej Rosji i Niemiec.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.