Krzysztof Kamil Baczynski – wybrane wiersze , tlumaczenia na szwedzki

Przetlumaczyla ( rok 2000 ) i przeslala

Marousia Ludwika Korolczyk ( Wisia )

Marousia Ludwika Korolczyk

reunion 69 .1

************************

Niebo złote ci otworzę

w którym ciszy biała nić

jak ogromny dźwięków orzech,

który pęknie, aby żyć

zielonymi listeczkami,

śpiewem jezior, zmierzchu graniem,

aż ukaże jądro mleczne

ptasi świt.

 

Ziemię twardą ci przemienię

w mleczów miękkich płynny lot,

wyprowadzę z rzeczy cienie,

które prężą się jak kot,

futrem iskrząc zwiną wszystko

w barwy burz, w serduszka listków,

w deszczów siwy splot.

 

I powietrza drżące strugi

jak z anielskiej strzechy dym

zmienię ci w aleje długie,

w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,

aż zagrają jak wiolonczel

żal – różowe światła pnącze,

pszczelich skrzydeł hymn.

 

Jeno wyjmij mi z tych oczu

szkło bolesne – obraz dni,

które czaszki białe toczy

przez płonące łąki krwi.

Jeno odmień czas kaleki,

zakryj groby płaszczem rzeki,

zetrzyj  z włosów pył bitewny,

tych lat gniewnych

czarny pył.

15.VI.43 r

 

***

Jag skall skänka dig guldhimlar,

där finns tystnads vita väv

likt en väldig nöt som klingar

som blir sprängd till livets träd,

fyllt med späda, gröna skott,

sjöars sång, en skymningslåt,

tills en fågelgryning visar

mjölkvit kärna.

 

Hårda marken skall jag vända

i mjölktistlars lätta flykt,

ut ur tingen skuggor sända

spända såsom kattens rygg,

då de gnistrar, allt de vecklar

in i storm, i lövens hjärtan,

i regnens gråa nät.

 

Luftens skälvande ljusstrålar

som en rök från änglahus

till alléer skall omformas,

klara björkars skira sus,

tills de kan som cellon sjunga

sorg – en ljusets rosa blomma,

hymn lik biets vingars brus.

 

Men ta ut ur ögonskålar

smärtans glas – den minnets flod

som de vita skallar rullar

genom fält som brinner blod.

Men omvandla tid som haltar,

gravar skyl med flodens mantel,

torka striden från mitt hår,

dessa vredens år

svarta damm.

*****

 

O Barbaro, o Barbaro,

wśród swych panien wodzisz rej,

chodźże z nami, ze swą wiarą,

w boje do dalekich kniej.

 

Na śniadanie będziem jeść,

o Barbaro,

wody dzban i kulek sześć,

o Barbaro,

a na obiad wiatru łyk,

o Barbaro.

Lecz kupa kamieni

w szynkę się zamieni,

kiedy z nami będziesz ty.

 

O Barbaro, o Barbaro,

wkoło ciebie chłopców rój,

lecz ty pójdziesz z naszą wiarą,

w naszych sercach pójdziesz w bój.

 

Trzeba będzie mundur wdziać,

o Barbaro,

nocą w łóżku z gliny spać,

o Barbaro,

zamiast wanny – wody rów,

o Barbaro.

Lecz cóż dla nas znaczy

prysznic z kul, z kartaczy,

kiedy z nami będziesz znów.

 

O Barbaro, o Barbaro,

w ogień śmiało z nami idź,

bo wesoło z naszą wiarą

nawet nosem w piachu ryć.

 

***

O Barbara, o Barbara,

du är först bland dina tärnor,

följ med oss, din tro skall vara

med i fjärran skogars härnad.

 

Till vår frukost skall vi få,

o Barbara,

Ett krus vatten, kulor små,

o Barbara,

och till middan en klunk vind,

o Barbara.

Men stenar i mängder

till skinka förändras,

när du med oss finns.

 

O Barbara, o Barbara,

runt omkring dig – pojkars svärm,

i vår strid skall du nu vara,

och din tro vårt hjärtas skärm.

 

Uniform vi måste bära,

o Barbara,

sova i en säng av lera,

o Barbara,

vattendiket blir vår tvätt,

o Barbara.

Men vad gör oss kartescher,

eller stridskulors duschar,

när du åter med oss är.

 

O Barbara, o Barbara,

följ oss djärvt i stridens eld,

med vår tro kan vi glatt klara

att i mullen tryckas ned.

 

,

 

 

 

 

 

 

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: