Uncategorized

Lucian Freud

Nadeslala Maria Stauber

cropped-cropped-cropped-reunion69logo120k1.jpg

Lucian Freud, L’atelier
MARIA STAUBERImage„Lucian Freud, L’atelier”. Paryż, Centre Georges Pompidou, 10 III 2010–19 VII 2010.W Centre Pompidou pokazano obrazy, mieszkającego w Londynie, 88-letniego Luciana Freuda, obok Francisa Bacona najwybitniejszego współczesnego malarza angielskiego.
Lucian Freud urodził się w roku 1922 w Berlinie, w żydowskiej, zasymilowanej rodzinie Ernsta Ludwiga, najmłodszego syna Zygmunta Freuda. Po dojściu Hitlera do władzy rodzina przeniosła się do Londynu. Na starym zdjęciu widzimy Zygmunta Freuda z wnukami — Antonem Walterem i szesnastoletnim Lucianem, który otrzymał wkrótce staranne wykształcenie plastyczne. Początkowo głównie rysował. Fascynował go surrealizm. Od dokładnej figuratywności pierwszych obrazów ewoluował Freud w kierunku ekspresyjnym, radykalnie zmieniając swój styl. Kładąc farbę płaskim pędzlem, zaczął tworzyć kompozycje w tonacjach brunatnych, szarych wspomaganych przez uderzenia silnej bieli. W 1954 roku Freud wspólnie z Francisem Baconem re- prezentował Anglię na Biennale w Wenecji.
Wystawa w Centre Pompidou nosi podtytuł „Atelier”. Dla Freuda bowiem pracownia, najpierw przy Paddington, a potem przy Holland Park i Notting Hill, odgrywała zawsze istotną rolę. Praca z modelem odbywała się zawsze w zamkniętej, dobrze chronionej przestrzeni, przy zaciągniętych roletach. Ate­lier stawało się jakby wnętrzem samego malarza. Nawet kiedy Freud malował rośliny w ogrodzie, dachy okolicznych domów czy fabrykę, przedstawiał je zawsze zza kadru okna pracowni. Na fotografiach jego asystenta Davida Dawsona możemy obejrzeć ate­lier Freuda i jego samego w trakcie pracy. Freud maluje rozebrany do pasa. Ściany pracowni z biegiem lat zmieniły się w wielkie palety o podobnej do obrazów fakturze, na krześle leżą stosy pędzli, na podłodze zaplamione farbą szmaty i papiery. Widać kilka mebli, stary zlew, wannę i piecyk. Dawson utrwala też chwile pracy z modelem — dziewczyna siedząca wysoko w obramieniu małego okienka strychu, przykucnięta modelka, którą widzimy następnie na obrazie „Naga wielbicielka” (2004) obecnym też na zdjęciu, czy portretowany właśnie w pracowni Freuda David Hockney.
Lucian Freud przez całe życie tworzył liczne autoportrety, zwane „odbiciami”: „Żeby przedstawić siebie samego — pisze — trzeba malować tak, jakby malowało się kogoś innego”. Jego realistycznie oddana twarz wydaje się poprzez intensywny światłocień jakby ulepiona z gliny. Kiedy indziej bawi go zmiana perspektywy, mała głowa za wielkim fikusem (1967), w lusterku przyczepionym na oknie, widziany od dołu autoportret z lampą (1965). Freud portretuje się też nagi w trakcie pracy. Stoi bezradnie zgarbiony w swojej pracowni z uniesioną szpachlą i paletą w ręku, w za dużych butach bez sznurówek (1993). Autoportret z roku 2002 pokazuje go już jako starego człowieka o kostropatej fakturze twarzy i rąk i zagubionym spojrzeniu.
Freud malował chętnie swoich przyjaciół, wykonywał też prace na zamówienie, takie jak podwójny portret irlandzkiego biznesmena z Ulsteru w towarzystwie 19-letniego syna czy wizerunek angielskiej królowej. Jego postacie mają twarze zamknięte w sobie, wycieńczone, pozbawione wyrazu i intensywności spojrzenia. Seria portretów matki Lucie, malowanej przez 15 lat, ukazuje proces starzenia się, zmęczenia życiem, mimo iż Freud odżegnuje się od wszelkiego portretu psychologicznego.
Fascynują go dawni mistrzowie. Tworzy według Watteau, Chardina, Constable’a, Picassa, Cézanne’a. Przygląda się im uważnie, ale ich nie kopiuje. Stwarza raczej własne interpretacje jak „After ­Cézan­ne”­(2000), na którym naga służąca podaje kawę leżącej na zgniecionych prześcieradłach obnażonej parze.
Freud znany jest ze swego specyficznego, nieraz brutalnego stylu. Ścisły związek malarza z modelem nie przeszkadza mu być obserwatorem, niemal „biologiem”. Maluje długo, aż do wyczerpania, żeby mocniej od- czuć charakter i nastrój przedstawianych postaci. W swoich aktach próbuje utrwalić zmęczenie, nudę, nie boi się szpetoty i odtwarza świadomie realizm intymnych szczegółów, monstrualność grubych ciał, obwisającej skóry, nieupiększoną rzeczywistość.
Freud stara się wniknąć w głąb duszy i ukazać zezwierzęcenie człowieka. To w malarstwie interesuje go prawdziwie i o tym świadczą jego obrazy, choćby „Sunny Morning”. „Eight Legs”, „Big Sue”, „Leigh under the Skylight” czy „Naked Man” pokazane na paryskiej wystawie.

Image

http://zeszytyliterackie.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1449&Itemid=88

 

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.