KRÓL ZABÓJCÓW

 Marian Marzyński – reżyser telewizyjny, dokumentalista, pisarz. Polak o żydowskich korzeniach, obecnie mieszka w Ameryce. W latach 60. autor popularnych programów telewizyjnych, m.in. Turnieju Miast. Po emigracji w 1969 roku był reżyserem telewizyjnym w Danii, następnie wykładowcą w Rhode Island School of Design w Stanach Zjednoczonych, gdzie jego uczniem był m.in. Gus Van Sant. Reżyserował filmy dokumentalne dla wielu amerykańskich sieci telewizyjnych. Jednym z jego najwybitniejszych filmów jest „Sztetl”, nagrodzony między innymi Grand Prix na Festiwalu Cinema du Réel w Paryżu. 

Ameryka, a z nią pewnie reszta świata, po śmierci Muhammada Alego urządziła sobie gigantyczny festiwal ludzkiej wielkości: bo nie tylko był on największym w dziejach boksu, ale też mędrcem jak nikt inny, kochającym ludzi i walczącym o prawa człowieka, niezależnie od koloru skóry i religii.

Był to rzeczywiście człowiek, którego siła witalna i humor relaksowały nas w świecie pełnym napięć — przekonując, że wiara we własną wielkość prowadzi do wielkiego sukcesu, szczególnie gdy w DNA dziedziczy się wielki talent — a w przypadku boksera niezwykłą inżynierię ciała — ale niewielu z nas uświadamiało sobie, że cały ten spektakl odbywał się w bokserskim ringu, który służy do powolnego zabijania.

Nasza niezdolność do delegalizacji boksu, który — jak żaden inny sport — polega na powodowaniu kalectwa, a z nim pełzającej śmierci (sam Ali pełzał tak przez ostatnie 40 lat swojego życia), jest wielką ilustracją hipokryzji, jaka nami rządzi.  Inną taka hipokryzją jest światowy rozkwit religii, mimo że od wieków w imię Boga –i wbrew jego przykazaniu — sankcjonuje ona zabijanie.

Obejrzałem ostatnio film pod tytułem „Niewierzący”: poza przekonującymi argumentami ateistów przeciwko istnieniu Boga są w tym filmie sceny z setkami i tysiącami niewierzących, zgromadzonych w Ameryce, Kanadzie i Australii.  Z rozmów z nimi i z badań opinii wynika, że ponad 80% z nich, w obawie izolacji od reszty ludzi, nie przyznaje się do swego ateizmu.

A przecież to spośród tych, którzy zabobony (boks jest takim zabobonem) zastąpili świeckim humanizmem, powinni rekrutować się liderzy dzisiejszego pławiącego się w irracjonalności świata. Pojawił się taki przywódca w Ameryce: nazywa się Bernie Sanders i jest niewierzącym 73-letnim urodzonym w Brooklynie polskim Żydem. Szkoda, że nie ma szans, żeby zostać prezydentem.

Jak  długo będzie się koronować królów zabijania w bokserskim ringu,  tak długo jeszcze pożyjemy w zakłamaniu.

Marian Marzynski

Artykul zostal opublikowany ” Studio opinii”

http://studioopinii.pl/marian-marzynski-krol-zabojcow/

3 komentarze to “KRÓL ZABÓJCÓW”

  1. ja tez sie zgadzam ze zbereznickiem, nie wiem o co Marzynskiemu tutaj chodzi, zwlaszcza przy komentarzu na temat Sandersa

  2. zbereznick 17/06/2016 at 19:39

    Groch z kapusta.Sport i polityka.Niektorym ofiarom socjalizmu po 48 latach socjalizm sie odbija.

  3. „Pojawił się taki przywódca w Ameryce: nazywa się Bernie Sanders i jest niewierzącym 73-letnim urodzonym w Brooklynie polskim Żydem. Szkoda, że nie ma szans, żeby zostać prezydentem.” Zaden Zyd by na niego nie glosowal. Nie rozumie on problem Izraelskiego I nie jest jego sympatykiem.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: