Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 45

Jarek

Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…


Nasz cykl poetycki rozpoczął piękny wiersz Siergieja Jesienina (1895-1925) „List do matki”. Dziś wracamy do przedwojennej, carskiej Rosji…

Aleksander Błok urodził się 16 listopada 1880 roku w Petersburgu. Rodzice poety żyli w separacji, ojciec był profesorem prawa Imperatorskiego Uniwersytetu w Warszawie (zmarł w Warszawie i został pochowany na prawosławnym cmentarzu na Woli). Matka (córka rektora Uniwersytetu w Petersburgu – Andrzeja Biekietowa), zajmowała się literaturą; po roku małżeństwa uciekła z Warszawy w połogu. Pierwsze wiersze Aleksander Błok zaczął pisać w wieku… pięciu lat. W 1903 roku, mając 23 lata, ożenił się z Lubow Mendelejewą, córką wybitnego chemika (znamy wszyscy tablicę Mendelejewa). W tym samym roku debiutował w czasopiśmie symbolistów „Nowyj put”. Zmarł w wieku zaledwie 41 lat w Piotrogrodzie w 1921 roku (wspomniany na początku, inny wielki poeta rosyjski – Jesienin dożył jedynie 30 lat).

Aleksander Błok pozostawił po sobie poematy, zbiory wierszy, dramaty liryczne i artykuły publicystyczne… Ciekawostka: pisarz Aleksiej Tołstoj (1883–1945) przedstawił złośliwie Błoka w książce dla dzieci o Buratino.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Okna na podwórze

Nadzieja mi jedna została:
Przeglądać się w studni podwórza
Świt… szata rozwiewa się biała
I w szarzy zarannej się nurza.

Znów słyszę, jak stara rozmowa
Na samym dnie studni się budzi,
Gdzieś świeca dogasa woskowa,
Mdły blask zostawiony przez ludzi

Dach szronem się okrył, na biało
Kot głodny, skulony, przy rynnie
Zapłakać – to jedno zostało,
I słuchać jak śnisz coś niewinnie

Śnisz sobie… w krąg biało i cicho
A we mnie tęsknota się żali!
I godne, wychudłe, złe licho
W mych skroniach z uporem wciąż wali

Hej, chłopcze! W me oko milczące
Spójrz chociaż! Nie zechcesz… wiem przecież
Ach czuję się dziś jak to słońce:
Zimowe i głupie, na świecie

* * *

A propos tytułu wiersza… W 1954 roku został nakręcony film (thriller) „Okno na podwórze” (ang. Rear Window) w reżyserii Alfreda Hitchcocka. Kiedy fotograf L.B. Jeffries (James Stewart) łamie nogę i zostaje przykuty do wózka inwalidzkiego, jego obsesją staje się obserwowanie życia prywatnego innych ludzi – swoich sąsiadów… W filmie zagrały także Grace Kelly i Thelma Ritter. Ale to już zupełnie inna (filmowa) historia…

  1. Na zdjęciu współczesny widok z okna w pewnej kamienicy ☺

Miłych snów

Jarek

Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

„Listy z krainy snów” – www.wiersze.co

 

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: