Uncategorized

Przez prawie 2000 lat „Palestyna” była nazwą na mapie, a nie krajem.

 Guy Goldstein

Państwo palestyńskie istnieje; nazywa się Jordania.

Była to etykieta nadana przez imperia w celu opisania regionu, a nie narodu. Nie było flagi, parlamentu ani suwerennej woli. Miejscowi nazywali ten kraj starszymi nazwami, takimi jak Judea, Samaria, Ziemia Święta, Al-Sham i Lewant. „Palestyna” była terminem używanym przez osoby z zewnątrz, zastępczym określeniem terytorium znajdującego się pomiędzy innymi mocarstwami.

Kiedy w 1918 r., po upadku Imperium Osmańskiego, kontrolę przejęli Brytyjczycy, przywrócili oni termin „Palestyna” do użytku administracyjnego. Wszyscy podlegający mandatowi brytyjskiemu, zarówno Żydzi, jak i Arabowie, nazywani byli Palestyńczykami. Jednak tylko jedna grupa faktycznie przyjęła tę nazwę.

Żydzi stworzyli Palestine Post, Palestine Philharmonic, Palestine Airways i Palestine Bank. Zbudowali farmy, szkoły, fabryki i szpitale. Przekształcili kolonialną nazwę w żywą tożsamość obywatelską. Byli Palestyńczykami, którzy budowali.

W tym czasie większość Arabów identyfikowała się jako część szerszego narodu arabskiego, a nie jako odrębny naród palestyński. Ich przywódcy patrzyli w kierunku Damaszku i Kairu, a nie Jerozolimy. Arabski mąż stanu Emir Faisal, który wkrótce miał zostać królem Iraku, podpisał nawet porozumienie z Chaimem Weizmannem, prezesem Organizacji Syjonistycznej, w którym z zadowoleniem przyjmował imigrację żydowską. Dwa narody, jeden region, oba dążące do odnowy.

Jednak z tej samej gleby wyrosło inne ziarno – wczesny ruch islamistyczny, który przekształcił się w Bractwo Muzułmańskie. Nie nauczał on współistnienia, ale konfrontację. Głosił, że opór jest świętszy niż budowanie.

W 1922 roku Winston Churchill podzielił mandat brytyjski. Wszystko na wschód od rzeki Jordan stało się państwem arabskim o nazwie Transjordania. Wszystko na zachód pozostało otwarte dla żydowskiej ojczyzny narodowej. Transjordania była w rzeczywistości pierwszym palestyńskim państwem arabskim. Jego mieszkańcami byli Arabowie z Palestyny, a kiedy w 1946 roku ogłosiło ono niepodległość jako Jordańskie Królestwo Haszymidzkie, tożsamość ta stała się rzeczywistością. Dwa lata później Żydzi z zachodniej Palestyny ogłosili niepodległość jako Państwo Izrael. Wschodnia Palestyna stała się Jordanią. Zachodnia Palestyna stała się Izraelem. Dwa narody zrodzone z jednego mandatu.

Od tego momentu pojawiły się trzy rodzaje Palestyńczyków:

  1. palestyńscy nacjonaliści arabscy, założyciele i obywatele Jordanii (pomimo narzuconych im przez Brytyjczyków władców z dynastii Haszymidów)
  2. palestyńscy nacjonaliści żydowscy, założyciele i obywatele Izraela (którzy stoczyli wojnę o niepodległość, aby uwolnić się od brytyjskiej dominacji kolonialnej)
  3. palestyńscy rewolucyjni antynacjonaliści, którzy odrzucili obie opcje i poświęcili się wyłącznie niszczeniu Żydów

To właśnie tę ostatnią grupę świat nazywa obecnie „Palestyńczykami”. Nazwa, która kiedyś opisywała budowniczych, została przejęta przez tych, którzy palą. Stała się synonimem nie tworzenia, ale żalu. Tragedia ta nie jest tylko historyczna; trwa do dziś. Przez dziesięciolecia przywódcy w Gazie i Ramallah zamieniali przyszłość swoich narodów na fałszywą obietnicę zemsty. Nie zbudowali niczego trwałego, nie zachowali niczego wartościowego i każdą ofertę kompromisu zamieniali w kolejne wezwanie do wojny. Uczynili swoich ludzi zakładnikami własnej nienawiści.

Nie jest to potępienie zwykłych mężczyzn i kobiet; jest to prawda o tym, co im zrobiono. Każde pokolenie uczono, że godność osiąga się poprzez męczeństwo, a nie mistrzostwo. Każde dziecko uczy się, że droga do wolności prowadzi przez zniszczenie innych. Każdy zagraniczny dolar przeznaczony na budowę domów i szkół kończy jako finansowanie terroryzmu i broni. Jedynym eksportem z tego tak zwanego „ruchu oporu” jest smutek i ruina.

Tymczasem dwa państwa, które faktycznie powstały w wyniku mandatu brytyjskiego, Jordania i Izrael, udowodniły, co jest możliwe, gdy tożsamość służy życiu, a nie śmierci. Oba są suwerennymi, funkcjonalnymi i odpowiedzialnymi członkami społeczności międzynarodowej. Jordania jest stabilnym królestwem arabskim, które zawarło traktaty pokojowe, posiada uniwersytety i rozwijającą się gospodarkę, napędzaną głównie przez Palestyńczyków. Izrael jest technologiczną superpotęgą z demokratycznymi instytucjami i kwitnącym społeczeństwem obywatelskim. Oba państwa powstały jako „Palestyna”. Oba odniosły sukces.

Jednak świat nadal udaje, że „państwo palestyńskie” wciąż wymaga utworzenia. Ignoruje to, które już istnieje. Nadal goni za iluzją, że pokój zależy od nagradzania tych, którzy nigdy nie zbudowali niczego poza murami nienawiści. Ta iluzja zniszczyła więcej istnień ludzkich niż jakakolwiek wojna. Przekonała pokolenia Arabów, że ich wyzwolenie zależy od unicestwienia Żydów, a pokolenia ludzi Zachodu, że współczucie oznacza pobłażanie kłamstwu.

Prawda jest prostsza i trudniejsza. Państwo palestyńskie istnieje; nazywa się Jordania. Powstało na tej samej ziemi, zamieszkanej przez tych samych ludzi i uznane przez te same mocarstwa. Udowodniło, że jest stabilne, umiarkowane i zdolne do działania. Jest tym, co świat arabski uczynił ze swojej części „Palestyny”. Reszta, enklawy rządzone przez milicje i biurokratów, terytoria rządzone hasłami zamiast prawami, nie są państwem w oczekiwaniu; są raną utrzymywaną w stanie otwartym dla korzyści politycznych.

Pokój nigdy nie nadejdzie poprzez udawanie, że rana jest krajem. Nadejdzie poprzez powiedzenie prawdy o tym, co już zostało osiągnięte. Izrael jest żydowskim państwem dawnego mandatu brytyjskiego. Jordania jest arabskim państwem tego samego mandatu brytyjskiego. Razem stanowią one jedyne dwa realne wyniki brytyjskiego eksperymentu zwanego „Palestyna”. Wszystko inne było porażką, propagandą i marnotrawstwem.

Świat spędził 75 lat próbując stworzyć drugą arabską Palestynę, ignorując tę, która już istnieje. Nagradzał korupcję, usprawiedliwiał terror i uczył miliony ludzi, że bycie ofiarą jest trwałą tożsamością. Rezultatem jest dokładnie to, co widzimy dzisiaj: naród uwięziony w gruzach własnej niechęci do pójścia naprzód.

Czas przestać podsycać to złudzenie. Czas uznać państwo palestyńskie, które już istnieje, które udowodniło swoją wartość i zdolności, zamiast wzmacniać pozycję tych, którzy udowodnili jedynie, że potrafią niszczyć.

Prawdziwy pokój nadejdzie, gdy świat przestanie mylić bunt z przeznaczeniem i zacznie nagradzać tych, którzy budują.

Przez prawie 2000 lat „Palestyna” była nazwą na mapie, a nie krajem.

Kategorie: Uncategorized

1 odpowiedź »

  1. W czasie wojny Izraela z krajami arabskimi w 1948 roku Transjordania (teraz Jordania) okupowala Zachodni Brzeg, co przyczynilo sie, ze czesc ludnosci Jordani, gdzie duza czesc byla ziemia pustynna, przeniosla sie na bardziej dogodny klimat na Zachodnirm Brzegu. W czasie 6 dniowej wojny w 1967 Izrael wyzwolil Zachodni Brzeg. Z tego wynika, ze ludnosc palestynska na Zachodnim Brzegu jest z Jordani i tam powimma byc ewakuowana z powrotem. Czyli panstwo Palestyna nigdy nie istnialo na Zachodnim Brzegu.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.