Polin – archiwum z precyzyjną strukturą

Stanisław Krajewski – profesor filozofii na Uniwersytecie Warszawskim, współtwórca galerii „Powojnie” w Muzeum Historii Żydów Polskich.

JEDEN Z PODSTAWOWYCH ZARZUTÓW KIEROWANYCH W STRONĘ MUZEUM DOTYCZY CZĘŚCI, KTÓRĄ PAN WSPÓŁTWORZYŁ. WYCHODZIMY Z WYSTAWY GŁÓWNEJ, KTÓRĄ ZAMYKA GALERIA O ŻYCIU POWOJENNYM – TO JEST PRZESZŁOŚĆ DALSZA I TROCHĘ BLIŻSZA: ODBUDOWA ŻYCIA ŻYDOWSKIEGO, 1968 ROK, EMIGRACJA – I NIE DOWIADUJEMY SIĘ NICZEGO O ŻYCIU ŻYDOWSKIM DZISIAJ. MOŻNA ODNIEŚĆ WRAŻENIE, ZWŁASZCZA JEŚLI JEST SIĘ TURYSTĄ Z ZAGRANICY, ŻE W POLSCE NIE MA JUŻ W OGÓLE ŻYDÓW.

Stanisław Krajewski: Zgadzam się z tym. Wystawę przygotowaliśmy bardzo długo i mieliśmy całą masę materiałów do pokazania ostatniego ćwierćwiecza, zaczynającego się po 1989 roku. Niestety do tego nie doszło. To, co jest, to – na samym końcu – kilkanaście wywiadów z różnymi osobami. Rozmowy ciekawe, z rozmaitymi osobami, nie tylko zaangażowanymi w instytucjonalny żydowski świat. Ale to oczywiście bardzo niewiele, co wynika po części z ograniczeń technicznych – okazało się, że ściany muszą zostać nienaruszone i nie da się na nich naszych materiałów umieścić. Bardzo tego żałuję. Jednak w przygotowaniu jest kilkuminutowy film, który ma pokazać współczesne życie żydowskie. Siłą rzeczy taka krótka produkcja nie będzie w stanie pokazać całego bogactwa wątków. Może jednak pojawi się możliwość wystawy czasowej o współczesności.

JAKIE BYŁY TE POMYSŁY, KTÓRYCH NIE UDAŁO SIĘ ZREALIZOWAĆ?

Ja na przykład byłem wielkim zwolennikiem, żeby na końcu umieścić regały wypełnione książkami, które zostały wydane w ciągu ostatnich 20 lat, zarówno polskimi, jak i tłumaczeniami. W galerii pokazujemy różne książki z lat 50. i 60. A potem nic nie ma, tak jakby obecnie nic się nie wydawało, a przecież ich jest teraz 100 razy więcej! Pojawił się też pomysł, żeby zbierać od ludzi różne przedmioty i relacje, które potem będziemy tam stopniowo umieszczać. Przez długi czas była idea, żeby wystawa kończyła się interaktywną tablicą ogłoszeń, na której można zobaczyć, co dzieje się w życiu żydowskim w Warszawie i w całej Polsce w danym tygodniu.

TO ŚWIETNY POMYSŁ.

Tak, ale na razie się na to nie zanosi. Pojawi się natomiast prezentacja o życiu instytucjonalnym, oraz wywiady, które opowiadają o jednostkach. Jednym słowem, jestem jak najbardziej świadom tego, że to jest niewystarczające i właściwie bardzo martwiłem się tym. W końcu, żeby spokojnie spać w nocy, powiedziałem sobie, że rzeczywiście jest jakaś niewykonana część pracy, wystawa kończy się w zasadzie na 1989 roku, ale może to nie jest wcale złe, bo pokazywać współczesność jest bardzo trudno i wywołałoby to na pewno olbrzymie kontrowersje. Każdy ma swoją opinię i trudno wszystkich zadowolić, bo to czasy bardzo nieodległe.

ALE NIE CHODZI ANALIZĘ JAKICHŚ PROCESÓW SOCJOLOGICZNYCH, CZY HISTORYCZNĄ PRAWDĘ, ALE PO PROSTU O ŚWIADOMOŚĆ ŻYCIA ŻYDOWSKIEGO. PRZEDE WSZYSTKIM DLA TURYSTÓW Z ZAGRANICY, KTÓRZY ZASADNICZO O ŻYCIU ŻYDOWSKIM I O POLSCE NIE WIEDZĄ NIC.

Ma pani rację i w tym ostatnim filmie chcemy właśnie to pokazać. Opowiemy w nim o instytucjach, festiwalach. W jakim stopniu – to inna sprawa, też pewnie okaże się, że w niewystarczającym. W każdym razie nasza idea była taka, żeby w części dotyczącej ostatniego ćwierćwiecza pokazać trzy główne nurty spraw.
Jeden nurt to życie żydowskie, instytucje które się mnożą, których jest coraz więcej. Oczywiście liczby nadal są skromne, ale jednak w porównaniu z tym, co było w latach osiemdziesiątych, widać kolosalny postęp. Drugi nurt to są tak zwane rytuały powrotu. Żydzi wracający do Polski jako do miejsca, z którego się wywodzą w ramach indywidualnych wizyt, jako grupy uczestniczące w Marszu Żywych, wycieczki czy pielgrzymki chasydów. To jest ważne zjawisko, którego wzrost obserwujemy w ciągu ostatnich 25 lat. I trzeci nurt to tak zwane polskie debaty. Debaty o historii, wokół książek Grossa – tak, żeby pokazać różne stanowiska.

WSZĘDZIE POKAZUJEMY DANY PROBLEM Z WIELU PERSPEKTYW. NIE W SPOSÓB AUTORYTARNY, JAKO CI, KTÓRZY WIEDZĄ LEPIEJ.

W filmie pojawiłyby się też projekty artystyczne, których realizuje się w Polsce mnóstwo, poza festiwalami, które są lepsze lub gorsze. Na przykład projekt Wojciecha Wilczyka o synagogach, „Niewinne oko nie istnieje”, albo Rafała Betlejewskiego „Tęsknię za Tobą, Żydzie”. Jednym słowem, takie, które z jednej strony próbują wskazać i oswoić brak Żydów, a z drugiej – zwrócić uwagę na obecność tych, którzy pozostali i opisują nasz stosunek do przeszłości, do zmiany wywołanej przez Zagładę i przez późniejszą emigrację. Może pojawi się to na wystawie czasowej, a może
na tych interaktywnych ekranach.

DO OSTATNIEJ GALERII POWOJENNEJ DOCHODZI SIĘ PO DOBRYCH KILKU GODZINACH ZWIEDZANIA, NAWET JEŚLI ROBI SIĘ TO POBIEŻNIE. NIE SPOSÓB ZAGŁĘBIĆ WIELU RZECZY, BRAKUJE SIŁ, ZWŁASZCZA, KIEDY NIE MA PRZEWODNIKA, KTÓRY STREŚCIŁBY NAJWAŻNIEJSZE PUNKTY.

 

Wiecej

KLIKNIJ TUTAJ

One Response to “Polin – archiwum z precyzyjną strukturą”

  1. Zosia Braun 22/04/2015 at 07:56

    SHALOM,
    CZYTAJAC TEN WYWIAD POWTARZAM MOJE KOMENTARZE.
    1. TAK SIE DZIEJE, KIEDY INNI PISASZA NASZA HISTORIA I WTEDY POJECIE I WYRAZ HISTORIA PISZE SIE INACZEJ, JAKO DWA WYRAZY….HIS STORY…I KAZDY MOZE PISAC SWOJE OPOWIADANIE.
    2. BARDZO OPONUJE NA TE POJECIA…MUZEM ZYDOW….ARCHIWUM ZYDOW…
    PROSZE ZAZNACZYC…MY NIE JESTESMY EXPONATAMI MUZELANYMI ANI ARCHIIWALNYMI.
    3. WPRAWDZIE BYLA TRAGICZNA PROBA UNICYSTWIENIA-ZAGLADY NARODU ZYDOWSKIEGO, ALE TEN NAROD ISTNIEJE, ZYJE I TWORZY I ZAWSZE BEDZIE ISTNIAL.
    AM ISRAEL HAI LE NETZACH NETZACHIM. MY ZYDZI POLSCY.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: