Umowa jądrowa – kto za to zapłaci ?

Za tę umowę zapłaci przede wszystkim konflikt sunnicko szyicki, bo teraz
najprawdopodobniej spotęguje się piekło wojen pomiędzy różnymi odłamami wewnątrz islamu.
A Zachód? W tej światowej wojnie sunnicko szyickiej robi to samo co robił zawsze wobec naszego
konfliktu: za każdym razem gdy jedna ze stron staje się silniejsza, popiera tę drugą stronę i odwrotnie.

Sedno tragedii: tą umową jądrową rząd Obamy potęguje pożogę sunnicko-szyicką.

Co jest sednem tragedii? krótkowzroczność. Król Edyp, grecki bohater Sofoklesa, myślał,
że naprawdę wie, ale jego spojrzenie było ograniczone strachem i emocjami, dlatego zachowywał się
jak nieostrożny ślepiec, co sprawiło oromne cierpienie jemu i jego otoczeniu. Gdy w końcu zrozumiał
swą rolę i swe cierpienia, wypłakał oczy jako wyraz swej tragicznej ograniczoności. Patrzał na świat i
go absolutnie nie rozumiał.

Filozof Fryderyk Nietzche (1844-1900) miał odwrotny ideał, nazwał go „człowiekiem apollińskim”,
od Apollina, boga Słońca, boga rozwagi i ładu, prowadzącego swój rydwan od wschodu do zachodu
słońca. Człowiek apolliński nie kieruje się impulsami, dzięki temu widzi przeszłość i przyszłość,
ma szerokie pole widzenia i, w przeciwieństwie do Edypa, potrafi nawet śmiać się właśnie dlatego,
że widzi szerokie powiązania. Oby każdy z nas był „człowiekiem apollińskim” i widział całą
perspektywę będącego przed nami wydarzenia.

Czy rząd amerykański można porównać do „człowieka apollińskiego”, czy raczej do Edypa?
Amerykanie sobie wyobrazają, że ich działalność jest niepowiązana z niczym i tak było
przed pięciu i przed dziesięciu laty. Ale dzisiaj ich działalność żywi i potęguje całą resztę.
Wzmocni wrzenie na Bliskim Wschodzie, i w tym może być wkład Obamy do spotęgowania
katastrofy całego tego terenu.

1. W tej umowie jądrowej, osiągniętej pomiędzy państwami zachodnimi a reżimem irańskim,
niespodzianką są irańskie, przynajmniej na papierze, ustępstwa. Nie tylko Stany Zjednoczone
dążyły do umowy za wszelką cenę, także Iran
. I jeśli obydwie strony bardzo tego chcą, interes
jest dobity. W przeciwieństwie do powiązań z nami, USA były stroną w tych pertraktacjach,
nie pośrednikiem. I stąd ich wpływ jest bezpośredni, nie okrężny.

W skrócie, ustępstwem ze strony Stanów Zjednoczonych było pozostawienie irańskich urządzeń
jądrowych bez zmian i wyprodukowanie przez Iran niewielką ilość nisko wzbogaconego uranu.
Wzamian Iran ustąpił w zakresie kontroli nad tymi urządzeniami i ograniczenia produkcji
wzbogaconego uranu. To wszystko ograniczone w czasie określonym w umowie. Czyli, właściwie,
zamrożenie obecnego stanu.

Ale każde ustępstwo ze strony Iranu ma w umowie swoje „owszem, ale…” : Umowa przewiduje
niespodziewane kontrole, także urządzeń wojskowych, ale pozwala Iranowi na powstrzymanie
tej kontroli do czasu aż w skomplikowanym postępowaniu zatwierdzenia będą mogli już wszystko
oczyścić i schować. Będzie można przywrócić sankcje, ale jest tego słaba możliwość. Iran także
będzie mógł, pod kontrolą ONZ-tu, wydalić wzbogacony uran za granicę. To wszystko jest przepisem
na kłopoty w przyszłości.

W przeciwieństwie do wytycznych, zabraniających przekroczenia linii czerwonej, które
ogłosił przywódca duchowy, Iran zgodził się na piśmie, że sankcje będą usuwane stopniowo,
zależnie od warunków związanych z ich usunięciem i z pozostawieniem sankcji związanych
z popieraniem przez nich terroru.

Jest to wyzwanie czasu. Iran gotów jest zamrozić plany jądrowe na dziesięć lat. Wydaje się
to niewiele, ale w nowej rzeczywistości Bliskiego Wschodu, absolutnego rozpadu i zmian
tektonicznych na całym terenie, dziesięć lat, to jak kiedyś sto lat i wszystko może się zdarzyć.
Stąd ta nadzieja amerykańska że za dziesięć lat Iran będzie w innym miejscu. Może tak. a może nie.

2. W wyborze między sunnitami a szyitami – rząd Obamy wybrał szyitów. W momencie
zawarcia ugody, pozornie, Obama ma na kogo zrzucić odpowiedzialność nad Bliskim Wschodem
i uciec. Wybrał Iran. Do końca swej kadencji, trochę mniej niż za półtora roku, Obama pragnie
pracować z Iranem w Jemenie, w Syrii, w Iraku, w Libanie wszędzie tam gdzie wpływ Iranu jest
znaczny. Współpraca Obamy z sunnitami faktycznie już się kończy (choć pozostało mu jeszcze
wykupić odpuszczenie), co powinno sprawić wielkie zmartwienie państwom Zatoki i rzeczywiście
sprawia, szczególnie Saudii. Obama wstrzymał nawet program trenowania „tysięcy” powstańców
syryjskich, bo w programie pozostało tylko 60 „powstańców”. Oni mieli być trenowani do walki
przeciw ISIS ale Obama polecił im nie walczyć przeciw Asadowi, a na to się nie zgodzili. Ich nienawiść
do Assada jest silniejsza od nienawiści do ISIS.

W dawnym konflikcie Waszyngton zastanawiał się którą stronę wybrać: arabską czy izraelską,
ale obecny konflikt żąda wyboru pomiędzy sunnitami a szyitami. W starym konflikcie konfrontacja
była pomiędzy Iranem a izraelem, ale w obecnej rzeczywistości odnowił się konflikt pomiędzy
Iranem a Saudią.

Bliski Wschód już wywinął koziołka, ale Amerykanie stosują stare narzędzia (ugody)
dla starych celów (irańska broń jądrowa).

Także Turcy powinni się martwić bo są częścią osi sunnickiej, także Palestyńczycy.
Ich wartość spada, gdy Amerykanie pracują z szyitami: z rządem w Bagdadzie,
z rządem w Teheranie, z rządem w Bejrucie, pracując jednocześnie dyskretnie z tym,
co pozostało z rządu w Damaszku.

Poprzednie rządy amerykańskie popierały koalicję sunnitów przeciw szyitom, rząd Obamy
i Kerry’ego popiera koalicję szyicką przyciw sunnitom. Z jego punktu widzenia sunnici, jak ISIS,
Jabha el Nusra, czy El Kaida są niebezpieczniejsi od Iranu, nawet modli się, aby Iran był
rozwiązaniem problemu.

Podczas gdy Izrael chce sankcji wobec Iranu, bez tego reżimu, Washington chce ten reżim
w Iranie, bez sankcji. Więc Washington definiuje Iran jako przyjaciela, gdy Izrael definiuje go
jako wroga.

W świecie idealnym Stany Zjednoczone opierałyby się zarówno na Izraelu. jak na Iranie tak jak
to kiedyś było, aż przyszedł Jimmy Carter i rozwalił wszystko tak, że władze w Iranie nie ukrywają
swej do nas nienawiści.

3. Ta umowa, mająca otworzyć Iran dla obcych inwestycji, turystyki, organizacji praw Człowieka i.t.d.,
powinina była zaniepokoić tę tyrańską władzę, i jej Gwardię Rewolucyjną (art. po hebrajsku),
z obawy przed utratą panowania nad sytuacją
. Możliwe, że setkom tysięcy w Teheranie
i w innych miastach odechce się tego reżimu dyktatorskiego i jak to się zdarzyło w 2009
roku, znowu będzie ich trudno powstrzymać w szczególności teraz, gdy Iran ma
współpracować z Zachodem i znajduje się pod powiększającym szkłem. Z tego powodu
władze nie wykazują zbyt wielkiej radości z tej ugody.

Najpoważniejszym dylematem „Gwardii Rewolucyjnej” było: co jest niebezpieczniejsze, nałożone
sankcje z obawą utraty panowania nad sytuacją wewnątrz kraju, czy zdjęcie sankcji z tą samą
obawą utraty panowania nad sytuacją wewnątrz kraju. Kiedyś oni panowali za pomocą kierowanie
uwagi na Izrael, ale dziś to już nie działa. To także oznacza że sankcje działały. Także plan jądrowy,
który kiedyś rozpalał namiętności, dzisiaj już słabiej działa, dlatego już nie jest im pilny.

Fakt zawarcia umowy wskazuje, że Gwardia Rewolucyjna uważa, że władze są w większym
niebezpieczeństwie z sankcjami niż bez nich, kiedyś uważała odwrotnie. To także oznacza,
że sankcje hamowały irańskie plany po „wiośnie arabskiej” wobec państw okolicznych i wobec
całego obszaru Bliskiego Wschodu. Wykonanie tak ambitnych planów wymaga mnóstwa pieniędzy
i znaczenia, które teraz może zdobędą.

4. W przeciwieństwie do tego co sobie wyobrażamy, Iranu nie oczekuje prędka poprawa
gospodarcza
z dwóch przyczyn: Ceny nafty i energii są bardzo niskie, a z tą umową będą
jeszcze niższe. Cena baryłki nafty wynosi dzisiaj 50 dolarów i może zlecieć jeszcze niżej.
Iran potrzebuje co najmniej 100 dolarów za baryłkę, aby powrócić do siebie.

Paradoks: im więcej się sprzeda i zaleje rynki, tym bardziej cena nafty będzie spadać, tym
bardziej, że studnie wiertnicze Iranu są suche, bo nieużywane i należy od nowa przywrócić
je do działania. Nie jest pewne czy przy tak niskich cenach energii będzie wielu chętnych
do eksploatacji.

Ponadto, gospodarka narodowa jest zgniła, w morzu korupcji, biurokracji i niewydajności,
dlatego już od lat nie rozwija się i nie tylko przez sankcje. Sankcje były zasłoną, za którą
reżim ukrywał prawdziwą zgniliznę i przerzucał oskarżenia na zewnątrz, a teraz to stanie się
wszystkim widoczne i wzbudzi ogromny gniew.

Kogo teraz oskarżą? Sankcje w dużej mierze były osłoną władz przed wewnętrzną krytyką.
Teraz ta zasłona opadnie.

Swiatowe media przedstawiają Zarifa, Chamenei’ego i
Rouhaniego jako reprezentantów państwa, ale w podziemiach kotłują się grupy
społeczne, religijne i etniczne. Rewolucja islamska, władająca już 36 lat, starała się
wprowadzić wspólny mianownik, ale co znaczy 36 lat w porównaniu do tysięcy
lat istnienia Persji? Przed nami nie tylko transakcja jądrowa, lecz kwestia istnienia
państwa, które ma trudności w utrzymaniu spójności . Jak Iran mąci pomiędzy
mniejszościami etnicznymi i religijnymi, tak one same są pomiędzy sobą zwaśnione.
I jeśli nie ma ani Izraela ani atomu aby zwrócić ich uwagę na na zewnątrz, to co teraz zrobią ?

Ten sam John Kerry próbował przyciągnąć Assada do Zachodu. Rozmawiał z nim bez końca.
Miło być adorowanym, ale rezultaty były katastrofalne, ruina i śmierć Syrii.
Tragedia krótkowzroczności.

5. Kongres będzie teraz przez dwa miesiące obradować nad tą umową, a potem będzie
głosować, czy tę umowę zatwierdzić. Przewidziana jest absolutna większość republikanów
przeciw tej umowie, w obydwu izbach. Ale, aby powstrzymać veto prezydenta, musi być
większość kwalifikowana, dwie trzecie głosów. W senacie na przykład, potrzebnych
jest 13 głosów senatorów demokratycznych, aby powstrzymać prezydenckie veto i nie
jest pewne, czy się je otrzyma. Obama wie jak uruchomić walec nacisków, gróźb i nagród
wobec towarzyszy swojej partii. W każdym razie jest to trudne, ale walka już się toczy.
Możliwe, że Izrael otrzyma teraz zadośćuczynienie wojskowe i polityczne, i teraz nadszedł
czas stawiania wymagań, równolegle do działalności parlamentarnej w Washingtonie .

Transakcja irańska z rządem Obamy może skrycie doprowadzić do transakcji z Izraelem.
Człowiek apolliński wiedziałby jak wykorzystać ten moment.

6. Saudia już jest pogrążona w wojnie, bo szyici, poprzez Iran już wtargnęli do Jemenu,
(Saudia jest już piątym państwem pogrążonym w tej okolicy w wojnę) i smutno
patrzy jak przegrała wojnę o sympatię Stanów Zjednoczonych .

Umowa jądrowa ma wyjaśnić państwom Zatoki Perskiej, że są osierocone od realnego
wsparcia amerykańskiego i dlatego część z nich, jak Katar czy Zjednoczone Emiraty
już równają linię z nowym mocarstwem, z Iranem. Saudia sunnicka nie ma tego
przywileju i jest w obliczu niebezpieczeństwa istnienia.

Przez dziesiątki lat opłacała Saudia terror sunnicki, np. OWP, byleby tylko w nią
nie godził. Ale na terror szyicki i jego odgałęzienia, nie ma ona wpływu i bez
Stanów Zjednoczonych jest w kłopotach.

7. Assad i Hezbollach oddychają z ulgą, bo wzmocniła się ich baza i to ich
ogromnie cieszy. Oni panicznie bronią swego istnienia, zarówno w Damaszku
jak i w Libanie. Ogromne miliardy dolarów, jeśli wpłyną, dodadzą im nadziei życia.

Nie przez przypadek zarówno Assad jak i Nasralla zareagowali radością na zawarcie
umowy jądrowej. Oni wiedzą że ta umowa przynosi im w wianie także Obamę i Stany
Zjednoczone. Ale na darmo nadzieja, bo na ile się wzmocnią szyici, na tyle spodziewane
jest wzmocnienie się wrogów sunnickich i młyn będzie mielić mięso z większą siłą.

Assad i Hezbollah są pogrążeni w niekończącej się wojnie, w której nie ma zwycięzcy, do
samego końca i dlatego więcej pieniędzy nie zmieni w rzeczywistości tej ich sytuacji
strategicznej.

8. Poparcie Francji, jak zwykle, jest słomianym poparciem, sprzedawanym temu kto więcej zapłaci
(art. po angielsku). Saudyjczycy (trochę także i my) łudzili się, że Francuzi w pewnej mierze
zahamują przybliżenie USA do Iranu, oczywiście to się nie wydarzyło. Może Iran dał im do
zrozumienia, że dostaną od nich więcej niż od Saudii. Francuzi wyrażali sprzeciwy, ale w momencie
decydującym poparli transakcję. Francja nie jest już mocarstwem, cofa się, za wszelką cenę
szuka źródeł zarobku, szczególnie militarnego.

Wybierając pomiędzy szyitami a sunnitami, Francja postara się cieszyć pieniędzmi
z obydwu stron, aby je obie potem sprzedać.

9. Władze Iranu wspięły się bardzo wysoko w kwestii jądrowej i od lat już
twierdzimy, że szukają okazji aby zejść z tej wysokości (art. po hebrajsku) ,
ponieważ wydatki są już wyższe od zysków. Władze wiedzą, że
jeśli ogłoszą że jest już bomba szyicka, sami tą deklaracją
spowodują stworzenie bomb sunnickich – w Turcjii, Egipcie i w
Saudii – i może rzeczywiście tak będzie. Dlatego nie było wielkiego
bodźca do osiągnięcia tej bomby. Obama i Kerry podstawili im zbawienną
drabinę tą transakcją, której trudno się przeciwstawić gdy Iran wie,
że taka okazja nigdy więcej nie wróci.

I wykorzystali tę drabinę.

Na zdjęciu (Getty Images) : Apollo na swoim dziennym rydwanie
(ogrody pałacu wersalskiego) : Czy z rana on już wie co będzie wieczorem?
Władza święci zwycięstwo, ale to zwycięstwo jest pełne niebezpieczeństw.

Obrazek
Od pierwszej kadencji Obama widzi w Iranie rozwiązanie problemu,
absolutnie ignorując fakt, że sam Iran jest problemem.
W międzyczasie rozpadł się Bliski Wschód, problem Iranu stał się wyraźny,
ale Obama w dalszym ciągu znajduje w nim rozwiązanie.
To spojrzenie na rzeczywistość jest tragiczne.

10. Za tę umowę zapłaci przede wszystkim konflikt sunnicko szyicki, bo teraz
najprawdopodobniej spotęguje się piekło wojen pomiędzy różnymi wrogimi sobie
odłamami wewnątrz islamu. Gdy Turcja i Saudia finansują i uzbrajają sunnicką Dżabhat
an-Nusrę (i także ISIS, w mniejszym stopniu), nie udawało się dotąd Iranowi popierać
w tym samym stopniu Hizbullah i Assada. Teraz sytuacja się zbalansuje,
co oznacza dużo więcej zabitych i brutalność. W tej światowej wojnie sunnicko szyickiej
Zachód robi to samo co zawsze wobec naszego konfliktu: za każdym razem gdy jedna
ze stron staje się silniejsza, popierają tę drugą stronę i tak w kółko.

Kiedyś Iran pojawiał się w powiązaniu z Izraelem, tak mówili i pisali wszyscy komentatorzy,
ale ta gra należy już do przeszłości. Bliski Wschód zmienił się i Iran już nie jest wspominany
w powiązaniu z nami lecz z sunnitami, w nich Iran widzi aktywne i śmiertelne zagrożenie,
z jego punktu widzenia. I to nowe powiązanie pozostawia nas, jeszcze, poza kręgiem
okolicznych wstrząsów.

Amerykanie ze swojej strony prowadzą grę, która już należy do przeszłości, o jądro
irańskie, jednocześnie prawie autystycznie ignorując grę prowadzoną obecnie, pożogę
rozprzestrzeniającą się dookoła, począwszy od 2011 roku. Jednak jest ścisły związek
pomiędzy tą transakcją, a tą pożogą: jest ona dodatkową pożywką dla tego ognia wojen.
I może tak być, po tej transakcji jądrowej, że ogień nienawiści pomiędzy obydwoma nurtami,
pomiędzy grupami etnicznymi i grupami religijnymi wzmoże się, podsycany ogromnymi
sumami pieniędzy, a wyniki mogą się okazać tragiczne.

Transakcja jako sedno tragedii. Najprawdopodobniej nie naszej.

15.7.2015
Obrazek

Dr. Guy Bechor heads the Middle East Division at the Lauder School of the Governement. He has written several books and academic articles on Arab civil law and the politics and history of the Arab Middle East. Dr. Bechor has served as a lecturer and consultant to the IDF, Israel Police and Israeli Ministry of Foreign Affairs. He helped establish the Arabic website of the Yedioth Aharonot daily newspaper and has been an Arab affairs commentator for leading newspapers and TV stations like CNN, Al-Jazeera and the BBC. Dr. Bechor is a member of the Israeli Bar Association and the Israeli Press Council.

http://www.fzp.net.pl/forum/viewtopic.php?f=4&t=9687&start=0

Przetlumaczyla i przyslala Olga Degani

reunion 69

 

 

 

Wszystkie tlumaczenia Olgi

KLIKNIJ TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: