Pogrom Kielecki

Pawel Jedrzejewski

Jutro przypada siedemdziesiąta rocznica pogromu kieleckiego.

Jest regułą, że gdy temat tej zbrodni pojawia się na forach i w grupach internetowych, część dyskutantów zwraca uwagę na to, że pogrom mógł być rezultatem komunistycznej prowokacji (za tą prowokacją miało stać UB lub NKWD).

Chciałbym – nie wnikając w szczegóły tych hipotez i nie podejmując z nimi polemiki, wręcz przeciwnie: przyznając, że są wysoce prawdopodobne – podkreślić rzecz, którą uważam za najważniejszą w tej całej sprawie.

Żadna prowokacja nie ma szans na powodzenie, gdy nie trafia na podatny grunt. Żadna prowokacja nie działa, gdy nie napotyka pozytywnego odzewu ze strony tych, których zamierza sprowokować. Prowokowanie mieszkańców Kielc do mordowania Żydów nie spowodowałoby śmierci ani jednego człowieka, gdyby mieszkańcy Kielc 4 lipca 1946 roku nie chcieli Żydów mordować, gdyby nie mieli w sobie już gotowej nienawiści do ludzi, których przecież nie znali, o których nie wiedzieli niczego poza jednym: że są Żydami.
I gdyby fakt, że ci ludzie to Żydzi, nie był dla nich wystarczającym uzasadnieniem, aby ich atakować i odbierać im życie.

Wiem: to są sprawy oczywiste, ale trzeba je przypominać, ponieważ hipotezy o prowokacji jako przyczynie pogromu kieleckiego funkcjonują często nie tylko jako próby wyjaśnienia tamtej zbrodni, ale także jej – co najmniej częściowego – usprawiedliwienia.

http://www.fzp.net.pl/opinie/pogrom-kielecki-prowokacja-nie-usprawiedliwia

Wiecej o pogromie Kieleckim KLIKNIJ TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: