Rysiek z Kedywu.

 Niezwykłe losy Stanisława Aronsona”

W roku 2009 nakładem Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak z Krakowa, w serii Biografie Bohaterówukazała się książka Rysiek z Kedywu. Niezwykłe losy Stanisława Aronsona. Autorką książki jest Patrycja Bukalska, dziennikarka m. in. „Tygodnika Powszechnego”, „Więzi”, „Newsweeka” i „National Geographic” oraz współpracowniczka Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Archiwum Historii. Opowieść powstała na kanwie spotkań i rozmów autorki ze Stanisławem Aronsonem.


„Rysiek z Kedywu”

Kim jest Stanisław Aronson, tytułowy Rysiek z Kedywu?

On sam o sobie pisał:

„Byłem polskim chłopcem! Dziś, gdy to mówię ludziom w Izraelu, trudno im to zrozumieć. Byłem wychowany w duchu polskiego patriotyzmu. (…) Moją ojczyzną była Polska:1.

Innym razem:

„Naprawdę nie wiem kim jestem. (…) Kiedy skończyła się wojna, nie miałem wątpliwości, że jestem Polakiem wyznania Mojżeszowego. Może nie zdawałem sobie sprawy, że Żydzi to narów, bo myślałem, że to tylko wyznanie?”2

I dalej:

„Jestem Izraelczykiem (…) Moja identyfikacja z Izraelem i Żydami nie jest jednak religijna. Byłem i jestem człowiekiem świeckim, niewierzącym”3.

Stanisław Aronson urodził się w roku 1925 w Warszawie, po wybuchu wojny wraz z rodziną zmuszony został do ucieczki na wschód. Po agresji sowieckiej Aronsonowie zatrzymali się we Lwowie, następnie po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej dotarli do Warszawy już do zorganizowanego przez Niemców getta. Po likwidacji getta rodzina Aronsonów trafiła na warszawski Umschlagplatz, gdzie Stanisław został oddzielony od rodziców (nigdy więcej ich nie spotkał). W czasie transportu do obozu zagłady „Ryśkowi” udało się uciec z pociągu. Symboliczne było ukrywanie się niewierzącego Żyda w rzymskokatolickiej kapliczce… Z pomocą znajomych Polaków Aronson trafił do Warszawy i pod przybranych nazwiskiem działał w konspiracji, w Oddziale Dyspozycyjnym „A”. Następnie w ramach tego oddziału walczył czynnie podczas Powstania Warszawskiego. Po upadku Starego Miasta, rannemu „Ryśkowi” udało się wydostać wraz z cywilami z Warszawy, skąd przez Pruszków, Wilanów, podkrakowskie Dalechowice, trafił do Łodzi. Został zaprzysiężony do organizacji NIE, jednak aresztowany przez UB ponownie musiał uciekać. Dość szczęśliwie przedostał się przez Czechosłowację, Węgry, Austrię do Włoch, gdzie został przyjęty do polskiego II Korpusu gen. Andersa. Tam namówiony przez stryja wyjechał do Palestyny, gdzie był świadkiem narodzin nowego państwa – Izrael. Walczył następnie już w armii izraelskiej w kolejnych wojnach izraelsko-arabskich, gdzie ostatecznie awansował do stopnia podpułkownika.

O książce

W książce znajdziemy wstępne podrozdziały pt.: Główni bohaterowieLipcowe spotkanie Powrót, a następnie 11 kolejnych rozdziałów (w nich także zawarte podrozdziały), Epilog, Bibliografia i Indeks. Prócz tekstu Czytelnika z pewnością zainteresuje wiele czarno-białych fotografii ukazujących głównego bohatera oraz inne osoby znane z opowieści. Całość zmieszczono na 227 stronach. Zwraca uwagę bardzo ładne i staranne wydanie książki – wysokiej jakości karty są szyte i oprawione w twardą okładkę – innymi słowy: książka na długie lata używania.

Książka napisana jest bardzo żywym językiem, poprzeplatana bezpośrednimi wspomnieniami Stanisława Aronsona oraz innych osób uwiecznionych na kartach książki (np. „Stasinka” Stanisława Sosabowskiego, Reny Rostworowskiej, Atki Branickiej). Zawirowane i niekiedy nieprawdopodobne dzieje „Ryśka” nie pozwalają nudzić się podczas lektury. Najciekawszą częścią książki w moim przekonaniu są wspomnienia dotyczące wojny, okupacji i Powstania Warszawskiego. Mniej wciągającymi dla mnie były opisy dzieciństwa głównego bohatera oraz działań w armii izraelskiej już po II wojnie światowej.

Uwagi

Jeśli chodzi o uwagi, to w zasadzie mam taką, którą chciałbym się podzielić: podobno według opinii niektórych żołnierzy Oddziału Dyspozycyjnego „A”, Stanisław Aronson słynie ze swego rodzaju „mitomanii”, przez co jego wojenne przeżycia i dokonania, należy traktować dość ostrożnie. Wobec czego moim zdaniem nie powinno się bezkrytycznie brać tego wszystkiego co jest zawarte w książce, jako pewne źródło historyczne, bez wcześniejszego sprawdzenia i ewentualnej weryfikacji…

Inna sprawa, którą chciałbym zaakcentować, jest taka, że czytając książkę w pewnym momencie miałem wrażenie, jakby autorka i jej rozmówca chcieli na siłę (a bezskutecznie) znaleźć polski antysemityzm w okupowanej przez Niemców Warszawie. W jaki inny sposób należy tłumaczyć zacytowane poniżej zwroty?:

Stanisław Aronson:

„Żydowski temat cały czas tkwił w mojej podświadomości, słyszałem niedalekie wybuchy i strzały w czasie powstania w getcie. (…) W naszej grupie, zdaje mi się, nigdy nie słyszałem żadnej dyskusji o Żydach. Ale czuło się jakąś ogólną obojętność, co było może trochę przerażające”4.

Stanisław Aronson:

„W naszym oddziale, czy u nas w grupie czy u Stasinka, nigdy nie było najmniejszego antysemickiego wybryku. (…) Ale możliwe, że nasz oddział był wyspą w nie bardzo przychylnej atmosferze”5.

Patrycja Bukalska:

„W czasie całej swojej walki w szeregach AK Aronson nigdy nie spotkał się z antysemityzmem, co nie znaczy, że inni żołnierze Żydzi takich doświadczeń nie mieli (…) Po latach trudno zgadnąć, jak zachowywaliby się wszyscy ludzie na drodze Aronsona, gdyby wiedzieli, że jest Żydem. Jednak ci, którzy wiedzieli, zachowali się więcej niż przyzwoicie”6.

„Trzeba podkreślić, że sam Aronson, choć antysemityzmu nie doświadczył, nigdy nie twierdził, że on nie istniał”7.

I ponownie S. Aronson:

„(…) bardzo niewielu wstało i powiedziało na głos: tak, część z nas zachowała się haniebnie, a duża część zwyczajnie zobojętniała. (…) Niestety wśród warszawiaków nie brakowało ludzi zwyczajnie obojętnych, a może nawet zadowolonych, że Niemcy pozbywają się Żydów”8.

Zastanawia taka gimnastyka słowna, wielokrotne powtórzenia i mętne uogólnienia bez żadnych konkretów w poszukiwaniu czegoś, co znaleźć bardzo trudno: antysemityzmu Polaków. Sam „Rysiek” po ucieczce z transportu do (prawdopodobnie) Treblinki uzyskał od Polaków wielką pomoc i to Polakom zawdzięcza życie. Jednocześnie szacunkowo około 30 tys. Żydów z pomocą Polaków ukrywało się przed Niemcami w okupowanej Warszawie. W skali całego kraju około 120 tys. Polaków straciło życie za pomoc niesioną Żydom. To Polacy stanowią największą liczbę pośród innych nacji, które otrzymały tytułSprawiedliwego wśród Narodów Świata, przyznawaną nie-Żydom za bezinteresowne ratowanie Żydów z niemieckiej zagłady.

Dla porównania, w książce jest też poruszona sprawa „polskich obozów zagłady” ale tylko w jednym miejscu:

S. Aronson:

„Duża część społeczeństwa w Izraelu nawet nie wiedziała, że Polska brała udział w wojnie po stronie aliantów, że był ruch oporu, że Polacy walczyli przeciwko Niemcom. Wiedzieli tylko, że w Polsce były obozy zagłady, że Polacy byli wspólnikami Niemców w Zagładzie i współpracowali w wysiłku wojennym Niemiec. W Polsce zachowanie ludzi w czasie wojny było czasami haniebne, ale to, co tu, w Izraelu, myśleli, było bardzo dalekie od prawdy czy rzeczywistości. Niestety, nigdy nie miałem szerszego forum, by się wypowiedzieć, nie jestem też pewny, czy ktoś chciałby mnie słuchać”9.

Podsumowanie

Książka Patrycji Bukalskiej Rysiek z Kedywu jest skierowana przede wszystkim do osób pragnących zgłębić zawirowane dzieje Polaka – Żyda w specyficznym okresie wojny, okupacji, zrywu powstańczego. Czytelnik zainteresowany Powstaniem Warszawskim, II wojną światową, ogólnie historią Polski oraz pierwszymi latami państwa Izrael, znajdzie wiele interesujących fragmentów dla siebie. Polecam.

O Stanislawie Aronsonie -wikipedia

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: