Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 41

Jarek

Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…


 

 

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, najbardziej rodzinne oraz najmocniej ukochane i wyczekiwane przez dzieci spośród wszystkich świąt… Tak opisał je wspomniany już wcześniej w naszym cyklu Marek Dębski w wierszu „Polska Wigilia”:

 

 

Polska Wigilia

Pamiętasz?
Pierwszej gwiazdki migotanie,
Biały obrus z sianem,
Matki pośpieszne krzątanie,
Z niecierpliwym kolędy czekaniem.

Pamiętasz?
Ojca z białym opłatkiem,
Ciepło matczynych dłoni,
Łez szczęścia ścieranych ukradkiem,
I daleki dzwonek kuligowych koni.

Pamiętasz?
Puste miejsce przy skromnym stole,
Temu, co los dał, dole i niedole,
Aż serce Twoje znów usłyszy,
Kolędę „Wśród nocnej ciszy…”

A potem zaraz znajome nutki,
„Oj, maluśki, maluśki, maluśki…”
Zapach choinki w wacianym puchu,
Świat zastygły w szczęśliwym bezruchu.

I znowu tak bliskie kolędy dźwięki,
„Jezus malusieńki leży wśród stajenki…”
Szczęśliwych chwil, zamazane znaki,
Jak serc naszych poplątane szlaki.

Pamiętasz?
Wujka, co z łagrów Syberii,
Do Polski przez błota Lenino,
Dziadka z kazamatów Berii,
I czerwonych maków Cassino

„Cicha noc, święta noc…”
Ktoś znane podaje słowa,
Jak wielka ich moc?
Cichnie rozmowa.

Dziś nam tylko pamięć pozostała,
Dzieciństwa obrazów perełki,
Zima mogiły puchem przysypała,
I tylko słyszę tych kolęd dźwięki

„Pójdźmy wszyscy do stajenki,
Do Jezusa i Panienki…”

Jak ciepło matczynej ręki.
Pamiętasz?


I jeszcze inny wiersz mojego ulubionego, warszawskiego poety, pisarza, autora tekstów piosenek i tłumacza – Ernesta Brylla (z tomiku „Czasem spotykam siebie”):

Boże Narodzenie

Kiedy dziecko się rodzi i na świat przychodzi
Jest jak Bóg, co powietrzem nagle się zakrztusił
I poczuł, że ma ciało, że w ciemnościach brodzi
Że boi się człowiekiem być. I że być musi

Wokół radość. Kolędy szeleszczące złotko
Najbliżsi jak pasterze wpatrują się w Niego
I śmiech matki – bo dziecko przeciąga się słodko

A ono się układa do krzyża swojego


Polska jest w tej chwili mocno podzielona, dlatego warto przypomnieć wiersz Ernesta Brylla, napisany w 1985 roku:

Bliscy

Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają
I co chwila nam ziemia pęka pod stopami
A te okrawki
Kraju na którym stoimy
Z hukiem od siebie w ciemność odpływają

Bądźmy dla siebie bliscy kiedy się boimy
Gdy byle kamyk może poruszyć lawiny
Bądźmy dla siebie bliscy kiedy ciemne góry
Odpychają nas nagle swoim ciałem zimnym

Bądźmy dla siebie wierni kiedy rosną mury
Bo tyle w nas jest siebie ile ciepła tego
Które weźmiemy od kogoś drugiego
A drugi od nas weźmie i w sobie zatai

Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają

12 V 1985


Wierszem Ernesta Brylla, do którego często wracam w różnych, trudnych sytuacjach, na zakrętach życiowych dróg, jest utwór „Cóż”:

Cóż…

Cóż, mężczyzna nie płacze. Tego się uczyłem
Od samego dzieciństwa. Coraz bardziej sucho
Miałem pod powiekami. I wzrok był ostrzejszy
I oddech spokojniejszy i świat jakby mniejszy
I mój głos w świecie nie brzęczał tak krucho

Cóż, mężczyzna nie płacze – bo zna swą bezsiłę
Uczy się milknąć i w ciemność odchodzić
Przyjaciół nie mieć, z wrogami się godzić

I tęsknić za łzą jedną co by z bożą łaską
Popłynęła mu z oczu zamiast ziaren piasku.

Jarek

Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

„Listy z krainy snów” – www.wiersze.co

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: