ZŁAMAŁAŚ MI SERCE, POLSKO

Roman Broszkowski

Chcę nadal mieć poczucie, że mogę być jednocześnie Polakiem i Żydem, ale Polska coraz bardziej mi to utrudnia. Największą przeszkodą nie są dla mnie sami faszyści, ale Polki i Polacy, którzy patrzyli na ten marsz i pozostali bezczynni – pisze Roman Broszkowski, redaktor prowadzonego przez Krytykę Polityczną i European Alternatives magazynu PoliticalCritique.org.

Nie było mnie tam, ale nadal czuję zapach dymu, a w uszach dźwięczą mi skandowane tam hasła. A kiedy przypominam sobie transparenty, które nieśli ludzie, zaczyna się we mnie burzyć krew. Śródmieściem Warszawy w biały dzień przemaszerowało 60 tysięcy nacjonalistów i faszystów, a nikt nawet nie mrugnął okiem. Wszyscy zadowoleni – święto polskiej historii! Kochać swój kraj to przecież nie zbrodnia.

Ale w taki sposób?

 

Te wydarzenia nie dają mi spokoju. Boję się, że zaczynam nienawidzić sam siebie, jakbym sam stawał się antysemitą. Jestem Żydem i Polakiem. Mój ojciec, katolik, urodził się w Polsce. Moją matkę, Żydówkę sefardyjską, poznał na studiach w Nowym Jorku. Jestem takim samym Polakiem, jak ci faszyści z marszu. Dlaczego więc mam wrażenie, że to ja, a nie oni, jestem tu intruzem?

Dziadkowie opowiadali mi o polskim bohaterstwie: o ratowaniu Żydów podczas okupacji i sabotowaniu nazistowskiej machiny wojennej. Ale pominęli w tych opowieściach Kielce, Jedwabne i przekreślone gwiazdy Dawida na murach krakowskich bloków. Ich zdaniem nie świadczą one o antysemityzmie, ale o nieporozumieniu.

W mojej polskiej rodzinie zawsze znajdowano wymówki i oczekiwano, że będę bronił Polaków przed innymi Żydami. Czyniłem to przez lata. Nauczono mnie stanowczo bronić polskiej niewinności. Nie umiałem sobie wyobrazić, że Polak mógłby czuć nienawiść do Żyda. Młodzieńcza naiwność!

To uderzyło mnie w tym marszu najboleśniej: całe życie przekonywałem wszystkich, że nic podobnego nie mogłoby się w Polsce wydarzyć. A to się właśnie stało.

Ten marsz uświadomił mi polaryzację, z której nie zdawałem sobie sprawy. Mama pisze mi dzisiaj maile pełne obaw o moje bezpieczeństwo. Ojciec broni manifestacji, twierdząc, że to tylko chwilowo, że nacjonaliści przejęli ją dla swoich celów.

Tymczasem uczestnicy marszu domagali się Europy dla białych. Drugiego holocaustu. Usunięcia z kraju mniejszości etnicznych. Nikt tu nikomu tego siłą nie przeszczepił. Marsz przebiegł tak, jak miał przebiegać.

Następnego dnia my, Polacy, musieliśmy potępić ten marsz. Brak potępienia oznaczałby milczącą zgodę na jego przesłanie. Byłem pewien, że moi polscy kuzyni, katolicy, staną za mną murem, ale tak się nie stało. Babcia uznała, że problem jest wyolbrzymiany i że nie można nazywać wszystkich uczestników marszu faszystami. Wprawiło mnie to w osłupienie. A potem w złość.

Dziś czuję się rozdarty między dwiema tożsamościami. Nie wiem, jak się z tym uporać. Chcę nadal mieć poczucie, że mogę być jednocześnie Polakiem i Żydem, ale Polska coraz bardziej mi to utrudnia. Ten marsz udowodnił, że Polska nie tylko nie uporała się z systemowym antysemityzmem, ale też próbuje umniejszać jego skalę. Pisze się, że faszyści są żałośni, że to margines. Ale problem polega na tym, że oni nie są ani trochę śmieszni: są śmiertelnie poważni.

Największą trudnością nie są dla mnie sami faszyści, ale Polki i Polacy, którzy patrzyli na ten marsz, szli w nim i pozostali bezczynni. Moi krewni, którzy uparcie stoją na stanowisku, że ci, którzy maszerują pod rasistowskimi transparentami i skandują antysemickie slogany, są winni jedynie tego, że dali się podejść. Największą przeszkodą jest polityczna tarcza, jaką rozciąga się nad ludźmi, którzy wzięli za rękę dzieci i poszli na faszystowski marsz. Największą przeszkodą są ci, którzy nie przyjmują do wiadomości, że Polska ma problem z rasizmem.

Nie mogę udawać, że ten marsz znaczy dla mnie to samo, co dla innych. W odróżnieniu od Żydów spoza Polski nie uważam, że demonstranci reprezentowali wszystkich Polaków czy choćby ich większość. A w odróżnieniu od polskich katolików nie mogę jednak uznać marszu za jednostkowy wybryk narodowców pozbawiony większego znaczenia. I Żyd, i Polak we mnie widzą tam faszystów, którzy zatknęli swój sztandar w samym sercu Polski. Nacjonaliści i faszyści postanowili zademonstrować, jak ma wyglądać polski patriotyzm, a cała polska społeczność – w tym i Żydzi, i Polacy – pozwoliła im na to i do tego dopuściła.

Reagując strachem i szyderstwem, Żydzi z zagranicy potęgują izolację Polski i dolewają oliwy do ognia faszystowskich idei. A Polki i Polacy, osłaniając faszystów i szukając dla nich wymówek, pozwalają im swobodnie działać.

Faszyści nie mają monopolu na patriotyzm, a ja nie zamierzam być traktowany w mojej ojczyźnie jak gość. Gdy w społeczeństwie ujawnia się rasizm, trzeba go nazywać po imieniu i piętnować. Wychowano mnie w przekonaniu, że Polska to mój kraj i zawsze będzie w niej dla mnie miejsce, ale ten marsz każe mi w to wątpić. Polki i Polacy muszą wreszcie zdecydować, czy naprawdę w takim kraju chcą żyć.

 

**
Roman Broszkowski pochodzi z New Jersey i studiuje politykę międzynarodową. Zajmuje się problematyką Europy Wschodniej i Bliskiego Wschodu.

Tekst ukazał się na PoliticalCritique.org. Z angielskiego tłumaczył Marek Jedliński.

15 komentarzy to “ZŁAMAŁAŚ MI SERCE, POLSKO”

  1. Polska umarla dla nas wszystkich, ale niestety nie wszyscy to pojmuja. Pszykro mi ze pan panie Roman Broszkowski, mlody czlowiek, pelen marzen i idealow, spotyka sie z tak smutna rzeczywistoscia. Pan jest mlody i pan swoja droge znajdzie, jezeli moge byc pomoca to powiem to: nie wszyscy Polacy sa zli, nie wszyscy Polacy sa Faszystami, nie wszyscy Polacy sa antysemitami, Ale jezeli pan w jakimkolwiek uczuciu czuje Zydem, niech pan z Polski wyjedzie bo Polska zatruta jest i zawsze taka byla.

  2. Zamieszczam link do artykułu o tzw. Fake news” w sprawie marszu w Warszawie. Nie twierdzę, że autor (artykułu w linku) ma 100% rację. Nie wiem ile ma racji.
    Ale jego artykuł pokazuje druga wizję marszu i fakt naciagania informacji docierających na Zachów. Trzeba znać argumenty obu stron. I dlatego podaję ten link. Na zdjeciu widać np. las biało-czerwonych flag.

    https://wpolityce.pl/polityka/374536-historia-pewnego-fake-newsa-sklejanie-marszu-niepodleglosci-z-rzadem-pis-oraz-z-krajem-rajem-faszystow

  3. dobrze napisane tylko szkoda ze oparte na klamliwym oswiadczeniu belgijskiego krzykacza. w Polsce jest anty-semityzm taki sam jak w Hiszpani czy w Montanie.
    Tak nawiasem, to kiedy wyjechales kolego z Polski? Ciekawi mnie jak zeczywiscie cierpisz ze nie mozesz byc Polakiem z zydowskimi korzeniami w USA…
    Pozdrawia Polak, zyd z Kanady.

  4. Zawsze czułem sie Poalkoem bo w takim dichu zostalem wycgowany mimo że mam domieszje keszcze 2 innych narodowości! Być może rówienież żydowskiej, ale moja babcia oficjalnie nigdy tego nie potwierdziła, choć o Żydach wypowiadała się zawsze ciepło i mówiła tylko dobrze (co jak na Polke bylo raczej kocno nietypowe). Tak czy siak, czy mam też zydowską domieszke czy też nie zawsze mialem w sercu Izrael i żywiłem szczególną sympatię do narodu Żydowskiego i jego kultury i dziedzictwa! Ba, jak chrzescijanin nosilem też koszulke z gwiazdą Dawida. Ale z drugiej strony jako ze od mlodosci (w zasadzie od dziecka) interesuje sie polityką i historią, znam fakty dotyczące nasze wspólnej zawiklanej historii i np. tego kto kolaborował z bolszewikami po 1 wojnie światowej i w czasie drugiej, kto zasiadał w sadach, prokuraturze i struktórach SB i UB. I niestety pozostało to też w pamieci wielu Polaków, którzy nie mają tak dobrych wspomnień i obrazu Żydów jak ja.
    Pozaty są tacy smutni panowie jak G. Soros czy Rotschild, ktorych działalbość jest wysoce watpliwa a nawet podejrzana, więc z jednej strony nie dziwie sie że niektórzy, przeważnie niezbyt wyedukowani Polacy doszukuja się zagrożeń lub malwersacji po stronie żydowskiej. Trzeba więc tlumaczyć i pokazywać że oba narody były i są połączone przez wspólna historię. Co do marszu to nie brali w nim udziału tylko faszysci i rasisci ale tez wielu zwykłych, patryjotycznych polaków, ktorzy zapewne w momencie marszu nie mieli o nich pojęcia. Wiem że w internecie byli ludzie którzy odcinali sie wyraźnie od tych treści, ja sam mialem zamiar wziąc udział w marszu niepodleglosci w moim mieście, ale organizowanym przez samorząd a nie przez organizacje typu ONR. Bo kocham Polskę, znam jej historię i czuje się patryjotą, mieszkalem nawet jakis czas na emigracji ale wrocilem bo moje serce było cały czas tutaj! Więc nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka, wielu tak jak ja jest polslimi patryjotami ale niekoniecznie faszystami, rasistami lub nacjonalistami. Zresztą w mało którym europejskim kraju bracia Żydzi moga czuć się tak bezpiecznie jak właśnie w Polsce !
    P.S. Pozdrawiam serdecznie autora.

  5. Karolina Wołek 31/12/2017 at 12:05

    Jakbym czytała własne myśli. Ten list powinien być opublikowanych we wszystkich polskich gazetach i na wszystkich forach. Mam nadzieję, że nie jest za późno i że nie znajdujemy się na równi pochyłej.

  6. Niestety, sa problemy ktore nie maja dobrego rozwiazania, a tylko mniej lub bardziej zle. Wiedzieli juz o tym starozytni Grecy – na tym wlasnie polega tragedia (w odroznieniu od dramatu). To co obecnie rozgrywa sie w Europie ma wszelkie znamiona tragedii, poniewaz coraz jasniej widac, ze od dziesiatkow lat rzadzi ta sama oligarchia skladajaca sie z wielkich koncernow kontrolujacych zarowno przemysl jak i srodki przekazu, a tylko maski zmieniaja sie przy okazji kolejnych wyborow coraz bbardziej przypominajacych farse (i tez, nie tylko w Polsce). Alternatywa faszystowska jet z pewnoscia jeszcze straszniejsza, a jeszcze bardziej tragiczne jest to, ze wyraznie „tertium non datur” – ani w Polsce, ani w przewazajacej ilosci krajow Wspolnoty Europejskiej nie widac co moglo by stac sie „trzecia sila”. Wyjatkiem zdaja sie byc Czechy, lecz jak dlugo jeszcze ?

  7. Chciałam Pana pocieszyć, że w tej grupie 70 tysięcy było zapewne bardzo wielu ludzi, którzy nic nie wiedzieli o transparentach na czele pochodu. Nie wierzę, że aż tylu ludzi posżłoby w pochodzie, gdyby widzieli ten transparent rasistowski. Sama na pewno bym nie poszła.

  8. Nigdy nie rozumiałam określenia „jestem dumna, że jestem Polką”. Jestem Polką, jestem obywatelką Polski, no i co z tego. Mój kraj ma historię i każde państwo ją ma; mój kraj ma swoiste krajobrazy i każdy kraj je ma, w moim kraju mieszkają różni ludzie – lepsi, gorsi – jak wszędzie. Ja jestem dumna, że jestem porządnym człowiekiem. I nic innego nie może mnie nobilitować.

  9. Halina Kronschnabel 30/12/2017 at 18:50

    Urodzilam sie jako Polka i kocham Polske nad zycie – z wyboru jestem teraz Europejka i tez nad zycie kocham moj wybor. Sadze, ze to jest najcenniejsze – nalezy dokonac wyboru i dla swoich wyborow walczyc. Czy Zyd, czy Polak, czy Europejczyk – Czlowiek jest tu najwazniejszym podmiotem.

  10. Urszula Pruszyńska 30/12/2017 at 18:37

    Jest mi wstyd i czuje go także wielu moich znajomych. Dużo ludzi nie godzi się na to i nie milczą. Niestety jest nas mniejszość. Ten marsz to największa kompromitacja Polski. Rząd nie zajął odpowiedniego stanowiska. Dorodna faszystowska młodzież nie rozumie do czego to prowadzi. Nie wie co to patriotyzm. Ma fałszywe wyobrażenia o sobie i duże poparcie – niestety. Uściski.

  11. Przykre, tym bardziej, że ONR, kibole, etc. maja „parasol” kościelny, wspomnę choćby „kapłanów” w osobach Międlara, Kneblewskiego ale także wielu, wielu innych.

  12. Viktoria Korb 30/12/2017 at 17:35

    Romanie,Zydem wlasciwie jest sie tylko po matce, bo teoretycznie ponoc nigdy nie mozna byc pewnym, kto byl naszym ojcem. Tak wiec Ty tak naprawde nie jestes prawdziwym Zydem. Podobnie jak ja. Moja mama byla Rosjanka, nie zydowka. Ale to nic nam nie dalo w 1968, gdy Gomulka ( ponoc tez z zydowska zona!) zrobil antysemicka kampanie i musielismy emigrowac. Zeby bylo jeszcze dziwniej, prawie wszyscy radzieccy krewni mojej mamy- gojki, zawarli malzenstwa z Zydami… Viki Korb

  13. Czuje wielki wstyd że jestem Polką a mam 64ć,lat płakałam patrząc na marsz,

  14. Zgadzam sie z Pana wypowiedzia. Ale jak to juz Schiller powiedzal „Mit der Dummheit kämpfen Götter selbst vergebens”

  15. Dorota Polańczyk 30/12/2017 at 06:26

    Jest mi wstyd, ale nie mogę się zgodzić na stwierdzenie, że wszyscy Polacy się na to godzą w milczeniu. Było 14 kobiet, dzięki którym nie można tego marszu zamieść pod dywan. Zapewne jest dużo więcej takich ludzi, które myślą tak jak One i walczą. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: