Rosjanie i Niemcy nakręcili film o obozie zagłady w Sobiborze. Grają w nim Polacy i Christopher Lambert

Przyslala Rimma Kaul

Wtym roku mija 75 lat od buntu w niemieckim obozie zagłady w Sobiborze na Lubelszczyźnie. Opowiedziana w filmie historia wydarzyła się naprawdę. Akcja „Sobiboru” zaczyna się na kilka tygodni przed krwawym wydarzeniem. Pokazane będzie też samo zbrojne powstanie i jedyna w czasie II wojny światowej tak liczna ucieczka więźniów z hitlerowskiego obozu. Kinowa premiera – uwaga! – rosyjsko-niemiecko-polsko-litewskiej koprodukcji już w maju.


„Stworzyliśmy wzruszający film, o ludziach, którzy przeszli piekło i cudem uniknęli śmierci” – mówił reżyser i odtwórca jednej z głównych ról Konstantin Chabienski. Rosjanin wciela się w postać Aleksandra Peczerskiego, który opracował plan ucieczki i poprowadził bunt więźniów. To nie pierwszy film o tej tematyce. W 1987 roku premierę miała „Ucieczka z Sobiboru” z m. in. Joanną Pacułą i Rutgerem Hauerem.

Powstanie wybuchło 14 października 1943 r. w Sobiborze. 500-600 wycieńczonych więźniów podjęło próbę ucieczki stając naprzeciw uzbrojonym strażnikom. Po krwawej walce, z obozu do pobliskiego lasu, uciekła blisko połowa. Historycy szacują, że przetrwało 40-70 osób

Brawurowy, ale pieczołowicie zaplanowany bunt
23 września 1943 roku do Sobiboru wraz 2000 Żydów trafił porucznik Armii Czerwonej Aleksander Peczerski. W obozie już wtedy tworzyła się konspiracja, która skontaktowała się z Rosjaninem. Peczerski od samego początku obmyślał plan ucieczki, który opisał w swoich wspomnieniach.

ALEKSANDER PECZERSKI

Przywódca powstania

„W ciągu zaledwie kilku dni naszego pobytu zdążyliśmy sobie wyrobić jasny pogląd, czym jest ten obóz (…) dowiedziałem się także, gdzie znajduje się składnica broni, kwatera straży, barak, gdzie mieszkają oficerowie i w ogóle o wszystkim, o czym należało wiedzieć”.

Wielka ucieczka była misternie zaplanowana i zakładała punktualność i rozkład dnia Niemców. „Wiele zależało od dobrej współpracy osób, które z racji wykonywanej pracy miały wstęp do strategicznych dla organizacji powstania miejsc. Żydzi pracujący w warsztacie ciesielskim i w kuźni przygotowali specjalne, mieszczące się pod kurtkami noże i siekiery, dziewczęta pracujące w sortowni miały ukraść amunicję. W pracowni krawieckiej i szewskiej przymiarki nowych, skórzanych płaszczy i butów dla esesmanów zaplanowano tak, by zabijać ich co kilkanaście minut. Zadaniem elektryka było uszkodzenie obozowego generatora prądu” – czytamy na stronie histmag.org.

TOMASZ BLATT

Ocalały więzień

„Najważniejsze znaczenie miało to, żeby nie dały się zauważyć żadne widoczne zmiany w rytmie dnia (…) Najprościej mówiąc, plan zakładał zabicie cichcem jak największej liczby Niemców i Ukraińców w ciągu najwyżej jednej godziny”

Calosc TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: