„Narod wybrany”? cz. 3

 

Alex Wieseltier

 


Droga Iris,

Jak odbierała Żydów rodzima ludność Polski?
Jak można było odbierać coraz większą ilościowo grupę, która miała zupełnie inną religię, inne obyczaje, inny sposób ubierania się, inny język porozumiewania się miedzy sobą i dość ograniczony kontakt z rodzimą ludnością?

Zacznijmy od dołu. Szare masy na wsi widziały przeważnie Żyda arendarza, który za pozwoleniem i przykazem pańskim zabierał chłopom w karczmie ostatni przepity grosz.
Ten obraz pozostał na rogówce oka, nawet wtedy, kiedy pojawili się Żydzi wiejscy, którzy byli dokładnie w tej samej sytuacji co polscy chłopi. Ale tych klepiących biedę nikt nie widział. Widziało się tylko tych, którym się dobrze powodziło. Tych, których stać było na szabesgojów.

Ten sam obraz był w miastach. Tak jak na wsi nikt nie widział żydowskiej biedoty, która była taka sama jak polska biedota. Za to widziano konkurencję żydowską w rzemiosłach, na których uprawianie Żydzi mieli zezwolenie, a w czasach późniejszych żydowską dominację w handlu detalicznym.
Drobni posiadacze ziemi widzieli żydowskich kupców, którzy wykorzystywali ich małą znajomość zasad podaży i popytu. Nie mówiąc już o rosnącej w czasach nowożytnych klasie żydowskich posiadaczy przemysłowych.

Otwarcie na nowinki wcale nie poprawiło opinii Żydów. Ta nowa klasa wykształconych Żydów, która zaczęła się wpychać w wolne zawody, biorąc również udział w życiu kulturalnym i politycznym, była, oględnie mówiąc, mało popularna w kręgach polskich, które do tego czasu miały na to monopol. I chociaż żydowscy neofici byli bardziej tolerowani, a ci trzymający się judaizmu stonowani w uprawianiu swojej religii, to ogólny stosunek do nich był nie za bardzo przyjazny.
Sprawy nie poprawiały ciągotki żydowskiej biedoty do idei burzących stary ład i ich nadreprezentacja w komunizujących organizacjach. W okresie międzywojennym 25% członków KPP stanowili Żydzi.
Ta początkowa niechęć, która teoretycznie miała obejmować tylko te grupy żydowskie, które stanowiły zagrożenie monopolu Polaków w wielu dziedzinach życia codziennego, przerodziła się w kołach bardziej radykalnych w generalną demonizację wszystkich Żydów. I tutaj można zacząć mówić o antysemityzmie.

Początkowa niechęć do obcych wypracowała sobie obraz brodatego Żyda w chałacie, śmierdzącego czosnkiem i próbującego oszukać klienta posługując się łamaną polszczyzną. Ten obraz Żyda, żyje podświadomie w umyśle wielu Polaków. Skąd się on bierze u ludzi, którzy nawet takiego Żyda na oczy nie widzieli? To po prostu obraz przekazywany z pokolenia w pokolenie, który niektórzy Żydzi nazywają antysemityzmem wyssanym z mlekiem matki. Obraz ten, sam w sobie, chociaż zawiera w ziarnko niechęci, nie jest antysemityzmem.

Aby do niego dojść, należy dodać tutaj kilka innych stereotypów. Obraz żydowskiego fircyka z przykrótkim ubranku, próbującego swoją elokwencją okantować łatwowiernego Polaka. Cwanego Żyda zajmującego stanowisko, które ci się należało. Pozera, który czaruje towarzystwo spychając ciebie w cień. Pyskacza, który wprowadza innych w błąd i czerpie z tego korzyści w każdej dziedzinie życia społecznego i politycznego.
I przypadkiem nie zapomnij tych Żydów, którzy wprowadzali siłą reżim komunistyczny i gnoili wszystkich prawdziwych i urojonych przeciwników tego ustroju. Że oni robili to nie dlatego, że byli Żydami, tylko w imię internacjonalnego „dobra ludzkości”, nie ma tu żadnego znaczenia.
No i gwóźdź programu, światowy spisek mający na celu zniewolenie wszystkich gojów, za pomocą z jednej strony wprowadzania komunizmu, a z drugiej strony poprzez dominację światowego kapitału. I wszystko to robione w Polsce w ukryciu, pod płaszczykiem zmienionych nazwisk i zmienionej wiary, dążąc w dalszym ciągu do z góry wyznaczonego celu.

Jak się domyślasz, problem współczesnego polskiego antysemityzmu, który istnieje sobie w najlepsze, jest wyolbrzymiony. Szczególnie przez te koła żydowskie, które mają bardzo mały albo w ogóle nieistniejący kontakt z Polską i Polakami.
Polski antysemityzm, pomijając wybryki skrajnych bezmózgowców, jest antysemityzmem słownym. I na tyle nieprzyjemnym, że propagowany przez stosunkowo nieliczną grupę, jest widziany i słyszany w Internecie i środkach masowego przekazu. I dzielnie rozdmuchiwany przez niektóre koła żydowskie za granicą.

I powyższe powoduje, że ogólny stosunek Polaków do Żydów można określić jako mało pozytywny lub obojętny. Grupy bardzo pozytywnych, pozytywnych, negatywnych i bardzo negatywnych, choć czasami bardzo głośne i widoczne, są procentowo bardzo nieliczne.
Jak się do tego odnoszą sami Żydzi powiemy sobie w następnym odcinku.

Pozdrowienia
Alex


https://alexwieseltier2206.webnode.dk/l/a3-narod-wybrany/


Wszystkie wpisy Alexa TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: