Historyk: Ojciec Putina zabijał powstańców warszawskich

SKĄD ŚP. J. SZANIAWSKI MIAŁ TO ZDJĘCIE

 

Przyslala Zosia Walfisch

 


ojciec Putina mordował Powstańców Warszawskich
Foto: Wikipedia / BRAK
ojciec Putina mordował Powstańców Warszawskich

Józef Szaniawski – historyk, sowietolog, rzecznik płk. Ryszarda Kuklińskiego oraz ostatni więzień polityczny PRL – nie żyje od 1,5 roku, więc nie dowiemy się, czy przed tragiczną śmiercią w Tatrach zmienił zdanie na temat ojca Władimira Putina. Szaniawski przez lata oskarżał prezydenta Rosji o tuszowanie rodzinnej tajemnicy z czasów II wojny światowej. Władimir Spirydynowicz Putin miał być – zdaniem Szaniawskiego – uwieczniony na fotografii dokumentującej naradę oficerów pacyfikujących powstanie warszawskie (m.in. z jednostek kozackich i tzw. własowców, kolaborujących z nazistami). To dlatego poważne media przed dekadą pytały wprost: czy ojciec Putina brał udział w stłumieniu powstania warszawskiego?

Józef Szaniawski pokazał światu zdjęcie, które – jak utrzymywał – miał dostać od Wiktora Suworowa (byłego rezydenta sowieckiego wywiadu wojskowego GRU, a później agenta Brytyjczyków, za co został zaocznie skazany na karę śmierci). Na zdjęciu widać sześciu oficerów nad mapami w czasie narady dotyczącej walk z powstańcami warszawskimi. Trzej są ubrani w mundury kozackie, dwóch ma mundury w niemieckie, a jeden mundur ROA (Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej tzw. własowców, którzy kolaborowali z Niemcami). Fotografia została wykonana w sierpniu 1944 roku, oczywiście w Warszawie. Według Szaniawskiego, na zdjęciu znajdują się dopiski wskazujące, że pierwszy z lewej to porucznik Władimir Putin, a dwaj żołnierze w kozackich czapkach stojący obok to major Frołow i porucznik Michalczewskij. O tym, że rosyjski porucznik może być ojcem prezydenta Rosji, ma rzekomo świadczyć podobieństwo twarzy.

Sam Szaniawski w „Angorze” tak przedstawia sylwetkę ojca obecnego prezydenta Rosji: „Władimir Spirydynowicz Putin, ojciec obecnego prezydenta Rosji Władimira Władimirowicza Putina, był oficerem wojsk wewnętrznych NKWD do 1941 roku. Na początku wojny niemiecko-sowieckiej dostał się do niewoli niemieckiej pod Witebskiem, a po stworzeniu przez generała Andrzeja Własowa kolaborującej z hitlerowcami armii, wstąpił w jej szeregi. Własowcy słynęli z okrucieństw wobec Polaków, a zwłaszcza kobiet i ludności cywilnej. W 1945 roku dostał się prawdopodobnie do niewoli angielskiej i stąd jego zdjęcie w tajnych archiwach w Londynie, gdzie odnalazł je Wiktor Suworow. W 1945 roku Putin wraz z innymi własowcami został wydany władzom sowieckim, po czym ponownie trafił do służb w NKWD”.

Józef Szaniawski pokazał światu zdjęcie, które – jak utrzymywał – miał dostać od Wiktora Suworowa (byłego rezydenta sowieckiego wywiadu wojskowego GRU, a później agenta Brytyjczyków, za co został zaocznie skazany na karę śmierci). Na zdjęciu widać sześciu oficerów nad mapami w czasie narady dotyczącej walk z powstańcami warszawskimi. Trzej są ubrani w mundury kozackie, dwóch ma mundury w niemieckie, a jeden mundur ROA (Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej tzw. własowców, którzy kolaborowali z Niemcami). Fotografia została wykonana w sierpniu 1944 roku, oczywiście w Warszawie. Według Szaniawskiego, na zdjęciu znajdują się dopiski wskazujące, że pierwszy z lewej to porucznik Władimir Putin, a dwaj żołnierze w kozackich czapkach stojący obok to major Frołow i porucznik Michalczewskij. O tym, że rosyjski porucznik może być ojcem prezydenta Rosji, ma rzekomo świadczyć podobieństwo twarzy.


https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/sp-jozef-szaniawski-ojciec-w-putina-zabijal-powstancow-warszawskich/rp2wlrx

 

2 komentarze to “Historyk: Ojciec Putina zabijał powstańców warszawskich”

  1. Na ogół byli wlasowcy nie byli przyjmowani do KGB tylko wysyłani do obozów karnych ,
    Paweł Dabrowski

  2. Po pierwsze, może to być bardzo naciągane – szuka się wszystkiego, co by mogło ugodzić w prezydenta Rosji. Nawet jeśli to prawda, to chodzi o zwykłą przepychankę propafandową, w której nie brakuje kłamstw. Tak to się robi z historią w Polsce – właśnie Polacy zaczęli ten bałagan. Niech teraz zbierają żniwo. Kto sieje…
    A tak swoją drogą, to chwyt poniżej pasa, bo przecież aktualny prezydent Rosji (a nawet nie jego ew. ojciec) nie ponosi winy za wydarzenia z roku 1944. Wiemy kto. Gdyby iść za wymową artykułu (i artykułów podobnych), powinniśmy obarczyć odpowiedzialnością za wszelkie zło, wszystkich (dziś żyjących) Rosjan, Niemców, no i Polaków…
    Mamy tu przykład klasycznej manipulacji.
    Z tej durnej retoryki dziś zalewającej nas, nic nie wyjdzie. Ośmieszają się coraz bardziej ze swoją „historią”. A przecież racja stanu Polski jest inna. Właśnie współpraca z Rosją (wspaniały rynek zbytu) uczyniłaby z Polski państwo, z którym inni liczyliby się.
    Zawsze odwrotnie, niż trzeba.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: