ZAPISKI Z WYGNANIA – urywki (#5) — Detroit

zapiski z wygnaniaAusteria
2015

Nowa ciocia Ruth, żona Ruby’ego, polubiła mnie. Zabrakło jej kiedyś czwartego do brydża, a ponieważ bąknęłam, że gram, zaprosili mnie, bez specjalnych oczekiwań, ot, żeby zająć krzesło. Kiedy jednak wygrałam turniej, zauważyli, że istnieję. Pewnego razu poszłyśmy na lunch do restauracji, gdzie ciocia zamówiła dla nas coś, co się nazywa hot dog, mówiąc, że to bardzo typowe amerykańskie danie. Pojawia się parówka pochlapana musztardą i ketchupem w białej, miękkiej, podłużnej bułce. Nie wygląda to zbyt apetycznie i nie bardzo wiem, jak się do tego zabrać. W końcu kindersztuba zwycięża i atakuję rzecz nożem i widelcem. Niedobrze – bułka jest zbyt miękka, rwie się pod nożem, ślizga po talerzu. Żałuję, że zaczęłam pierwsza, trzeba było poczekać. Ale cioci metoda też nie wygląda elegancko – bierze całość w rękę, trochę ketchupu wycieka… Patrzymy na siebie z zakłopotaniem i na pewno myślimy to samo.

Jedna z jej córek, Laura, jest prawie w moim wieku. Zaprosiła mnie na swoje urodziny. Było bardzo wykwintnie; dziesiątki młodzieży kręciło się po ich dużym domu fetując solenizantkę. Niektórzy kąpali się w basenie, ktoś grał w badmintona…A perfect garden party. W altanie rozgrywa się pełna emocji scena pożegnania kilku chłopców. Laura popłakuje – zdaje się, że jeden z nich nie jest jej obojętny. Gdy do nich podchodzę, żegnają się i ze mną. Jadą do Wietnamu. Nie rozumiem.
– Do Wietnamu? Przecież tam jest wojna?!
No właśnie. Jeden z nich został wylosowany, dwóch jego przyjaciół zgłosiło się na ochotnika – jadą walczyć.
– Our country is at war, you know. It’s our duty .
Żydowscy chłopcy jadą do Wietnamu walczyć za swój kraj…

Oczywiście. Żydzi się bili za Polskę i swoje inne ojczyzny przez wszystkie lata, myślę. Ale akurat ta wojna? Nie wspominam, że na mojej wrocławskiej Politechnice apelowano, żeby oddawać krew dla Wietnamczyków, dla Wietkongu, z którym oni jada walczyć „za swój kraj”. Głowę mi rozsadza myśl, że zakres zmian w moim życiu jest na pewno większy, niż sobie kiedykolwiek potrafiłam wyobrazić. […]

Koledzy Laury wrócili z Wietnamu, ale jeden stracił nogę.

***

Dziwiek ze spotkania z Sabina w Warszawie

Przyslal RemigiuszGrzela

spotkanie w teatrze

 

 

Przyslala Sabina Baral

sabina baral

 

 

 

 

 

 

reunion 69

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: