Tadeusz Pankiewicz – zapomniany bohater

Na zdjeciu Tadeusz Pankiewicz z pracownicami, od lewej: Helena Krywaniuk, Aurelia Danek-Czortowa i Irena Droździkowska, 1942

1 września 1939 roku do Polski wkraczają wojska niemieckie. Machina wojenna III Rzeszy, choć napotyka na bohaterski opór Polaków, szybko jednak posuwa się w głąb kraju, zajmując kolejne jego obszary. Władze Krakowa, zdając sobie sprawę, że nie ma najmniejszych szans na skuteczną obronę miasta, poddają je. Na wzgórzach okalających miasto zostają wywieszone białe flagi. 6 września do Krakowa wjeżdżają pierwsze oddziały niemieckie. Okupanci wprowadzają rządy terroru. Polacy mają służyć jako niewolnicza siła robocza. Żydzi mają umrzeć.

W marcu 1941 roku w krakowskim Podgórzu zostaje utworzone getto. Na 20 hektarach zamieszkuje około 17 tysięcy ludzi. W tych okolicznościach w getcie, na ówczesnym Placu Zgody (od 1948 roku Plac Bohaterów Getta) funkcjonuje Apteka Pod Orłem. Jej kierownikiem jest Tadeusz Pankiewicz. Jako jedyny nie-Żyd może na stałe przebywać na terenie getta. Ta wyjątkowa sytuacja sprawia, że jest świadkiem strasznych wydarzeń, jakie tam się dzieją – od marca 1941 roku, poprzez dwie akcje przesiedleńcze w czerwcu i październiku 1942 roku (zginęło wtedy około 11 tysięcy Żydów), aż po likwidację getta w marcu 1943 roku.

Z Bartoszem Hekselem, starszym asystentem w Aptece Pod Orłem, rozmawiał Piotr Gruszka.

Piotr Gruszka: Jak do tego doszło, że Tadeusz Pankiewicz mógł przebywać na terenie getta? To była wyjątkową sytuacją podczas II wojny światowej.

Bartosz Heksel: Początkowo fakt, że kierowana przez Pankiewicza apteka znalazła się na ternie getta, uszedł uwadze Niemców. Nie trwało to jednak długo. Wkrótce, w zamian za pozostawioną aptekę w getcie, władze zaoferowały Pankiewiczowi zarząd nad apteką pożydowską w centrum Krakowa. Ten jednak na tę ofertę się nie zgodził i rozpoczął starania, by pozostać w swej aptece. Niemcy, obawiając się wybuchu epidemii w getcie, pozwolili mu w niej pozostać. Nie obyło się oczywiście bez sowitych łapówek.

Jak wyglądała pomoc aptekarza wobec zamieszkujących getto Żydów?

Apteka była punktem informacyjnym. Żydzi z odgrodzonego murem od reszty świata getta dowiadywali się, co dzieje się w Krakowie i w okupowanej Polsce. Po zamknięciu w getcie poczty Pankiewicz i jego pracownice zajmowali się przekazywaniem informacji na zewnątrz. Poza tym udzielali pomocy w wymianie wartościowych rzeczy na żywność lub w poszukiwaniu poza gettem leków, których nie można było zdobyć na miejscu. W późniejszym czasie zaangażowali się w wyszukiwanie kryjówek dla Żydów poza gettem i przechowywanie na terenie apteki rzeczy należących do Żydów.

Trzeba też podkreślić, że przy tak aktywnej pomocy, za którą groziło więzienie, a nawet śmierć, nikt na terenie apteki nie został aresztowany. Jak do tego mogło dojść?

Przez aptekę „przewijało się” bardzo dużo osób. Z jednej strony Niemcy traktowali to miejsce jako obiekt aryjski, a więc nienależący do Żydów, z drugiej jednak dla Żydów była to jedyna szansa na kontakt ze światem. Była to więc w pewnym sensie placówka eksterytorialna. Pankiewicz i jego współpracownice przebywali tu na innych zasadach niż Żydzi. Choć pracowali w getcie, to w każdej chwili mogli z niego wyjść. Nie podlegali akcjom wysiedleńczym czy zamknięciu getta.

Życie Pankiewicza w getcie nie było jednak bezpiecznie, kilka razy otarł się o śmierć.

Calosc KLIKNIJ TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: