Tajemnica Pana Cukra – fragment 13

Kiedy w styczniu 1937 roku na Uniwersytecie Warszawskim ogłoszono „dzień bez Żyda”, zawsze występujący przeciwko
„hecom antysemickim” na wyższych uczelniach prof. Kotarbiński opublikował na łamach „Kuriera Porannego” list otwarty:
Z rozgoryczeniem wstępuję na teren uniwersytetu. Jednemu z  moich uczniów, starszemu statecznemu nauczycielowi,
napastnik rozbił tam głowę klamką czy czymś podobnym.
Inny szlachetnie myślący młody człowiek ufność swą douczelni przypłacił załamaniem ogólnym. Raz podczas wykładu wtargnęła wataha, tygrysimi skokami dopadnięto Żydów w  ławkach, sprano, stłuczono, sponiewierano jego i  innych.
Nie pokazał się już więcej. Trzeci szukał sygnatur w  katalogu. Otoczono go  – jak opowiada  – z  nagła, zapytano, czy Żyd, a  gdy potwierdził, złamano mu nos. Napastnicy  – nie, raczej oprawcy  – rzucali półprzytomnym jak piłką, tłukąc ile wlazło, bo „jeszcze nie upadł”, bo trzeba go było „dokończyć”. Zbitego wyrzucili wreszcie na bruk przed bibliotekę. Dodajmy, żew żadnym z opisanych przypadków nie był to lynch indywidualny, kara czy odwet za czyny lub ujawnione intencje danego właśnie osobnika. Robota idzie hurtem i  komu by się chciało dopytywać o takie detale. (…)
Nie ma co, trzeba się brać do samoobrony, bo znikąd obrona nie przyjdzie, skoro znikąd nie przychodziła na czas po dziś dzień.
Nie bić w odwet, tylko nie dawać bić. Zasłaniać napastowanych, rozbrajać napastników. Tam się ustala pokojowy modus vivendi,
gdzie obrona dzielniejsza jest od napadu. A wolno mniemać, że w  działaniach obronnych nie dopatrzą się występku ci, których
prawo powołuje do zapobiegania napaści.
tajemnica pana cukraNastępnego dnia po ukazaniu się artykułu, kiedy wieczorem profesor wraz ze studentami opuszczał Uniwersytet
czekała już na nich grupa endeków. Uzbrojeni w pałki i laski pobili ciężko studentów Żydów, szczególnie poważnie Ojzera
Sokoła i asystentkę profesora – dr Dinę Steinberg. Sam profesor, otoczony przez studentów chrześcijan, zdołał bezpiecznie
opuścić teren Uniwersytetu. Profesor Kotarbiński wypowiadał się wiele razy przeciw biciu i poniżaniu studentów żydowskich, oburzała go bierność studentów polskich, którzy nie przeciwstawiali się endeckiej przemocy. Prowadził też zajęcia u siebie w mieszkaniu, by
uniknąć endeckich ataków
Poprzednie watki

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: