Powracający Żydzi spotykali się z niechęcią i wrogością

Ul. Wałowa. Serce radomskiego getta w czasie wojny


Żydzi tyle doświadczyli w czasie wojny, że wydarzenia powojenne były „tylko” kontynuacją tamtego koszmaru. Na niechęć i wrogość, która spotkała tych ludzi ze strony ich chrześcijańskich współobywateli, nie sposób było się przygotować – mówił dr Łukasz Krzyżanowski, historyk, w rozmowie z Wojciechem Rodakiem.

Ilu Żydów mieszkało w Radomiu przed wojną? Niewiele poniżej 30 tysięcy. Blisko jedna trzecia radomian. Tamtejsza gmina żydowska była liczna i istniały w niej głębokie podziały polityczne. Jak układały się stosunki pomiędzy chrześcijańskimi a żydowskimi mieszkańcami miasta? Przez większość okresu dwudziestolecia międzywojennego w Radomiu rządziła Polska Partia Socjalistyczna, która działała w porozumieniu z żydowskimi ugrupowaniami lewicowymi.

Jednocześnie Żydzi nie byli traktowani jako równoprawni obywatele miasta. Np. rzadko zatrudniano ich do robót publicznych, a opiekę zdrowotną nad chorymi obywatelami wyznania mojżeszowego cedowano na gminę żydowską. Oczywiście ludzie ubodzy bardziej odczuwali tę dyskryminację. Różne praktyki dyskryminacyjne obecne w II RP miały jednak wpływ na życie większości jej żydowskich obywateli. W Radomiu silna była także Narodowa Demokracja, która programowo zwalczała Żydów, dążyła do ograniczenia ich obecności w sferze publicznej i inicjowała akcje bojkotowe. Chrześcijanom robiącym zakupy w sklepach należących do Żydów przyczepiano kartki z napisem: „Ta świnia kupuje u Żyda”. Z drugiej strony, jak twierdzi dr Sebastian Piątkowski – historyk, który badał przedwojenną społeczność żydowską Radomia – lokalna endecja w nieformalny sposób czasami współpracowała z syjonistami.

Ilu radomskich Żydów wróciło po wojnie do miasta?

Nie sposób podać konkretną liczbę. Po pierwsze, mało mamy informacji, a po drugie ludzie wtedy ciągle się przemieszczali – jedni przybywali do miasta, inni je opuszczali. Dysponujemy danymi radomskiego Okręgowego Komitetu Żydowskiego (OKŻ). W ciągu kilku pierwszych tygodni po wyzwoleniu (które dla prześladowanych w czasie okupacji niemieckiej Żydów było wyzwoleniem w ścisłym tego słowa znaczeniu) w mieście zarejestrowało się co najmniej 281 osób. To bardzo dużo jak na prowincjonalne miasto w Polsce centralnej w tamtym czasie. Szczyt żydowskiej obecności w Radomiu po wojnie przypadł na lato 1945 roku. Lucjan Dobroszycki podaje, że radomska społeczność żydowska w pierwszej połowie sierpnia 1945 r. liczyła niemal tysiąc osób. Wydaje się, że tak naprawdę ocalałych przebywających dłuższy czas w mieście było o wiele mniej – sądzę, że latem 1945 r. było to około pięćset, może sześćset osób. Ogółem od początku istnienia Okręgowego Komitetu Żydowskiego, a więc od zimy 1945 r. do 1949 r., zarejestrowało się w nim co najmniej 1740 Żydów. Należy jednak pamiętać, że osoby te nie mieszkały w Radomiu jednocześnie, a wiele z nich było tam jedynie przejazdem. Jednocześnie nie wszyscy przebywający w mieście Żydzi zgłaszali swoją obecność Komitetowi. Tak, jak w innych miejscach Polski, również w Radomiu spośród tych, którzy przeżyli wielu nie decydowało się na pozostanie w mieście. Jechali do Łodzi lub na tzw. Ziemie Odzyskane, gdzie wszyscy – i Żydzi, i chrześcijanie – zaczynali życie od nowa. Często był to jedynie przystanek na drodze do emigracji.

Czym był Okręgowy Komitet Żydowski?

Czytaj więcej: TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: