Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 90

Jarek

-Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…


Ostatni wpis Mariana Marzyńskiego „I love you” o spotkanej w pociągu zakonnicy, przywołał z zakamarków mojej pamięci piosenki pisane i wykonywane przez inną, młodą zakonnicę. W domu moich rodziców był stary magnetofon Grundig i kaseta z utworami śpiewanymi przez siostrę Magdalenę z Zakonu Sióstr Nazaretanek (podobno naprawdę nazywała się Barbara Ponichter, opuściła później zakon i wyszła za mąż).

 

Polskie kwiaty

Śpiewa ci obcy wiatr, zachwyca wielki świat,
Lecz serce tęskni.
Bo gdzieś daleko stąd został rodzinny dom,
Tam jest najpiękniej.

Tam właśnie teraz rozkwitły kwiaty:
Stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki.
Pod polskim niebem,
W szczerym polu wyrosły
Ojczyste kwiaty.
W ich zapachu, urodzie jest Polska.

Żeby tak jeszcze raz ujrzeć ojczysty las,
Pola i łąki
I do kochanych rąk przynieść z zielonych łąk
Rozkwitłe pąki.

Bo najpiękniejsze są polskie kwiaty:
Stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki.
Pod polskim niebem,
W szczerym polu wyrosły
Ojczyste kwiaty.
W ich zapachu, urodzie jest Polska…

* * *

Jest jeszcze inna piosenka wymienionej wyżej autorki, skłaniająca do zadumy i refleksji nad najważniejszymi w życiu sprawami…Można jej posłuchać na stronie: https://www.youtube.com/watch?v=OQfdMpx6iCo

Ballada o szczęściu

Był sobie las, zielony las,
a w lesie sejm burzliwy,
bo zwierząt chór prowadził spór,
co znaczy być szczęśliwym.

Więc bury miś, kudłaty miś,
pomedytował krótko:
szczęśliwym być to miodek pić
i mieć porządne futro.

Pracować wciąż i piąć się wzwyż –
orzekła mała mrówka,
a ślimak rzekł: mieć własny dom
z garażem i ogródkiem.

A polny wiatr, obieżyświat,
przyleciał z końca świata:
Szczęśliwym być, to znaczy żyć,
nie robić nic i latać!

Zasępił się posępny sęp
i rzecze zasępiony:
– a czy ja wiem? szczęśliwszy ten,
kto ma silniejsze szpony!

Przyleciał kos i zabrał głos
i rzekł niewiele myśląc:
– szczęśliwym być, to z losu drwić
i gwizdać na to wszystko!

Aż nagle ktoś na pomysł wpadł,
wśród sporów i dociekań:
– a może by, a może tak,
zapytać się człowieka?

I właśnie tu, aż mówić wstyd
skończyła się ballada,
bo człowiek siadł, w zadumę wpadł
i nic nie odpowiada…

* * *

Isaac Singer (1902-1991) powiedział kiedyś, że „aby życie było szczęśliwe, odległość między miejscem urodzenia a śmierci nie powinna być zbyt duża.” Zawsze będziemy wracali do miejsc, w których spędziliśmy lata dzieciństwa i młodości, doznawaliśmy pierwszych wzruszeń i uniesień (także w czasach strachu i grozy), miejsc pierwszej pracy, zawodowych sukcesów i porażek…

Już za kilka dni, zmęczeni sprzątaniem, gotowaniem i świątecznymi zakupami, a może i długą podróżą, usiądziemy wspólnie przy Wigilijnym stole. Jedno miejsce zostawimy puste, dla niespodziewanego gościa… Przełamiemy się opłatkiem, zaśpiewamy kolędy…

Życzę Wszystkim Spokojnych, Radosnych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze, wśród bliskich i przyjaciół, z zapomnieniem dla problemów życia codziennego…

A gdyby ktoś chciał zaśpiewać wspólnie piękne polskie kolędy i pastorałki, zapraszam serdecznie do odwiedzenia strony: http://koledy.doktorzy.pl (poza tekstami umieściłem tam pliki dźwiękowe midi). Wesołych Świąt! 🙂

Jarek Kosiaty

Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

„Listy z krainy snów” – http://www.wiersze.co

2 komentarze to “Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 90”

  1. Wieloszynska 23/09/2019 at 13:13

    Witam.Pani nazywa się Barbara Storey i mieszka w Southampton i wszechstronnie pomaga wielu ludziom.Pozdrawiam.

  2. Elżbieta Tracewicz 22/12/2018 at 01:37

    Przyjaźnilam się z Magdalena przez kilka lat. Nietuzinkowa. Tak, to Barbara Ponichter. Wciąż mam ją przed oczami, z gitarą , radosnie rozesmiania. Przez rok czy dwa była moją studenka. Bardzo mi jej brak. Może jeszcze ją kiedys spotkam. Podobno mieszka na Majorce. Nku

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: