Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 94

Jarek

-Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…


Przepraszam, ale dzisiaj – wbrew tytułowi całego cyklu – znowu będą fragmenty prozy (za tydzień wracamy do poezji).

Lubię przeglądać stare gazety (choć w przypadku lektury książek przerzuciłem się już całkowicie na Kindle’a). Zawsze znajdę coś ciekawego. Tak było i tym razem…

Zbigniew Mikołejko jest filozofem i historykiem religii, eseistą, pedagogiem, kierownikiem Zakładu Badań nad Religią w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN, profesorem w Warszawskiej Wyższej Szkole Humanistycznej im. Bolesława Prusa. Dziewięć lat temu ukazał się wywiad z prof. Mikołejko zatytułowany „Truskawki i popiół” („Wysokie Obcasy”, 18.11.2010). Zawiera wiele trafnych obserwacji i przemyśleń. Poniżej kilka wybranych cytatów, które szczególnie zapadły mi w pamięć…

Całość wywiadu dostępna jest tutaj:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,162269,8682450,Truskawki_i_popiol.html
Szczerze polecam.

* * *
Truskawki i popiół (fragmenty)

„Czym jest szczęście? Muśnięciem. Przebłyskiem w szarzyźnie rzeczywistości. Wiatrem w polu. (…) Jednak ta chwila, jak mówi Goethe w zakończeniu „Fausta”, potrafi otworzyć na wieczne piękno. Wyrwać na trochę z tyranii przemijania. Ale trzeba ustrzec się diabelskiej pokusy – pokusy nazbyt miłych prezentów od życia. Egoistycznej pokusy wiecznej młodości i wiecznej miłości, wiecznego życia bez problemów. Podpisywanie cyrografów z taką obietnicą to potworne oszukiwanie siebie.”

„Przeciętna polska rodzina rozmawia z dzieckiem siedem minut dziennie. Powstają rodziny, które różnią się tylko wielkością telewizora i długością samochodu. To zresztą znamienne – w reklamach nie ma rodzin wielodzietnych i niepełnych, nie ma samotnych matek. A wszelkie kłopoty da się natychmiast rozwiązać poprzez kupno proszku do prania albo pastylek od bólu głowy. I co tu zrobić? Chyba tylko się upić.”

„I te znudzone wycieczki szkolne przeganiane przez Wawel, Muzeum Narodowe! Chichrające panienki i poszturchujący się chłopcy. To rodzaj sztucznego przymusu. Nie pozwala się ludziom na odkrywanie prawdziwej tożsamości kulturowej, a zmusza do uczestnictwa w romantycznej kulturze wysokiej, której oni kompletnie nie czują. Bo nie dość, że staroć, to jeszcze nierozerwalnie związana z klęską. A młodzi ludzie żyją w świecie sukcesu i są nastawieni na sukces. Romantyczna ofiarnicza frazeologia jest im kompletnie obca. I na pewno nie da żadnego szczęścia.”

„Znajoma lekarka opowiadała mi kiedyś wstrząśnięta, że przywieziono do jej szpitala dziewczynę, która poddała się operacji korekcji nosa. Nie sprawdzono, że ma zbyt wąską krtań do takich zabiegów. I chirurg nie był w stanie dokończyć zabiegu. Brutalnie – oszpecając na całe życie – przeciął jej krtań lancetem, aby mogła oddychać. Jak blisko jest ten topór, prawda? Jak blisko od przymusu szczęścia do cierpienia i śmierci.”

„Moi studenci są bardzo mili, sympatyczni, ale mają problem: chcą być szczęśliwi. Dla nich szczęście to na ogół przyjemne życie. Chcą go szybko, łatwo, przyjemnie, bez wysiłku. Nie chcą zdobywanej w trudzie wiedzy, tylko papierka. Potrzebują go, by dostać pracę w korporacji, a jak dostaną, będą mieli pieniądze na przyjemności. Czyli coś, co daje im szczęście. I koło się zamyka.
A ja uderzam w to ich szczęście, stawiając oceny niedostateczne. I tym bardziej jestem złośliwy, im bardziej ktoś sobie odpuszcza. Żeby łatwe bolało, żeby zobaczył, że łatwe się nie opłaca. Jeśli więc sobie odpuszczasz, będziesz cierpiał. Kiedyś zresztą, gdy widziałem, że komuś zależy tylko na tym, żeby mieć egzamin z głowy, nawet za cenę dwói, tej dwói nie stawiałem i wzywałem takiego nawet dziewięć razy.
Życie bowiem kosztuje. Życie to nie tylko szczęście i przyjemność. A raczej – nie ma szczęścia bez cierpienia.”

„Niektórzy uciekają w religię, inni np. do sztucznych rzeczywistości, sztucznych rajów. Pamiętam, jak kiedyś podczas radiowej audycji zadzwonił młody informatyk i powiedział, że zmęczony pracą przy komputerach idzie do kina na „Matrixa”. Odłącza się od sztucznego świata i wkracza w rzeczywistość – dla niego realną. To jego pocieszenie, duchowy świat, jego religia. Nie ma lepszego przykładu naszego zapętlenia.”

„- Może byłoby panu łatwiej, gdyby pan wierzył w Boga?
Nie. Nie chcę, nigdy nie chciałem nosić w sobie religii, która jest prostym środkiem na przerażenie. A taka jest większość religii – oswaja lęki według prostych recept. Coraz prostszych. Dzisiejsza religijność Zachodu jest przy tym wyzuta ze świadomości grozy. Jezus jest słodki, miłosierny, zbawia, podaje rękę. Matka Boska w błękitnym płaszczu uśmiecha się, objawia dzieciom, przytula. Taka religijność jest łatwa, miła, dziecinna.”

„Nie wiemy, czego potrzebujemy. Nie potrafimy zdefiniować tej rewolucji, która powinna wstrząsnąć naszym światem. A że musi wstrząsnąć, jestem tego pewien. Nie można ciągle uciekać.
– A gdzie pan profesor ucieka?
W wewnętrzność albo w światy, które tę wewnętrzność opatulają. Ja znalazłem taki świat. Właśnie wyprowadzam się z centrum Warszawy. Do Brwinowa. Znajoma, która tam już mieszka, powiedziała: „Super. Mamy taki piękny cmentarz”.

Źródło:
Zbigniew Mikołejko „Truskawki i popiół” („Wysokie Obcasy”, 18.11.2010).

Miłych snów…

Jarek Kosiaty

Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

„Listy z krainy snów” – www.wiersze.co

One Response to “Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 94”

  1. Wielkie dzieki i…

    „To zdumiewające, że bogactwo ludzi Kościoła wzięło początek od zasady ubóstwa.”
    (Karol Ludwik Monteskiusz, 1689-1755)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: