Uncategorized

 Zachód ciągle kłamie na temat antysemityzmu

Przyslal Adam Mer
 


Kraje zachodnie celowo błędnie zinterpretowały Holocaust, aby uniknąć zmierzenia się z własną winą. Niewiele zmieniło się w naszym świecie po 7 października.

W naszej cywilizacji dobro i zło, dobro i zło są zdefiniowane dość jasno.

Według naszego fundamentalnego tekstu, Biblii, dobro jest utożsamiane z aktywną życzliwością – pomaganiem bezbronnym, dzieleniem się tym, co się ma, w tym własnym dachem, z wdowami i sierotami, z wędrowcami przychodzącymi do drzwi – pochodną hebrajskich słów tsedek (sprawiedliwość), tsdaka (dobroczynność), tsadik (prawy, sprawiedliwy).

Zło powoduje bezinteresowne cierpienie. Dobroć jest zawsze dobra, nie może być zła; bezinteresowne cierpienie jest zawsze złe, nie może być dobre. Samo stwierdzenie, że dobro i zło, słuszność i niesłuszność, „zależą od kontekstu” jest oznaką moralnego szaleństwa, czyli utraty rozumu w odniesieniu do moralności, stania się niezdolnym do moralnej oceny i przestania być moralnym czynnikiem.

Zarówno aktywna życzliwość, jak i powodowanie bezinteresownego cierpienia są indywidualnymi działaniami. Tym, co czyni te działania moralnymi lub niemoralnymi, jest ich jakość.

Mierzenie lub kwantyfikowanie moralności jest oznaką moralnego szaleństwa – myląc ściśle jakościową naturę moralnych działań lub doświadczeń dobra i zła z liczbą tych, którzy albo korzystają z procesów, które nie są specjalnie przeznaczone do czynienia dobra konkretnej osobie lub osobom w konkretnej potrzebie (na przykład wynalezienie penicyliny), albo są krzywdzeni przez procesy, które nie są specjalnie przeznaczone do zadawania cierpienia konkretnej osobie lub osobom (na przykład przypadkowe bombardowanie czysto cywilnego obiektu pomylonego z celem wojskowym).

Tylko ludzie, którzy nie wiedzą, czym jest dobro i zło, dobro i zło – i dlatego nie potrafią ich rozróżnić – scharakteryzowaliby wynalazek penicyliny (który przyniósł ogromne korzyści ludzkości) w kategoriach moralnych, uznając go za akt osobistej dobroci Aleksandra Fleminga. I tylko całkowicie oszołomiona osoba uznałaby tragiczne zbombardowanie jugosłowiańskiego szpitala w 1999 roku przez samoloty NATO nie tylko za straszliwą pomyłkę, ale za akt zła.

Fakt, że taka błędna ocena jakości moralnych (dobrych i złych) czynów jako czynów mierzonych w dużych liczbach występuje dziś powszechnie, jest oznaką tego, jak powszechne jest moralne szaleństwo w naszym społeczeństwie. Sam fakt, że to, czy palenie dzieci żywcem lub zabijanie kobiety po obcięciu jej piersi i zgwałceniu jest złe, czy nie, jest przedmiotem debaty, jest oznaką tego, jak daleko nasza cywilizacja posunęła się na drodze do całkowitego upadku – i to upadku tak haniebnego, że nie można go z czystym sumieniem żałować.

To moralne szaleństwo i zastąpienie liczby poszkodowanych celowym cierpieniem jednostek pozwala na dyskusję o moralnej równoważności między ewidentnie złymi działaniami każdego palestyńskiego uczestnika ataków na Izrael z 7 października 2023 r. a izraelską wojną z inicjatorami tego ataku.

Izraelska odpowiedź jest uważana za liczbowo nieproporcjonalną i z tego powodu złą: Aby nie być złym, Izrael musiałby ograniczyć swoją reakcję do zabicia przypadkowych 1200 Gazańczyków, czyli liczby osób zabitych w Izraelu 7 października przez gazańskich napastników.

Ten rodzaj szalonego myślenia nie jest nowy. Symbolem Holokaustu i miarą jego zbrodni jest sześć milionów zabitych Żydów, jedna trzecia narodu żydowskiego. Niezależnie od tego, jak oszałamiająca jest ta liczba, skupianie się na niej jest niewłaściwe.

To nie liczba zabitych, ale celowe zabijanie Żydów, niezwiązane z żadnym celem wojskowym, czyni Holokaust ludobójstwem, ale nawet popełnienie ludobójstwa nie jest głównym powodem wyjątkowej grozy tego historycznego wydarzenia.

Istotą Holokaustu jest diaboliczne okrucieństwo cierpienia celowo zadanego tym, którzy w nim zginęli i tym, którzy go przeżyli. To właśnie czyni Holokaust ucieleśnieniem zła, największą zbrodnią w historii ludzkości.

I to właśnie celowe i pomysłowe zadawanie cierpienia przed i w trakcie zabijania, którego jedynym celem jest zademonstrowanie zdolności morderców do poniżania swoich ofiar i poczucia wyższości nad nimi, sprawia, że masakra z 7 października jest ściśle porównywalna w swoich intencjach z Holokaustem.

Holokaust był kluczowym wydarzeniem w historii Zachodu. Ważne jest, aby pamiętać, że został on zainicjowany przez kluczowego członka tej wspólnoty cywilizacyjnej i że każdy kraj zachodni był w nim współwinny. Późniejsze uświadomienie sobie tego, co było ich udziałem, oszołomiło zachodnie społeczeństwa (zwłaszcza te bardziej wykształcone, myślące warstwy), zwróciło dużą część ich populacji przeciwko ich kulturze, sprawiło, że zaczęli kwestionować własną tożsamość i spowodowało skokowy wzrost wskaźników funkcjonalnych chorób psychicznych, na które wpływ miały problemy z tożsamością.

Interpretacja Holokaustu była wynikiem próby poradzenia sobie przez tę (zaburzoną psychicznie) opinię publiczną z jej osobistą sytuacją – nie wynikała z chęci zrozumienia natury tego wydarzenia, jego przyczyn i tego, jak było to możliwe, ale raczej z potrzeby terapeutycznej narracji, która ułatwiłaby społeczeństwom zachodnim uporanie się z ich rolą w tym wydarzeniu. W rezultacie była to w dużej mierze błędna interpretacja.

Poczucie winy było głębokie i powszechne. Ale próbując sobie z tym poradzić, zamiast stawić czoła tej największej zbrodni w historii ludzkości i odpokutować za to, czym była – zbrodnią przeciwko Żydom – pozwolono, aby to ewidentnie antysemickie okrucieństwo zostało błędnie przedstawione i zatuszowane jako przykład wyimaginowanej tendencji „naturalnej ksenofobii” (tego, co ludzie robią innym ludziom).

Świat został podzielony na ludzi, którzy mogą być naturalnie ksenofobiczni (biali, pochodzenia europejskiego, nowocześni, korzystający z dobrodziejstw gospodarki kapitalistycznej), do których nikczemnego towarzystwa Żydzi zostali wkrótce włączeni, oraz „innych ludzi” (o ciemniejszym kolorze skóry, biedniejszych, ogólnie niżej na skali osiągnięć społeczno-ekonomicznych), którzy zostali wyobrażeni i szybko zaczęli wyobrażać sobie siebie jako naturalne ofiary ksenofobii.

To sprawiło, że Zachód, podzielony przeciwko sobie i mający znaczną przewagę liczebną, stał się odpowiedzialny za wszystkie nieszczęścia świata poza nim.

Winę za Holokaust przypisano bezosobowym siłom społecznym; samo wydarzenie uznano za straszną, ale bezosobową tragedię, której tragiczny charakter był wynikiem dużej liczby zgonów, a przerażająca kwestia indywidualnej odpowiedzialności moralnej, która dręczyła tych, którzy odmówili dostrzeżenia, a tym samym umożliwili, oczywiste zło, została rozwiązana.

Zaburzenia psychiczne w obliczu zła doprowadziły do błędnej interpretacji zła, co dodatkowo przyczyniło się do zniszczenia moralnej sprawczości. Funkcjonalna choroba psychiczna (w tym szaleństwo moralne) w naszym społeczeństwie, co wynika z bardzo wysokich średnich wskaźników, dotyka głównie uprzywilejowane, bardziej wykształcone warstwy, które mogą zajmować i awansować na stanowiska wpływowe i przywódcze.

Ograniczona zdolność takich warstw do odróżniania dobra od zła, ich dezorientacja w ostatecznych kwestiach dobra i zła, źle wróży przyszłości Zachodu.

Liah Greenfeld

 Zachód ciągle kłamie na temat antysemityzmu

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.