jan-tomasz-gross

Gross znów ma rację

Nienawiść do migrantów, marginalizowanych, mniejszości sączy się w Polsce: tu i teraz. Pierwsi przeciw przybyszom stanęli nacjonaliści, którzy sami, jako przeciwnicy parlamentaryzmu, ustawiają się poza demokracją. Już w lipcu urządzili oni w Warszawie manifestację pod hasłami ksenofobii. Przeraża – a raczej oburza – wstręt do uchodźców, którzy ratują życie. Przoduje w tej awersji nasza część Europy. Ów wstręt, awersja, obrzydzenie to naprawdę ob-Żydzenie, nienawiść do Żydów, antysemityzm. Ma rację Jan Tomasz Gross, że nasza część Europy nie rozliczyła się z traktowaniem Żydów w czasie Zagłady i teraz czujemy odrazę wobec uchodźców.  Wstyd! – woła słusznie Gross. I to głos wołającego na puszczy. Publicyści, eksperci, koledzy nie zgadzają się i przywołują go do porządku. Do samozadowolenia, wręcz samouwielbienia nas, wschodnich Europejczyków. Najgorsze jest to, że w Polsce odmawia się nieraz statusu uchodźców Czeczenom-uciekinierom od represji, a w Lublinie przeprowadza się bezlitosne eksmisje.

W sprawie Lublina Jan Tomasz Gross podpisał w 2012 petycję po marszu wymierzonym w bilety „Lublin dla wszystkich” projektu Macieja Pałki i Dominika Szcześniaka, a pomysłu Szymona Pietrasiewicza z Pracowni Sztuki Zaangażowanej Społecznie Rewiry. Uczestnicy marszu wznosili także hasła przeciw „Gazecie Wyborczej” i związkom osób tej samej płci. Uprzedzenia splatają się w Polsce: homofonia idzie w parze z szowinizmem. Jan Tomasz Gross był wtedy jednym z sygnatariuszy listu otwartego, autorstwa Agnieszki Ziętek, „Odważnie, w dialogu i przeciw nietolerancji, czyli odzyskać Lublin”. Teraz Gross jest autorem artykułu „Wschodnioeuropejski kryzys wstydu”, opublikowanego w „Dzienniku Opinii”, a napisanego po angielsku dla Project Syndicate. Najdobitniej zabrzmiał w języku niemieckim: wpływowy dziennik „Die Welt” nadał mu – moim zdaniem trafny tytuł – „Die Osteuropäer haben kein Schamgefühl” („Wschodni Europejczycy nie mają poczucia wstydu”). Nadal nie przepracowaliśmy tu antysemityzmu; Gross ma rację. Także goszcząca w Lublinie Louise Steinman napisała, że „Żydzi stanowili niegdyś część ciała i duszy Polski, lecz zostali wycięci, wypędzeni”. Na potwierdzenie tez Grossa i Steinman przytoczę historię zapisaną w archiwum Ośrodka Brama Grodzka-Teatr NN w Lublinie: Henio Żytomirski urodził się w Lublinie w 1932 roku niedaleko Bramy Grodzkiej… Ten mały żydowski chłopiec zginął w komorze gazowej na Majdanku, w listopadzie 1942 roku. Wcześniej, bo w 1941 roku jego rodzina została zmuszona do opuszczenia  mieszkania i zamieszkania w getcie. Tyle wiedzieliśmy o Heniu aż do chwili gdy ktoś przeczytał wspomnienia pewnej pani z okresu wojny. Była ona rówieśniczką Henia i pisze o tym jak jej rodzina musiała przeprowadzić się  do nowego mieszkania:»Na początku 1941 roku przesiedlono nas na inną ulicę. W ciągu trzech dni musieliśmy opuścić dotychczasowe mieszkanie i przeprowadzić się do jednego z wolnych mieszkań, z których przed paroma dniami usunięto Żydów. To nie było nieszczęście, ale przykra i wielce nieprzyjemna była przeprowadzka…Oszołomieni przy tym i przerażeni byliśmy widokiem mieszkań pożydowskich, do których nas kierowano. Wybór był duży, ale bardzo przykry i z ludzkich względów niezwykle trudny. Oglądane mieszkania przejmowały grozą. Wszędzie świeże ślady ludzi, którzy w jakimś ogromnym pośpiechu musieli opuścić swoje domostwa. To rozpoczęte gotowanie skromnego obiadu, gdzie indziej szklanka nie dopitej herbaty lub łóżko w nieładzie, jakby ktoś przed chwilą wstał z niego«. Było to dokładnie mieszkanie opuszczone przez rodzinę Henia.” (NN „Opowieści zasłyszane”, Lublin 2013).

Aby przepracować tę traumę od lat Ośrodek Brama Grodzka-Teatr NN prowadzi akcję pisania listów do Henia, a Piotr Brożek stworzył profil chłopca w facebooku, dokąd przychodziło tysiące wiadomości, listów, a nawet prezentów dla Henia.

Takich działań jest jednak niewiele w naszej części Europy. Na Grossa rzuca się w Polsce kalumnie; wybitną filozofkę pochodzenia żydowskiego Agnes Heller oskarża się na Węgrzech o wszelkie zło. Szczęśliwie mamy w Lublinie specjalistę w dziedzinie twórczości Heller, politologa UMCS-u Waldemara Bulirę. Przeciw uprzedzeniom występują artyści, pisarze, intelektualiści – a może przede wszystkim – tzw. zwykli ludzie.

 

Wiecej TUTAJ

Przyslala Marysia Stauber

Jedna odpowiedź to “Gross znów ma rację”

  1. Osobicie nie zgadzam się z wymową artykułu, w szczególności z utożsamianiem ksenofobii z antysemityzmem. To nie to samo. Żydzi mieszkali na terenach Polski już ponad tysiąc lat temu i nie są wcale obcym żywiołem. Ksenofobia nie jest adekwatna w stosunku do Żydów. Za to obcy, muzułmański żywioł zagraża nawet suwerenności kraju (w dalszej perspektywie). Że zadymy, że brak kultury, że kibole, to inna sprawa. Że są też antysemitami, nienawistnym badziewiem, to nie znaczy, że ich nienawiść do obcych (muzułmanów) jest tożsama z antysemityzmem, nawet jeśli oni sami tak czują będąc prymitywnym motłochem.
    Pan Gross, z całym szcunkiem, popada w polityczną poprawność, której nie toleruję, bo stanowi fasadę dla antysemityzmu. Oręże lewicy.
    Bardzo na czasie jest manifestowanie pięknej duszyczki (to nie do pana Grossa), ale to tylko pycha. Szczęściem (w nieszczęściu) Polski jest wybujały fundamentalizm katolicki, stanowiący zaporę dla inwazji islamu. Zostawmy na boku detale, biedne muzułmańskie mamy z dziećmi, którymi szermują nasi pięknolicy. A w rzeczywistości mamy tu problem o wymiarach strategicznych.
    Mamusie z dziećmi, to forpoczta tego, co po nich przyjdzie (w przyszłości) i podnieta dla tanich uczuć i krokodylich łez (teraz). Te same dzieci (tak, jak w Afryce) strzelają do ludzi, bo tak ich się wychowuje. Wychowuje w duchu nienawiści, w duchu dżihadu i panowania nad swiatem.
    Piszę o tym, choć nie to jest głównym tematem artykułu. A tak swoja drogą, są różne rodzaje nietolerancji.
    Pełno jest pięknych symboli dla samouwielbienia. Te same piękne duszyczki na forach międzynarodowych (w szczególności ONZ) głosuja, wprost automatycznie w najbardziej absurdalnych rezolucjach wymierzonych przeciw Izraelowi.
    Bohater Henio jest tragiczną przeszłością (specyficzny, modny dziś, polski folklor), a Izrael tętni życiem. Tu „humaniści”, szczególnie ci z Zachodniej Europy, ale także polscy „humaniści”, mają używanie. Wszyscy kochają martwych Żydów…

    Szanowna Autorko. Piekne duszyczki, to fałsz, to pycha, to nienawiść do myślących nie po ich myśli. Żądają tolerancji dla siebie, ale brak im tolerancji dla innych. Tylko oni mają monopol na prawdę, sądzą, że moralnie są najwyżej. Wprost czują się już Mesjaszami.
    Kto myśli inaczej, to jest na przykład homofobem (a nie wystawionym na homoterror). Ale mamy tu zjawisko społeczne o bardziej ogólnym wydźwięku. Bynajmniej nie dla dobra ogółu.
    Daje to o sobie znać także w Izraelu, na którego szkodę działają różne ugrupowania lewicowe. A mimo to, nie represjonuje się ich. Co mówią europejskie piękne duszyczki? „Aparthejd”.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: