Samuel Jarczyn – Moje wspomnienia Marca 1968 cz 4

Wydarzenia marca 1968 to powrot do faktow, ktore wypelnialy dni prrzed opuszczeniem Polski. Wyjechalem z Polski 30 wrzesnia 1969 roku. Powrot do faktow i przeszlosci nie jest latwy dla mnie i nie jest on latwy dla moich najblizszych. Pokolenie, ktore bylo bardziej emoconalnie zwiazane z marcem 1968 dzisiaj juz nie jest obecne.


 

I tak sie zaczely poczatki czestych podrozy. Moze podroze naleza do przyjemnych momentow , ale czasem wszystko zaczyna sie robic bardziej skomplilowane albo poprostu tak to odczuwalem.

We wczesnych godzinach porannych 30 wrzesnia 1969 na dworcu kolejowym we Wiedniu spytano nas dokad jedziemy skoro nie do Izraela. Pytanie to zadal agent- agencji imigracji Izraelskiej Sochnut.
I to do dzisiaj pozostalo paradoksem. Kiedy odpowiedzialem, ze w Izraelu nie mam zadnej rodziny ani tez krewnych. Rzeczywistosc okazala sie zupelnie inna. Roza ma dzisiaj 5-ciu doroslych wnukow, sluza albo sluzyli w armii Izraela. I 3, ktorzy sa w wieku szkolnym.

Po dwoch tygodniach pobytu we Wiedniu wyslano nas do Rzymu. Tam za kilka dni dolaczyl do nas kuzyn- Izio. MIeszkalismy z Iziem przez 4 miesiace w jednym pokoju na Via Palestro 49 niedaleko Stazione Termini (Dworzec Centralny kolejowy) w Rzymie. Izio chcial jechac do Los Angeles i jego postoj w Rzymie przedluzyl sie o nastepne dwa miesiace. Nasz pobyt w Rzymie byl zupelnie bezstroski otrzymywalismy zapomoge z Joint-u. To wystarczalo na oplate mieszkania i na jedzenie.

Wyjechalismy z Rzymu 29 stycznia 1970 roku do Toronto. Wybor Kanady byl zdefiniowany przez Helene kuzyna, ktory mieszkal wowczas w Toronto. Ale w rzymskim biurze HIAS-u wszyscy oznajmiali nam o dlugim czekaniu na imigracje do Kanady. Dla nas okres czekania na wize do Kanady okazal sie skrocony do 3 miesiecy.

Kuzyn Heleny byl rabinem i zostal przeniesiony w tym samym roku do kongregacji w Lynbrook na Long Island w stanie Nowy Jork. W 1971roku pojechalismy odwiedzic kuzyna, wtedy po 3 latach spotkalismy Bronka. Z nim pojechalismy sie spotkac z Bronka przyszla narzeczona. Nastepna podroz do Nowego Jorku odbylismy samochodem. W rok pozniej pojechalismy na Bronka i Giny wesele. Zatrzymalismy sie na Bronxie gdzie mieszkal taty – brat. Niestety nigdy nie spotkalismy mojego wujka.

W lecie 1972 r. na wakacjach bylismy w Europie, wyladowalismy w Brukseli, zwiedzilismy miasto i stamtad pojechalismy pociagiem do Kopenhagi odwiedzic rodzicow. W tym roku do Kopenhagi przyjechali na stale wujek z ciotka i kuzyn-Leon.
Z Kopenhagi pojechalismy promem do Malmo i z Malmo autobusem do Sztokholmu. Spotkalismy wielu znajomych, ktorzy wyemigrowali z Polski do Sztokholmu.

To byl poczatek lipca i slonce nigdy nie zachodzi w Sztokholmie o tej porze roku. Korzystalismy z przedluzonego dnia zwiedzalismy miasto i entuzjastycznie witalismy znajomych, ktorych ostatni raz widzielismy w Polsce. Wracalismy autobusem do Malmo i wczesnie rano pojechalismy poduszkowcem (Hovercraft)do Kopenhagi. Po pozegnaniu z rodzicami w Kopenhadze jechalismy pociagiem do Paryza. Po informacje na dworcu paryskim, lepiej bylo zapytac o instrukcje kierunku jazdy w jezyku rosyjskim niz w angielskim. Paryz w owym czasie mial wielei uprzedzen do Amerykanow. Kanadyjczycy podrozowali po Europie z flaga Kanadyjska, zeby odroznic ich od Amerykanow.

Heniek podczas wakacji w Kanadzie w 1975 pojechal do Nowego Jorku. Tym razem udalo mu sie spotkac z bratem taty na Bronxie. Heniek mieszkal z nim przez kilka dni i chodzili razem na spacery i opowiadali o wszystkim.
Rodzice podczas podrozy do Toronto w 1977 roku zatrzymali sie w Nowym Jorku. Bronek zaprosil rodzicow i u niego w domu tato po 38 latach spotkal sie ze swojim bratem.

W 1979 roku Heniek osiedlil sie w Toronto, w 1992 roku Heniek kontynuowal swoje przedsiebiorcze marzenia w Polsce. A pozniej w 2007 w Irlandii. Odwiedzilem Henka w Dublinie w roku 2008. Jezdzilismy z Henkiem po wzglednie malej Irlandii. Sam zwiedzalem okolice Dublina podrozujac tamta kolejka miejska DART. Na ostatniej stacji tej kolejki na polnocy w Howth mialem okazje obejrzenia museum, budynku w ktorym Marconi zainicjowal pierwsza transmisje radiowa. Pozniej na falochronie Irlandczyk zainicjowal rozmowe ze mna. Wiem jedno w angielskim nigdy nie podpadalem ze swojim akcentem. Polskiego akcentu nie mogl we mnie wysluchac.

Twierdzil, ze jestem Niemcem, czy tez Holendrem. Moze to wplyw jezyka zydowskiego, ktorym nie bardzo wladam. Prawie jak dzisiaj rosyjskim, po 9 latach nauki jezyka powinienem byc bieglym. Ale nie bedziemy tutaj tlumaczyc braku znajomosci linguistycznych. Irlandczyk po mojim wstepnym przedstawieniu, ze jestem w podrozy z Polski, zaczal opowiadac o zlych i dobrych cechach Polakow mieszkajacych w Irlandii. Utknelo mnie do dzisiaj w pamieci stwierdzenie o Polakach, ze lubia alcohol i pija ponad standart Irlandcki. Ja odpowiedzialem, ze w Kanadzie uwazaja Irlandczykow za najwiekszych pijakow. A on mowil, ze jak wypija to jezdza po zlej stronie drogi i powoduja wypadki. Dlaczego jezdza jak pija?

Ja wspomnialem, ze jestem dziadkiem wtedy 3 wnukow(dzisiaj ta liczba wzrosla do 7). Chwalilem siebie,ze jestem czasem od zmieniania pieluch. On mowil o “nuppies” a ja mowilemn o “diapers”, ale zesmy sie dogadali. Mala roznica w jezykach angielskich. On mowil, ze on by tego nigdy nie robil, chyba zeby nosil maske gazowa.

 

cdn juz jutro

Poprzednie czesci

TUTAJ

2 komentarze to “Samuel Jarczyn – Moje wspomnienia Marca 1968 cz 4”

  1. Michael Glater 22/07/2018 at 14:05

    Hello Samuel, my name is Michael Glater l am a .close friend of Leon and Izio Jarczyn from Dzierzoniuw Poland, we went together to school, I left to Israel in 1957 this was the last time I saw Leon. We keeped in touch for a while, Leon and his mother visited my mother in Israel but at that time I was living in New York. I was searching for Leon for many years without any luck, wondering what became of him. I would very much appreciate any information about him or Izio.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: