Kacik poezji – Ludwik Janion cz. 47

 

Ludwik Janion

Mieszka w Warszawie. Autor opowiadań, poezji, książek dla dzieci także publicystyka i krytyka literacka. Z ważniejszych: powieść „Zwijanie świata ”słowo/obraz terytoria” 2007, dwa tomy „Antologii poezji – Cogito”, antologie poezji młodych autorów: „Zanim wypełni się wiek” i „Dziesięć razy rok”. Poezje publikuje w „Twórczości”, „Toposie”, „Odrze”, w przeszłości także w „Literaturze”, „Fantastyce”, „Nowej Okolicy Poetów”, „Kresach”, „Akcencie” i in. Współpracował z wieloma pismami, od „Szachów” poczynając, na „Kocich Sprawach” kończąc. Od 20 lat prowadzi w pismach „Cogito” i „Victor” działy poświęcone twórczości młodych autorów. W drugim programie Polskiego Radia przez dwa lata prowadził audycję: „Czas na debiut”. Autor słuchowisk radiowych dla dzieci, a także czterech części cieszącej się powodzeniem książki dla dzieci „Adaś i Słoń’, ponadto: „Paca i podróż dookoła świata” oraz zbiór wierszy ilustrujących arcydzieła światowego malarstwa: „Siła wyobraźni”. W latach 2010 – 2015 ghostwriter w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Eksszachista, belfer, radiowiec, scenarzysta… Ma sławną ciotkę i trzy córki.

 


Entartete Kunst

W roku 1937 w Monachium skądinąd pięknym starym mieście
Joseph Goebbels już wtedy w Europie znany
odwiedził wystawę sztuki zdegenerowanej – Entartete Kunst.

Przepełnione duchem żydowskim obrazy Marca Chagalla,
Otto Dixa, Jankiela Adlera, Emila Noldego i innych, a o dwóch wspomnę,
pokłoniły się zwiedzającym, by na zawsze zapamiętali,
jaka krzywda dzieje się Niemcom i że krwią będą im za to płacić.

Ars longa powtarzał Hipokrates i dziś jeden obraz Pabla Picassa
wyżej jest ceniony niż wielki mercedes Goebbelsa.

W roku 2015 w geometrii Internetu niczym z neoplastyki Paula Mondriana
pojawił się setkami Wiersz Juliana Kornhausera o zabiciu doktora Kahane –
w Kielcach na dziarski wykrzyknik po Holokauście.

Miłośnicy Narodowych Sił Zbrojnych i Mieczysława Moczara, którzy poezji nie lubią, bo pachnie im Brzechwą i Tuwimem,
wpisali słowa poety dla córki na sztandar Entartete Kunst, bo lubią sztandary.

Wierny Polsce Paweł o niewytatuowanym numerze 7028
spytał więc natychmiast i po męsku, kiedy od nowa zadymią kominy krematoriów, aż do ostatniego pejsatego?
Tak prawdziwie poczuł emocje z Monachium i zapach krwi z kieleckiego bruku.

Sztuka znów długa, a życie krótkie.
Entartete Kunst w bajtach przemierzy wszechświat dookoła lub zawsze wprost.
Reszta opadnie pyłem bez wiatru, bez fal.

Poeci jidysz

Statki Poetów Jidysz odpływały co nocy
zbierając ludzi i słowa
zanikały pokornie
z godnością należną ostatnim wersom

Jeśli nie umierają słowa
to nie umierają zdania
a jeśli i zdania nie umrą
to i Drohobicz i Warsze i Wilne

Jeśli – pytają Poeci Jidysz
zbierając się w koła w kręgi
trzymając się za ręce
za czubki palców – jeśli
patrząc we własną twarz – jeśli

Wielkie prawdy są banalne
wie to dzieląca się ameba i kot goniący ptaka
słowa nie umierają zdania nie umierają więc
statki Poetów Jidysz kołyszą się w powietrzu
na zawsze za daleko
Jeśli


Wszystkie wpisy Ludwika

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: