Uncategorized

Ożeniony ze szlachcianką (48)


Marian Marzynski

Ostatni mój rok w Rhode Island School of Design będzie pracowity. Grażyna przestanie się martwić o los naszego amerykańskiego domku, który tak wyobrażał siebie pięcioletni Bartek.

Na niewykończonym poddaszu naszego domu w Providence mgr. inż. arch. Grażyna Jankowska z dyplomem Politechniki Gdańskiej zbuduje studio i dodatkową sypialnię. Naszym hobby stanie się oglądanie domów do sprzedania, wymagających remontu. Jeden z takich domów przy 12 Rhode Island Avenue będzie kosztował 46 tysięcy dolarów. Za niewiele mniej sprzedamy po odnowieniu 50 Summit Avenue. Małżeństwo ze szlachcianką nabierze nowej treści. Staniemy się parą deweloperską.

Moją pierwszą amerykańską scenę filmową opuszczę wzbogacony refleksjami o sobie i otaczającym świecie. Czapę rewolucjonisty, w którą ubrali mnie amerykańscy studenci, nosiłem już w Polsce. Gdy w „Turnieju Miast” zamienialiśmy smutną rzeczywistość małych polskich miast w przynoszące nadzieję telewizyjne igrzyska, po raz pierwszy poczułem się nauczycielem. Nasza „zabawa w życie” zakończyła się emigracją.

Rhode Island School of Design zaczęła się moja nowa amerykańska zabawa w życie. Spotkałem studentów, którzy w tradycyjnej instytucji nie mogli rozwijać swoich talentów. Opowiedziałem im o swojej przeszłości i wysłuchałem ich własnych opowieści, odkrywając, że proces twórczy kontrolują „iluminacje” i że nie można go zamknąć w sztywne akademickie ramy.

Ostatni pokaz filmów studenckich nazwaliśmy The Last Picture Show. Pokazaliśmy 32 filmy, znacznie więcej niż w poprzednich latach.

.

W przerwach między projekcjami graliśmy muzykę Nino Rossiego z filmów Felliniego, naszego patrona. Wśród autorów znaleźli się Bob Richardsom, przyszły laureat Oskarów za fotografie, Ned Bastille, przyszły montażysta w Hollywood, art director Bob Richardson i Oren Jacoby, przyszły reżyser — dokumentalista.

.

Film numer 13, podpisany Marz, nazywał się Art i był moim dokumentem o jednym z najbardziej twórczych nauczycieli RISD, który uczył teatru kukiełkowego.

.

Jego ostatnie przedstawienie Children Crusade nawiązujące do XIII-wiecznych krucjat dzieci, zainspirowały protesty studentów przeciwko nowej Rektorce RISD.

Na wakacjach filmowych ze studentami w Rzymie Bartek tak wyobraził sobie naszą rodzinę.

Od tamtego czasu przybyło nam wszystkim dwa lata i wiele doświadczeń. Centrum rodzinnej energii stała się teraz budowa Grażyny, która nasz nowy dom przywracała do dawnej świetności. W Providence utrwalała się moja legenda z RISD, ale większość czasu spędzałem w podróżach.

W Milwaukee, gdzie powstawał nowy wydział filmowy na University of Wisconsin, zaprosili mnie do  konkursu na szefa tego wydziału; każdy z kandydatów ma przedstawić plan podzielenia 120 tysięcy dolarów rocznego budżetu. Mój plan, w którym umieściłem wszystko, czego nie udało mi się zrobić w RISD, zrobił olbrzymie wrażenie, nominacja wydawała się formalnością. W domu zasnęliśmy ze szlachcianką z ogłoszeniami historycznych domów na sprzedaż w Milwaukee w rękach, gdy zbudził nas telefon: — Wszyscy chcieliśmy ciebie, ale w twoim własnym interesie musieliśmy wybrać kogoś innego, nie dałbyś sobie rady z naszą biurokracją.

Telefon z Nowego Jorku: dwaj bogaci biznesmeni, którzy przeżyli getto warszawskie od kilka lat filmują wspomnienia takich jak oni, ale nie są zadowoleniu z materiałów, czy mógłbym coś z tym zrobić?, pieniądze nie odgrywają roli. Dobrze, spróbuję. Przeprowadzam się do Manhattanu, stół montażowy wstawiam do ich biura w Empire State Building. Mój cotygodniowy czek przewyższa miesięczną pensję nauczycielską. Po trzech miesiącach pokazuję im co z tego zrobiłem. Jednemu się podoba, drugiemu nie. Zgadzam się z tym drugim: z tego materiału nic lepszego nie wyjdzie. Proponują mi, żebym zrobił nowe zdjęcia, ale wkrótce okazuje się, że ich spółka się rozpada, jeden z nich odkrywa, że od lat był przez drugiego oszukiwany.

W Lincoln, Nebraska powstaje eksperymentalny University of Mid-America, który z pieniędzy rządowych, ma kształcić właścicieli małych biznesów poprzez produkcję filmów dokumentalnych o tych, co osiągnęli sukces. Chcą, żebym został jednym z producentów, ale Grażyna do Nebraski nie pojedzie. Wyjeżdżam do Lincoln, ale po nakręceniu dwóch filmów, nie wytrzymuje towarzystwa otaczających mnie „profesorów” i pewnej nocy budzę Grażynę w Providence z okrzykiem: „Miałaś rację. Nebraska nie jest dla nas!”.

Założona przez szwagra szacha Iranu Szkoła Filmowa w Teheranie poszukuje pomocy w stworzeniu programu. Poleca mnie jeden z byłych studentów irańskich w RISD. 3 tygodnie. 6 tysięcy dolarów. Otwarty rachunek w hotelu Intercontinental. W Teheranie szybko orientuję się, że celem studentów jest nie tyle robienie filmów, ile obalenie szacha. Pokazuje im swoje polskie dokumenty i amerykańskie filmy studenckie.

Interesują ich moje doświadczenia z komunistyczną cenzurą w Polsce. Na rachunek szacha zapraszam ich na posiłki w hotelu. Podoba im się mój konflikt z nową rektorką RISD. Rozmawiamy o tym, jak zrobić rewolucję w Iranie.

Wśród dziesiątków odpowiedzi z uniwersytetów amerykańskich odzywa się jeden z dalekich przedmieść Chicago. Mówią mi, że stan Illinois stworzył tam Governors State University, którego celem jest kształcenie zróżnicowanych rasowo, często pracujących studentów, na takim poziomie, jaki chciałem stworzyć w RISD. Wszystko, o co walczyłem mają tam od zarania: związek zawodowy, oceny pisemne zamiast stopni. Pensja dwa razy taka jak w RISD. Mogę mieć tylko z jednym problem: kampus otaczają pola kukurydzy.

Nie wyobrażałem sobie wtedy, że przez następne 4 lata będziemy właścicielami takiej kukurydzianej farmy.


Ożeniony ze szlachcianką (48)

Poprzednie odcinki TUTAJ

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.