PRZEZ RUINY I ZGLISZCZA

Recenzja ksiazki

napisal i przyslal Jerzy Klechta

 

 

 


 

Fascynująca, pełna dramatyzmu i tragedii podróż po stu zgładzonych gminach żydowskich w Polsce – oto najkrócej rzecz ujmując – 500 stronicowe dzieło Mordechaja Canina. Czytam je i naczytać się nie mogę. Ale nie jest to bynajmniej rzecz do poduszki. Jest to krwią pisana historia dramatu polskich Żydów. „Przez ruiny i zgliszcza” – to tytuł dzieła.

Wędrówka Canina po wymordowanym świecie wymagała ponad ludzkiej siły, tej fizycznej i przede wszystkim duchowej mocy. Przyznam, że sama lektura tego dzieła kosztuje ogrom bólu. Człowiek człowiekowi, sąsiad sąsiadowi był katem. Już samo wymienienie miast, miasteczek, w których działy się rzeczy nie do wytłumaczenia, czyny haniebne , nieludzkie zajęłoby w tej nocie kilka stron.

Sąsiad mordował sąsiada. Polak Żyda. A przecież jakże długa jest lista Żydów, którzy wnieśli do polskiej kultury tyle bogactwa, na czele z moim ulubionym poetą na czele, Julianem Tuwimem – łódzkim Żyda, który jak nikt inny tak pięknie w swoich wierszach polskością nie władał.

Zgładzone żydowskie miasteczka pozostaną czarną, haniebną plamą w naszych dziejach. Nie ma wybaczenia. Ci, którzy w czasie hitlerowskiej okupacji stanęli ramię przy ramieniu z okupantem zasługują na wieczne przekleństwo. Jeszcze po zakończeniu II wojny światowej plądrowano żydowskie groby. I jeszcze dziś tu i ówdzie oprychy w „ eleganckim garniturze pod krawatem”  bezkarnie  wrzeszczą: Żydzi do gazu.

Jerzy Klechta

 

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: