Bojkot izraelskich uczelni: zwycięstwo uprzedzeń.

Nadeslal Pawel Jedrzejewski

fzp

„Wyróżnienie” Izraela bojkotem akademickim jest nie tylko rażącym przykładem podwójnych standardów, ale jest też aktem współudziału w trwałych uprzedzeniach wobec Żydów.

Alan Dershowitz

American Studies Association (Amerykańskie Stowarzyszenie Studiów) ogłosiło właśnie swoje pierwsze wzywanie do bojkotu akademickiego. Nie, to nie był bojkot wobec Chin, które naukowców o odmiennych poglądach umieszczają w więzieniach. To nie był bojkot wobec Iranu, który naukowców o odmiennych poglądach poddaje egzekucjom. To nie był bojkot wobec Rosji, której uczelnie naukowców o odmiennych poglądach zwalniają z pracy. To nie był bojkot wobec Kuby, na której uczelniach nie ma naukowców o odmiennych poglądach. To nie był bojkot wobec Arabii Saudyjskiej, której akademickie instytucje odmawiają zatrudniania kobiet, gejów i naukowców-chrześcijan. Nie był to także bojkot wobec Autonomii Palestyńskiej, której uczelnie nie zezwalają na otwarty dyskurs o konflikcie izraelsko-palestyńskim. Nie, to był bojkot wyłącznie wobec instytucji akademickich żydowskiego państwa Izrael, którego uczelnie prowadzą programy wspierające dla palestyńskich studentów i oferują wyższy poziom wolności akademickiej niż prawie w jakimkolwiek innym kraju na świecie.

Gdy American Studies Association rozważało ten bojkot, wezwałem jego członków, z których wielu jest historykami, aby wymienili choć jeden kraj w historii świata, który postawiony w obliczu zagrożeń porównywalnych do tych, przed którymi stoi Izrael, miałby lepszy dorobek w kwestii praw człowieka, wyższy stopnień przestrzegania zasad państwa prawa, bardziej wymagające sądownictwo, więcej troski wobec ochrony życia ludności cywilnej wroga, lub więcej swobody krytykowania rządu, niż państwo Izrael.

Ani jeden członek stowarzyszenia nie podał nazwy ani jednego kraju. To dlatego, że ich nie ma. Izrael nie jest doskonały, ale doskonały nie jest też żaden inny kraj, a Izrael jest o wiele lepszy niż większość. Jeśli grupa naukowców decyduje się zaangażować w nienaukową akcję bojkotowania instytucji akademickich innego kraju, to należy to robić w kolejności wagi naruszeń praw człowieka i niezdolności osób w tym kraju do ubiegania się o zadośćuczynienie wobec tych naruszeń.

Według tych norm, izraelskie instytucje akademickie powinno być jednymi z ostatnich do bojkotowania.

Osobiście nie zgadzam się z polityką osiedleńczą Izraela i od dawna wzywam do zakończenia okupacji. Jednak Izrael zaoferował zakończenie okupacji dwa razy w ciągu ostatnich 13 lat. Zrobił tak w latach 2000-2001, gdy premier Ehud Barak zaoferował Palestyńczykom państwo na około 95% terytoriów okupowanych. Potem Izrael zrobił to jeszcze raz w 2008 roku, gdy były premier Ehud Olmert przedstawił nawet bardziej hojną ofertę. Palestyńczycy nie zaakceptowali żadnej z nich i na pewno dzielą winę za kontynuowanie okupacji. Najwyraźniej trwają starania, aby znowu spróbować ją zakończyć – w miarę kontynuowania rozmów pokojowych. Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas sprzeciwia się bojkotowi izraelskich instytucji akademickich.

Chiny okupują Tybet, Rosja okupuje Czeczenię, a kilka innych krajów okupuje ziemie kurdyjskie. W tych przypadkach nie zostały przedstawione żadne oferty zakończenia okupacji. Mimo to ani jeden bojkot nie został skierowany przeciwko instytucjom akademickim tych państw okupacyjnych.

Kiedy prezydent American Studies Association, Curtis Marez, profesor studiów etnicznych na University of California, został poinformowany, że wiele krajów, w tym wszyscy sąsiedzi Izraela, zachowują się znacznie gorzej niż Izrael, odpowiedział: „Trzeba gdzieś zacząć”. Jednak bojkot ten nie tylko zaczął się od Izraela. On też skończy się na Izraelu. Absurdalna wypowiedź Mareza przypomina mi odpowiedzi słynnego, notorycznie antysemickiego prezydenta Harvardu A. Laurence’a Lowell’a, gdy wprowadzał antyżydowskie limity w początkach XX wieku. Pytany dlaczego limity dotyczą tylko Żydów, odpowiedział: „Żydzi oszukują”. Gdy wielki sędzia Learned Hand przypomniał mu, że także chrześcijanie oszukują, Lowell odpowiedział: „Zmieniasz temat. Teraz mówimy o Żydach”.

Wydawałoby się, że historycy i inni, którzy należą do American Studies Association zrozumieją, że w świetle historii dyskryminacji Żydów nie można po prostu wybrać żydowskich uczelni państwowych jako miejsca „aby zacząć” i aby skończyć.

American Studies Association twierdzi, że to nie jest bojkot izraelskich profesorów, ale jedynie uniwersytetów, w których oni uczą. To bezsensowna gra słowna, ponieważ żaden szanujący się izraelski profesor nie będzie zadawał się z organizacją, która „wyselekcjonowała” izraelskie szkoły wyższe i uniwersytety do bojkotu. Faktycznie, żaden szanujący się amerykański profesor nie powinien w jakikolwiek sposób wspierać fanatycznej, opartej na uprzedzeniach akcji tego stowarzyszenia.

Kilka lat temu, gdy rozważany był podobny bojkot, grupa amerykańskich naukowców wystąpiła ze sprzeciwiającą się mu petycją, przygotowaną przez laureata Nagrody Nobla fizyka Stevena Weinberga i przeze mnie, w której stwierdzaliśmy:

„Jesteśmy pracownikami uczelni, naukowcami, badaczami i specjalistami reprezentującymi różne perspektywy religijne i polityczne. Zgadzamy się wszyscy, że „wyróżnienie” Izraelczyków do bojkotu akademickiego jest niesłuszne. Aby pokazać naszą solidarność z izraelskimi naukowcami w tej kwestii, my – niżej podpisani – niniejszym oświadczamy, że jesteśmy izraelskimi pracownikami uczelni w obliczu tego bojkotu. Będziemy traktować siebie jako izraelskich naukowców i odmawiamy udziału w jakiejkolwiek działalności, z której wyłączeni są naukowcy izraelscy”.

Ponad 10 tysięcy pracowników naukowych podpisało tę petycję, w tym wielu laureatów Nagrody Nobla, prezydentów uczelni i czołowych badaczy z całego świata.

Hańba tym członkom American Studies Association, którzy wyselekcjonowali Żydów z innych narodów. Hańba za stosowanie podwójnych standardów wobec żydowskich szkół wyższych. Izraelskie instytucje akademickie są wystarczająco silne, aby przetrwać ten przejaw fanatyzmu. Prawdziwym pytaniem jest, czy American Studies Association ocaleje po swoim współudziale w najstarszym i najtrwalszym uprzedzeniu?

Alan M. Dershowitz

 (tłm. P. Jędrzejewski)

http://fzp.net.pl/opinie/bojkot-izraelskich-uczelni-zwyciestwo-uprzedzen

2 komentarze to “Bojkot izraelskich uczelni: zwycięstwo uprzedzeń.”

  1. AZ TAK NAS NIENAWIDZA? JESTESMY AZ TAK POTWORNI? WIDZA NAS GORSZYMI OD
    NAJWIEKSZYCH PRZESTEPCOW SWIATA ( ASAD, KADDAFI ETC. )

  2. CZY KIEDYS TA NIENAWISC DO NAS ZNIKNIE? JESTESMY AZ TAK POTWORNI?

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: