Ciekawostka

Nadeslala Ewa Bratosiewicz

ewa bratosiewicz

Dokładnie 130 lat temu – 21 grudnia 1883 roku ukazała się notka w „Kurjerze Warszawskim”:

„Helena Cholewicka zmarła w Nicei, o czym wspominaliśmy już w numerze wczorajszym, prima balerina teatrów tutejszych. Helena Cholewicka urodziła się w Warszawie dnia 20 stycznia r. 1848-go. Ojciec zmarłej, tancerz rodzajowy i matka (z domu Wojciechowska), również tancerka, wcześnie zamyślili poświęcić córkę uprawianemu przez się z powodzeniem zawodowi.

baletnica
Dzieckiem oddana do szkoły baletowej młodziutka Helena pilnością w pracy i zamiłowania w pierwszych zaraz latach zwracała uwagę nauczycieli i w 14-tym roku życia otrzymała już płacę etatową i nominację zaliczającą ją do ciała baletowego. Pierwszą rolą, w której odznaczyła się przed publicznością, był „motylek” w balecie „Genjusz różowy”, granym pierwszy raz w teatrze wielkim dnia 9-tego lutego r. 1862-go, a następnie „amorek” w „Sylfidzie” dnia 13 marca r. 1864-go. W cztery lata później jako najzdolniejsza koryfejka baletu, wyjechała Cholewicka do Paryża, gdzie pod kierunkiem słynnej Taglioni , kształciła się przez kilka miesięcy w sztuce tańca. Powróciwszy do Warszawy odtańczyła w dniu 1-ym października r. 1868-go tytułową partję w balecie „Gizella” z niezwykłym powodzeniem. Wkrótce też, gdyż na początku r. 1872-go otrzymała nominację na pierwszą tancerkę i wykonywała najtrudniejsze partje w całym szeregu baletów (…). Niezwykłe zamiłowanie w pracy nadwątliło jej zdrowie. Zmuszoną była odsunąć się od sceny i wyjechać na kurację pod cieplejsze niebo, skąd już nie powróciła. Ostatni raz tańczyła Cholewicka w dniu 3-im listopada r. 1881-go w „divertissement” z opery „Elda”. W kole kolegów zmarła dobre pozostawiła wspomnienie.” (źródło: „Kurier Warszawski” nr 336a z 9 (21) grudnia 1883 r.)

Kim była ta, nieznana dziś prawie nikomu Warszawianka? Tańca uczyła się w warszawskiej szkole baletowej, gdzie 30 stycznia 1862 r. zadebiutowała kankanem w szkolnym przedstawieniu „Modniarki”. Wkrótce – dzięki ogromnemu talentowi i ciężkiej pracy – zajęła czołowe miejsce w zespole baletowym Warszawskich Teatrów Rządowych, a 29 stycznia 1872 r. jako pierwsza w dziejach polskiego baletu otrzymała tytuł „prima ballerina assoluta” najwyższy honor dla tancerki.

W encyklopediach pierwszą w historii „prima balleriną assoluta” wymienia się Pierinę Legnani (1893 lub 1894) zupełnie zapominając o Helenie Cholewickiej, która otrzymała ten tytuł ponad 20 lat wcześniej niż pojawił się on oficjalnie w stolicy Imperium Rosyjskiego (z Polską w tymże wówczas). „Kurjer Warszawski” informował: „Panna Helena Cholewicka z decyzji JW. Namiestnika Królestwa otrzymała w tych dniach nominację na pierwszą tancerkę solową (prima ballerina assoluta) teatrów warszawskich”.

Primabalerin lokalnych było wiele (także w Warszawie), ale chodziło o jakiś sposób na wyróżnienie tych „bezdyskusyjnie” najlepszych, wzbudzających międzynarodowe uwielbienie, „niekwestionowanych” zjawisk baletowych, słowem primabalerin „absolutnych”. Przez długie lata takie nazewnictwo nie miało jednak oficjalnego charakteru, bo ten nadano mu dopiero w Cesarstwie Rosyjskim, gdzie w taką tytułomanię zaangażował się sam dwór carski, szczególnie ceniący sztukę baletową. Za sprawą Mariusa Petipy jako pierwsza otrzymała taki tytuł w Sankt Petersburgu włoska gwiazda Pierina Legnani (1894), a krótko po niej, dzięki wstawiennictwu nowego cara Mikołaja II – nasza (polskiego pochodzenia) Matylda Krzesińska (1895) – jako jedyna zresztą rosyjska primabalerina.

„Primabalerina assoluta” w rosyjskim teatrze rządowym miała zagwarantowane prawo wyboru i pierwszeństwa wykonania wszystkich głównych ról, ale też wyższe „apanaże”. Np. czołowe warszawskie solistki baletu na przełomie XIX/XX wieku zarabiały rocznie maksimum 1000-1500 rubli, a Helena Cholewicka otrzymywała gażę roczną 2000 rubli + 25 rubli tzw. fou za każdy występ. Była to znacząca różnica.

Na początku 1873 roku wyjechała do Włoch. gdzie występowała w teatrze San Carlo w Neapolu. Włosi docenili jej niezwykły kunszt taneczny i odznaczyli ją złotym medalem. W tym samym roku w lipcu trzykrotnie wystąpiła na scenie Opery Wiedeńskiej. Niestety, z powodu gruźlicy, na którą zapadła jeszcze w młodości i mimo intensywnego leczenia, w 1878 r. zmuszona była poprosić dyrekcję o zwolnienie. Ówczesny prezes dyrekcji WTR rosyjski pułkownik Siergiej Muchanow nie wyraził jednak zgody na jej dymisję. Ostatnim występem Heleny Cholewickiej była partia w divertissement z opery „Elda” 3 listopada 1881 r., a 16 czerwca 1882 w Teatrze Wielkim odbył się jej pożegnalny benefis. Wzięły w nim udział wszystkie zespoły WTR, jednak ona już nie zatańczyła. Owacyjnie żegnana, obdarowana została wieloma cennymi prezentami od kolegów z teatru i od wiernej publiczności. W związku z wcześniejszym zejściem ze sceny Helena Cholewicka miała kłopoty z otrzymaniem emerytury, którą dostała dopiero po interwencji w Petersburgu w 1883 r. Kuracja na południu Europy nie przyniosła efektu, 13 grudnia 1883 r. Helena zmarła na gruźlicę. Miała 35 lat.

Była jedyną polską „prima baleriną absolutną”, nie wymienianą jednak w żadnych oficjalnych opracowaniach, nieznaną prawie nikomu… na stronie warszawskiego Teatru Wielkiego jest o niej tylko bardzo krótka wzmianka, w encyklopediach internetowych nie figuruje wcale….

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: