Warszawa po zydowsku

O TESTAMENTACH ŻYDOWSKICH MIESZKAŃCÓW STOLICY Z XIX WIEKU.

Tydzień temu miałam okazję wziąć udział w bardzo ciekawym wykładzie pt. „Jaśnie Wielmożnemu Ig. Turkułowi Ministrowi i Sekretarzowi Stanu Królestwa Polskiego dzieło pod tytułem Fedon o nieśmiertelności duszy oraz termometr w formie zegarkowym. O zapisach testamentowych żydowskich mieszkańców Warszawy w XIX wieku.” Wykład prowadziła dr Anna Wiernicka w ramach Varsavianistycznego Seminarium Naukowego, organizowanego przez Żydowski Instytut Historyczny.


Nikt wcześniej nie wziął na warsztat tego typu dokumentów, a jest to fascynujące źródło informacji i można je rozpatrywać wielowątkowo. Warto wspomnieć, że badaniom poddano testamenty zamożniejszych Żydów, którzy nie dokonali konwersji.

Antoni Blank, Portret Abrahama Sterna, 1823 fot. wikipedia.org

Portret Abrahama Sterna,
Antoni Blank, 1823
fot. wikipedia.org

Dr Wiernicka ujęła w badaniach 40 testamentów z lat 1815-1870. Jako ciekawostkę podam, że 10 z nich spisały kobiety. Były one spisywane głównie w języku polskim, choć nie świadczy to o znajomości języka. Wynikało to raczej z przepisów.

Najczęściej na decyzję o spisaniu testamentu wpływał wiek lub stan zdrowia testatora. Dla przykładu, Abraham Stern (zm. 1842) swój testament spisał na dwa miesiące przed śmiercią, ale bywały przypadki, że osoba żyła spokojnie jeszcze kilka lat zanim rodzina przeczytała testament.

Standardowa treść zaczynała się od części dziękczynnej, w której autor dziękował Bogu za łaski jakimi został obdarowany w czasie swojego życia. Następnie, podawano powód powstania dokumentu oraz nadzieję, że dzięki temu uniknie się sporów rodzinnych.

Dla mnie interesującym wątkiem jest pozycja kobiety i przysługująca jej zwyczajowo część majątku, Posag, który jej rodzina wyłożyła w dniu ślubu nie wchodził w skład majątku małżonków i pozostawał przy żonie. Nie zawsze obdarowywano rodzinę i znajomych sumami pieniędzy czy nieruchomościami, bardzo często były to drobiazgi. Mogło to być: pudło z likierami, szafka z cygarami, broszka, obrazy olejne, wina, dwie kolumny z brązu. Przyjaciół obdarowywano inaczej. Otrzymywali książki, spinki, czy tabakierki, ze specjalnymi dedykacjami. Czasem obdarowywano też swoich pracowników oraz służbę.

Kolejną częścią są zapisy związane z samym pogrzebem. Przede wszystkim, kwota na zakup miejsca i pomnika na cmentarzu. Czasem pojawiał się komentarz, żeby nie wydawać na ten cel zbyt dużych sum pieniędzy. Życzono sobie rozdawania jałmużny w dniu pogrzebu. Mogły to być pieniądze, ale i produkty jak np. zakup cukru i pomarańczy dla ubogich w Szpitalu Wyznania Mojżeszowego.

Jakub Epstein (1771-1843) fot. jura-pilica.com

Jakub Epstein (1771-1843)
fot. jura-pilica.com

Innym ciekawym wątkiem jest oddawanie części majątku na cele dobroczynne. W samych testamentach nie ma ich aż tak wiele, być może dlatego, że te rodziny przez całe życie oddawały sumy na pomoc gorzej sytuowanym. Kilkakrotnie zdarzyło się, że testator przekazywał jakąś kwotę dla instytucji nie tylko żydowskich ale i chrześcijańskich. Takim przykładem był Jakub Epstein (zm. 1843). Majątku dorobił się na produkcji świec stearynowych, a następnie na dzierżawie monopolu rządowego. W ciągu życia wspierał wszystkich potrzebujących, niezależnie od wyznania.

Judyta Jakubowicz (żona Szmula Zbytkowera) przekazała ustalone sumy na Instytut Głuchoniemych, Instytutu Poprawy Zdemoralizowanych Dzieci oraz na Szpital Dzieciątka Jezus. Nie zawsze jednak podawano konkretne organizacje. Oprócz instytucji, przekazywano darowizny również na inne cele: na edukację ubogiej młodzieży (czasem zastrzegano, że tylko wyznania mojżeszowego, albo osoby spokrewnione z testatorem), na uposażenie panien wychodzących za mąż z rodziny, na utrzymanie synagog. W takim wypadku, w tekście wyznaczano osobę, która ma być odpowiedzialna za realizację woli zmarłego. W drugiej połowie XIX wieku pojawiały się również zapisy na planowaną budowę Wielkiej Synagogi. Taki zapis zawarł Leon Loewenberg: „Jeżeli zamiar postawienia Wielkiej Synagogi w Warszawie dojdzie do skutku, zapisuję rubli srebrem 3000, a to na urządzenie w niej ołtarza z warunkiem, aby w ołtarzu tym zamieszczony byli moje i świętej pamięci zmarłej pierwszej żony mojej imiona i nazwiska jako ofiarujący.” Przekazywano synagogom także przedmioty kultu religijnego, żyrandole, świeczniki.

Grób Leona i Jetty Loewenberg. Leon był właścicielem wielu nieruchomości w Warszawie. Zmarł w 1872 r. fot. wikipedia.org

Grób Leona i Jetty Loewenberg. Leon był właścicielem wielu nieruchomości w Warszawie. Zmarł w 1872 r.
fot. wikipedia.org

Bardzo interesujące spotkanie, szczególnie, że nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z testamentami z XIX wieku. Dr Anna Wiernicka przygotowuje publikację na ten temat. Dam znać kiedy się ukaże.

– Malka

Przyslal Wojtek Lukasik

https://warszawapozydowsku.wordpress.com/.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: