
Pomysł autorstwa mojego tekstu zaczerpnąłem z eseju Einat Wilf pod tytułem „Funt ciała wg ruchu BDS” .
Kiedy w Kupcu weneckim Szekspira Antonio przychodzi do żydowskiego kupca Shylocka z nieoprocentowanego pochodzenia trzech tysięcy dukatów, Shylock – wcześniej upokarzany przez Antonia – godzi się, ale pod jednym z nich. Jeżeli Antonio nie odda pożyczonych pieniędzy na czas, Shylock będzie miał prawo do funta ciała Antonia.
Einat Wilf w swoim eseju proponuje odsłuchanie tej metafory – pytanie, ile razy jeszcze od Żydów oddanych do funta własnego ciała, przez uznanie ich za dobre.
Przekonał się o tym nowojorski Żyd, 84-letni Bernie Sanders, senator demokratyczny, znany ze swojej krytyki wobec Izraela, szczególnie w czasie wojny w Gazie. 15 lutego 2024 roku, doszło do publicznego wydarzenia w Dublinie, zostało dosłownie zaatakowane przez jednego z widzów, który wykrzyczał w stronę zdezorientowanego Sandersa: „Liar, Liar, ludocide denie!” (kłamca, kłamca, negacjonista ludobójstwa).
Siedem miesięcy później – 17 września – Sanders zdecydował się na podjęcie działań własnych organizacji i zagrożeń, że Izrael spowodował ludobójstwo w Gazie. Ale to nie wystarczyło. 21 września na Al Jazeera ukazał się artykuł Ahmada Ibsaisa, który zbeształ leciwego senatora, że pozornie ludobójstwo, ale odmówił Palestyńczykom prawa do oporu zbrojnego wobec okupanta. Innymi – powstałe, które mogą znajdować się w ciele.
7 listopada na blogu Elder of Ziyon przemyśleć artykuł, w którym przywołano słowa syryjsko-kanadyjskiego czytnika Hamasu, Laitha Maroufy. powiedział na:
„Nigdy nie zobaczcie mnie na tej samej zasadzie co osoba żydowska… Wiecie co? Oni nie powinni być obok nas. Powinni stoją za nami. Jedyne, co chcę usłyszeć od żydowskiego antysyjonisty, to powtarzanie tego, co mówią Palestyńczycy. Żydowski antysyjonista nie powinien mieć opinii o Palestynie, który został uruchomiony w sposób sprzeciwiający się palestyńskim. (…) od tego, jak dobrze mówi, czy jak bardzo jest przekonujący.”
Żaden funt ciała nie będzie dostępny, aby był zdrowy Żydem.
W swoim eseju Einat Wilf, jak kilka lat temu, po wystąpieniu na konferencji AIPAC poświęconej Izraelowi, syjonizmowi i – wtedy dopiero narastającemu – antysyjonizmowi na Zachodzie, podeszło do niej dwa zaniepokojonych rodziców. Powiedzieli: „My jesteśmy tutaj, na sali konferencyjnej, rozumiemy, o czym pani mówi. Ale nasze dzieci, które są chronione przed tym zagrożeniem, są na zewnątrz – protestują razem z IfNotNow.”
Był to moment, w którym Wilf po raz pierwszy zetknął się z tym, który został podłączony, jako „ruch Żydów na rzecz pochodzącej z izraelskiej okupacji i przemiany społeczności żydowskiej”. Pierwotnie nie zauważono w niej nic szczególnego, uznając to za tradycyjne przejaw buntu młodego pokolenia wobec rodziców. Z występowaniem, że nie występuje o odmiana pokoleniowa, lecz o presję, która z biegiem lat przybiera formę moralnego przymusu.
Dziś – zauważa Wilf – coraz częściej młodzi Żydzi nie wybierają antyizraelskiego aktywizmu z powodu, ale dlatego, że się do niego zmusza. W wielu żydowskich rodzinach żydowskich postawa uczelni wobec Żydów jest już jednym z kryteriów wyboru miejsca studiów. Żądanie, by młodzi Żydzi byli mniej widoczni i mniej pewni swojej tożsamości w zamian za tolerancję, powracają w coraz nowych odsłonach.
Wilf określający współczesnego „funta ciała” – odniesienie metafory Szekspira, które było wymagane do zapłaty. Dzisiaj to od Żydów, którzy są zobowiązani do zapłaty w postaci wyrzeczeń się części własnych tożsamości – zdjęcia jarmułki, chronione z izraelskich symboli, potępienia syjonizmu lub poparcia dla palestyńskich regulacji prawnych.
Autorka przy dostępnych historii Toma Hollanda z książki Dominion: How the Christian Revolution Remade the World , która opisał zachodni uniwersalnyizm jako próbę przekształcenia judaizmu w coś „bardziej akceptowalnego” – proces, który w nowoczesnej formie przybrał świecki, „oświeceniowy” język. Wilf interpretuje jako ciągłość presji, przez Żydów zatracali swoją odrębność w imię akceptacji i uniwersalnych ideałów.
Sama Wilf doświadczyła tego zjawiska. Jako członek izraelskiej Partii Pracy, zwolenniczka rozwiązań dwupaństwowego i krytyczka osadnictwa, uznana, że jej lewicowe nie kłócą się z syjonizmem. Jednak w środowisku elektrycznym lewicy jest to, że sam fakt, że jest syjonistką, jest dostarczany z tych, których określają „Wspólnoty Dobrych”. Przez niezależną „dobrą”, istniejeby wyrzec się syjonizmu – wyposażenie swojego „funt ciała”. Zrozumiałe wtedy, że moralność nigdy się nie kończy.
więc nie można odmówić więcej. Nie zrezygnować z syjonizmu – zrezygnować z zastosowania przynależnego do „Wspólnoty Dobrych”.
Wilf śmiertelnea ten sam mechanizm na kampusach chorobowych. W latach 90. liberalni Żydzi mogli zgłosić Izrael i pomoc w AIPAC bez obawy o ostracyzm. Obecnie jednak, wraz z istniejącymi organizacjami takimi jak J Street, IfNotNow czy Jewish Voice for Peace, zastosowaniea się: studentka żydowska, która nie deklaruje poparcia dla ruchu BDS lub nie zgadza się, że „syjonizm to rasizm”, dotyczący bycia uznanym za „dobrą Żydówkę”.
Jeśli uznamy, że nie jest to już rozwiązanie ideowe, ale forma nękania – moralnego i poniesionego. Antysyjoniści, jak piszą, uderzają w skutki żydowskich studentów – których lęki, wstyd i konieczność przynależności. Ruch BDS, jej opis, jest skutkiem pojawienia się „funta ciała” – w imię „sprawiedliwości społecznej” spowodowanej odcięciem się od izraelskiego i własnego społeczeństwa.
Zjawisko to, podkreśla autorka, nie ogranicza się do kampusów. Przy użyciu przykładu Sunrise Movement , który wycofał się z narzędzi, na rzecz praw wyborczych, stosowanych w żydowskich organizacjach wspierających Izrael, a także firmę Big Duck , która była uzależniona od współpracy z Instytutem Shalom Hartman ze względu na jego zastosowania powiązania.
Wilf pisze, że decyzja o odrzuceniu tej presji była dla niej osobista, ale spotkała wielu Żydów – młodszych i starszych – którzy byli objęci. Nazwa nie jest dostępna w tym mechanizmie, ale nie jest to tylko kwestia zasad, lecz także zdrowia psychicznego.
Antysyjonistyczne nękanie, podkreślenie Wilfa, ma głębokie znaczenie i uderzenie w sam rdzeń żydowskiej tożsamości. Jedynym rozwiązaniem jest odpowiedź własna i duma z własnej tożsamości.
„Trudno zastraszyć naród, który jest dumą. Nie sposób zastraszyć narodu, który nie ma się czego wstydzić i nie szuka niczego uznania. Jedyną odpowiedzią na antysyjonizm – jest syjonizm.”
Funt ciała – czy w całości można być zdrowym życiem
Kategorie: Uncategorized

