Jak Ameryka zbudowała swoją potęgę

To, że Neil Armstrong postawił stopę na Księżycu, zawdzięczamy… nazistom w służbie NASA. Podbój kosmosu, amerykańska potęga militarna, świetnie prosperujący wywiad USA w latach Zimnej Wojny. To wszystko nie byłoby możliwe bez byłych oficerów SS.

126507-sasiedzi-nazisci-eric-lichtblau-1Eric Lichtblau – amerykański dziennikarz śledczy „The New York Timesa” zebrał kilkanaście spraw, którymi zajmował się od połowy lat osiemdziesiątych (niestety dopiero) Departament Sprawiedliwości USA, a które dotyczyły najbardziej oczywistych historii nazistów w Ameryce.
Książka jest więc prezentacją życiorysów m.in. takich zbrodniarzy wojennych, jak: Johna Demianiuka, Otto von Bolschwinga, Hubertusa Strugholda, Andrija Artukovicia, Jakoba Reimera, Aleksandrasa Lileikisa, Toma Soobvokova, Wernhera von Brauna, Jakoba Bibera, Arthura Rudolpha…
Jeszcze do niedawna NASA nagradzała wybitnych specjalistów w zakresie medycyny kosmicznej prestiżową nagrodą Strughold Award. Jeszcze do niedawna – wyżej wymienieni – żyli, ciesząc się dostatkiem, powszechnym szacunkiem i… dyskretną ochroną CIA lub FBI (aby nikt nie próbował zburzyć ich dobrobytu). Odbierali wysokie, resortowe emerytury – zarówno od rządu USA, jak i… rządu Republiki Federalnej Niemiec.
Dlaczego wywiadu amerykańskiego nie interesowała przeszłość nazistowskich inżynierów pracujących przy projektach V-2, czy broni biologicznej, chemików, fizyków molekularnych, specjalistów medycyny wojskowej…? Potencjał tych ludzi (bez względu na to, czy budowany na świnkach doświadczalnych, czy na setkach tysięcy więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych) nie mógł wpaść w ręce NKWD i GRU. To był priorytet. Zanim zakończyła się wielka wojna światowa, zaczęła się przecież nowa wojna międzymocarstwowa, nazywana dziś wojną „zimną”.
Płotki nazistowskie uciekały z Europy (głównie z terenu południowych Włoch) do krajów Ameryki Południowej. Tym pomagał w latach 1946-1952 głównie Czerwony Krzyż i Kościół Katolicki. Dla grubych ryb był specjalny „szczurzy korytarz” i projekty przerzutowe, jak słynny Project Paperclip („Spinacz”), w które zaangażowana była nie tylko armia Stanów Zjednoczonych, ale przede wszystkim CIA, a w samych Stanach – FBI. Konserwatywne gremia rządowe (także konserwatywne lobby żydowskie) w USA postawiło sobie za cel walkę ze światowym komunizmem, toteż naturalnym ich sojusznikiem byli – programowo antykomunistyczni, antysowieccy – narodowi socjaliści. Lewicowe środowiska w Stanach (także lewicujących Żydów w USA) były pod czujną obserwacją służb.
O tym właśnie jest książka Erica Lichtblaua. O tym, że propagandowo nagłośniony proces norymberski był tylko przykrywką dla wielkich operacji przerzutowych wysokich stopniem funkcjonariuszy SS, SD, NSDAP czy Waffen-SS do ośrodków szkoleniowych CIA, NASA i US Army. O tym, że dziś w Stanach mieszka tysiące dzieci nazistowskich zbrodniarzy wojennych. O tym wreszcie, że nie ważna jest moralność. Wywiad wielkiego mocarstwa nie ma być bowiem moralny, ma być skuteczny. To, że Stany Zjednoczone najpierw wspierały militarnie Stalina, później oddały na jego pożarcie małą Polskę, a wreszcie ochroniły od NKWD tysiące nazistów – to tylko ciągłość polityki USA. Nie ma niej żadnych sprzeczności.
Zmienność decyzji jest gwarantem trwałości mocarstwa.

Eric Lichtblau, Sąsiedzi naziści. Jak Ameryka stała się bezpiecznym schronieniem dla ludzi Hitlera. Kraków, Wydawnictwo Literackie, 2015.

Przyslala Zosia B

reunion-691.jpg

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: