Władysław Szpilman oczami syna

Z Sosnowca do Weil am Rhein jest 1200 km. Tam, na styku Niemiec, Szwajcarii i Francji, znalazłem wyjątkowego dentystę. Gdy umawialiśmy się na pierwszą rozmowę, Andrzej Szpilman, syn słynnego, pochodzącego z Sosnowca Władysława Szpilmana, miał akurat przerwę między pacjentami. Potem opowiedział mi niejedną cudowną historię. 


Jakiego pytania nikt nigdy nie zadał Andrzejowi Szpilmanowi?
Jestem otwartym człowiekiem. Jeśli jest takie pytanie, na pewno już je usłyszałem.
To trudno jest być Andrzejem Szpilmanem?
Czy trudno jest być mną?
Synem Władysława Szpilmana.
Niech pomyślę… Nie, nietrudno. Ale ojciec nauczył mnie, że w życiu zawsze jest wiele do zrobienia. On nie uznawał czegoś takiego jak emerytura, do swych ostatnich dni był aktywny. Nie miałem nawet możliwości, żeby odwiedzić grób taty na 105. urodziny (Władysław Szpilman urodził się 5 grudnia 1911 r. – przyp. red.), bo siedziałem na seminarium naukowym na temat implantologii koło Freiburga. Jestem lekarzem dentystą, muszę pilnować wiedzy o nowych metodach leczenia. Tylko mama była na cmentarzu.
Jak się miewa pani Szpilman?
Dziękuję, świetnie. Mama jest z długowiecznej rodziny (dr Halina Szpilman skończyła w tym roku 88 lat – przyp. red.). Józef Grzecznarowski, jej ojciec, a mój dziadek, jeszcze jako 90-latek budował Radom. Swoją drogą, to jest dopiero życiorys – tworzył Polską Partię Socjalistyczną, walczył z caratem, był skazywany na karę śmierci i dożywocie, 11 lat spędził na katordze, z której uwolniła go Rewolucja Lutowa. W międzywojniu był posłem na Sejm i prezydentem Radomia. Potem 6 lat obozu koncentracyjnego. Po wojnie sprzeciwiał się połączeniu PPS z PPR, powstaniu PZPR, bo był socjalistą, ale i antykomunistą. Za to go zresztą wyrzucili z Sejmu. Jego nazwisko nosi największa aleja miasta…Aż dziw bierze, że komuś jeszcze nie przyszło do głowy, by go dekomunizować.
Grzecznarowskiego nie usunie żadna dekomunizacja, bo to nie był żaden komuch, tylko patriota. A jeśli komuś coś takiego przyjdzie do głowy, to chyba znak, że Polska przestała istnieć.Na Śląsku jeszcze niedawno sondowano usunięcie z cokołu wojewody Jerzego Ziętka.
Ziętek, Gierek… Ja mam skomplikowane spojrzenie na tę historię. Nie ma co mówić o niepodległym państwie przed 89 rokiem, bo jego władza była tylko reprezentacją władz radzieckich, a w niej roiło się od hołoty. Ale ci ludzie, wykorzystując swoją pozycję, mogli się o wiele bardziej wzbogacić. Może pozostały u niektórych z nich resztki przyzwoitości. Nie wiem, czy to wina polskiego bałaganu, ale ci sami ludzie mogli też znacznie bardziej utrudnić nam życie. Enerdowcom żyło się gorzej również dlatego, że byli ofiarami swojej skrupulatności. A już, pomijając okoliczności, ja w tamtych czasach byłem młody – ważniejsze od polityki były dla mnie przyjaźń, miłość, kobiety. Powiem panu, że żyliśmy w komunie lepiej niż w zachodnich Niemczech, bo nieistotne były wartości materialne.Muzyka?
Też. Ale nikt z mojej rodziny nie był uzależniony od działalności artystycznej w Polsce. Co prawda ubecja próbowała niszczyć Szpilmana – gdy w kraju władza rozdawała honory, ojca regularnie pomijano – ale on jeździł po świecie i zarabiał, nie musiał liczyć się z żadnymi pseudopersonami z komitetów. Mnie do pisania piosenek, bodaj w 1976 roku, namówił Jurek Suchocki (muzyk współpracujący m.in. z Lady Pank i Urszulą – przyp. red.). Ojciec do mojej kariery muzycznej nigdy ręki nie przyłożył, a jeszcze gdy chciałem zdawać na Akademię Muzyczną i wydawało mi się, że dostanę się bez problemu, zostałem odrzucony. Potem dowiedziałem się, że włączył się w to mój tata. Ustalił z dziekanem, którego znał i którego syn też miał zamiar przystąpić do egzaminu, że to niezbyt mądre i powinniśmy znaleźć sobie normalny zawód.

Tak został pan dentystą?

Calosc TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: