.Jestem znów Zydem cz 14

Szlomo Adler

Książka ta opiera się na moich wspomnieniach. Piszę tylko o tym co sam przeżyłem, widziałem lub słyszałem. Większość imion wspomnianych w tekście jest prawdziwa.

Przez wiele lat odkładałem opisanie moich wspomnień, ponieważ praca nad tym była dla mnie bardzo ciężka, otwierała jeszcze niezabliźnione rany. Po wojnie czułem się jakbym był w koszmarnym śnie.  Często myślałem, że to nie jest jawa, a moje prawdziwe życie zacznie się dopiero wtedy, gdy obudzę się z okrutnego koszmaru, zobaczę moich rodziców, siostrę, krewnych i kolegów.
Na początku próbowałem zbudować nowe życie, pod przybraną polską tożsamością. Przyjąłem polskie maniery, ale komunistyczny reżim w Polsce sprawił, że zostałem aresztowany. Oskarżono mnie o zdradę i faszyzm. Ostatecznie okazało się, że mój areszt korzystnie wpłynął na moje życie. Wróciłem do żydostwa i uciekłem z Polski. Ale nawet po przyjeździe do Izraela, moja depresja nie zniknęła.

Byłem nieszczęśliwy, nie miałem ochoty na budowanie rodziny i nowego pokolenia w tym okrutnym świecie. Nie chciałem, aby i moje dzieci były nieszczęśliwe.  Ale los chciał inaczej.   W 1949 roku, gdy odbywałem służbę wojskową, spotkałem moją wybrankę serca, Ester. Ester przeżyła Holocaust na Syberii, dokąd ja wygnano wraz z rodziną, co uratowało im życie. Ester pragnęła dużej rodziny. Pobraliśmy się i urodziło się nam dwóch synów.


Zeznania Rebeki Mondszain
Fragment zeznań Rebeki Mondszain z domu Eckstein, lat 27, złożonych w Katowicach, Polska, 20 sierpnia 1946 r. przed dr Abrahamem Federem i przetłumaczone przez Zvi Natana z Haify: Dokument ŻIH Nr Yad Vashem M-49 /2147

W dniu 28 października 1941 o 10:00 rano przyjechały 2 ciężarówki ze Stanisławowa i zatrzymały się przed magistratem. W jednej z ciężarówek byli gestapowcy w czarnych koszulach. W drugiej ciężarówce byli Ukraińcy w żółtych koszulach i beretach, z łopatami w rękach. Udali się natychmiast do Taniawy aby przygotować jeden wielki grób. Po pół godzinie pobytu w magistracie wyszli parami, gestapowiec i ukraiński policjant. Te pary szły ulicami miasta trzymając w rękach listę ułożoną przez urzędników magistratu. Na liście byli najbogatsi Żydzi i inteligencja Bolechowa. Gestapowcy byli uzbrojeni. Mieszkańcy miasta myśleli, że jest to mobilizacja do różnych robót.  Przez dwie godziny brano ludzi według listy. Na liście byli rabini Landau i Horowitz, dr Blumental, Izaak Landes, Ajzik Feder, Markus Frydman, dr Leon Frydman, dyrektor Dogilewski (jego córka, w czwartym miesiącu ciąży, wyskoczyła z jadącego samochodu i uciekła). Lista zawierała 160 nazwisk. Znany ze swego okrucieństwa szef Gestapo w Stanisławowie, Krüger przybył do Bolechowa i po półgodzinnym  pobycie w magistracie odjechał. Akcja była przeprowadzana przez oficera Gestapo, imieniem Schindler. 

O 12:00 zaczęli łapać Żydów z domów i na ulicy.   Gdy gestapowiec zabierał Żydów z domów, tłumy ukraińskich mężczyzn i kobiet natychmiast napadały na te żydowskie domy w celu kradzieży. Gestapowcy uganiali się po ulicach, jak gdyby byli hyclami.

Milicja ukraińska i ukraińska młodzież, wielu z nich mając nie więcej niż 10 lat, wskazywali na Żydów, a także ciągnęli ich do „Domu Katolickiego”, który za radzieckich czasów nazywano DKA znajdujący się na „Wołoskiej Wsi”. Wszystkich zmuszono do leżenia z głową na podłodze. Żydzi, którzy myśleli, że idą do pracy mieli na sobie ciepłe ubrania, i torby z kosztownościami. Przy wejściu do „Domu Katolickiego” Gestapowiec żądał od każdego, aby oddał wszystko pod groźbą śmierci.  Żona Abe Zimermana została zmuszona do rozebrania się, tak jak wszystkie inne kobiety. Znaleźli pieniądze na niej i zastrzelili ją na miejscu. Było więcej takich przypadków. Aizik Feder został zastrzelony podczas próby ucieczki przez okno. Dr Aizik Schuster był rano w magistracie. W owym czasie nikt w mieście nie wiedział co się wydarzy. Komisarz miasta Kohler powiedział mu po niemiecku „Schuster du Wirst heute Schustern”. („Shuster ty dzisiaj zapłacisz.”)

900 osób zostało wciśnięte do sali. Ludzie leżeli jeden na drugim i dusili się. Ciała pomordowanych leżały na żywych. Głowa Aizika Landesa była tak zmiażdżona, że gdy 29 ciał pomordowanych w DKA zostały przewiezione na cmentarz, jego syn dr David Landes, który widział wszystkie ciała, nie poznał swego własnego ojca. Ludzie byli torturowani, bez żadnego powodu. Gestapowiec Schindler rzucił krzesłem dla zabawy w Cyle Blumental, raniąc jej twarz.  Rabini byli szczególnie pobici. Ciało rabina Horowitza był rozszarpane. Rabin Landau był rozebrany do naga i gestapowiec kazał mu, aby stanął na krześle i wygłosił mowę na cześć Niemiec. Kiedy rabin powiedział, że Niemcy są wielkie, gestapowiec uderzył go pałką gumową i krzyknął: „Kłamiesz!” Potem krzyczał: „Gdzie jest twój bóg?” W ścisku sali żona Beni Halpern zaczęła rodzić. Ona oszalała i zaczęła krzyczeć. Gestapowiec strzelił i zranił ją. Drugim strzałem zabił ją.  Farmaceuta Kimmelman został zmiażdżony na sali. Shencia Reisler, żona prawnika Fridmana, została zmuszona by tańczyć nago nad ciałami tych, którzy już zginęli. W południe rabini zostali zabrani z sali. Rabini zniknęli. Krążyły pogłoski, że wrzucono ich do jamy ubikacji. W ten sposób trzymano ludzi 28 i 29 października bez jedzenia i wody. W „Domu Katolickim” zebrano około 900 osób. Ale 29 października, w godzinach porannych, „referent” od spraw żydowskich z Kałusza, Pan Aldak, przyjechał i wezwał wszystkich krawców, szewców, i innych specjalistów. Także żydowscy policjanci, drukarze, Eli Ellendman i Benzion Rotenberg, dr Aizik Schuster, dr Leon Goldszlag, dr Blumenthal i farmaceuta Feller zostali odesłani do domów. O czwartej po południu wszyscy z DKA byli przewożeni ciężarówkami do lasu Taniawa, około 8 km od Bolechowa. Tam zostali zastrzeleni. Około 800 osób. Nad dołem, został postawiony pień dużego drzewa. Ofiary zmuszano do stawania na nim i tam zastrzelone. Ofiary spadały z pnia do dołu. Niektórzy z nich byli tylko ciężko ranni, a niektórzy lekko ranni. Ducio Schindler, któremu udało się uciec stamtąd, wspiął się na drzewo i czekał do końca, aż grób był został zasypany ziemią. On był tym, który opowiedział wszystkim, co się tam wydarzyło. Następnego dnia, 30 października 1941 r., komisarz Köhler nakazał Judenratowi sprzątnąć „Dom Katolicki” i kazał przewieźć 29 ciał na cmentarz.

Gestapo zażądało zapłaty za kule, które były używane w rozstrzelaniu.  Judenrat musiał zapłacić.  W czwartek, 30 października1941 roku gestapo wróciło do Stanisławowa. W południe Aldak przybył ponownie do Bolechowa. Tym razem wziął meble, które zostały zebrane w ramach „kontrybucji”. Umeblowanie 30 mieszkań było już zamagazynowane w synagogach i prywatnych magazynach. Przy tej okazji, wziął z synagog wszystkie świeczniki, zwoje Tory, niektóre książki i księgi Talmudu.  Wziął je prywatnie, dla siebie. Znał trochę hebrajski. bo studiował w seminarium dla księży. 

2 listopada 1941 odbyła się reorganizacja w gminie.  Do Judenratu zostali włączeni Jonasz Backenroth z Drohobycza, Izrael Landes i dr Aizik Schuster.  W pierwszej akcji około 900 osób zostało zamordowanych.  Różne oświadczenia podają różne dane. Po akcji życie wróciło do normy.  Znaliśmy ograniczenia nałożone na Żydów, ale każdy był zajęty swoimi osobistymi problemami. A cisza, która zapadła, była jak przed burzą.
Koniec cytatu.


Poprzednie czesci  TUTAJ

Zredagowala Anna Karolina Klys

 

Cdn.

Ksizka zostala wydana w USA po angielsku.

O drugim wydaniu TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: