Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 119

Jaroslaw

-Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…

 


W naszym cyklu literackim zamieszczam często wiersze i fragmenty prozy poświęcone miłości, przemijaniu, wojnie… A przecież są wakacje, więc dzisiaj będzie o dzieciach, a dokładniej o nastolatkach…

Oto kilka fragmentów moich rozmów z 15-letnią córką:

W czasie jazdy samochodem próbuję podpytać młodą, zbuntowaną latorośl o plany na dorosłe życie:
– Aniu, a kim chciałbyś zostać w przyszłości?
(spodziewam się różnych odpowiedzi, od modelki i piosenkarki aż po obrończynię dzikich zwierząt w Afryce, a tu słyszę szybką, krótką odpowiedź:
– Sobą.

-Tato, czy możesz mi coś powiedzieć?
– ?
– Jaki był najlepszy okres w Twoim życiu?
– Niemowlęcy, zdecydowanie niemowlęcy.
– (śmiech)
– Nie ja to wymyśliłem córeczko. To powiedział francuski malarz Marc Chagall…

Ania siedzi na kanapie wpatrzona w telefon.
– Tato, nie przeszkadzaj mi, oglądam teraz film.
– Na takim małym ekranie?
– A pójdziesz Tato ze mną potem pobiegać? I tak jestem lepsza od Ciebie.
– Jak przebiegniesz maraton, to wtedy pogadamy… 🙂
– Ale na 10 km mam lepszy czas od Ciebie. 🙁
– Mam trzy razy więcej lat niż Ty, dlatego masz lepszy czas.
– O Boże, Tato, to Ty już jesteś taki stary? 🙂
– Stara to jest Katedra na Wawelu. Idziemy biegać!

Gdy Ania miała 9 lat próbowałem wytłumaczyć jej niestosowność jakiegoś zachowania. Moje argumenty „zbijane” były powoływaniem się na podobne zachowanie jej koleżanek ze szkoły. W końcu zdesperowany powiedziałem:
– Aniu, a jak twoja koleżanka włoży rękę do ogniska, to Ty też to zrobisz?
– Tak tato.
– ?!
– No po to, żeby ratować koleżankę.

Kilka dni temu, na początku wakacji, znalazłem w Internecie poniższy, anonimowy tekst. Polecam go wszystkim rodzicom, zatroskanym o swoje dzieci…

* * *

Wyobraź sobie, że pewnego dnia wchodzisz do pokoju swojego nastoletniego syna i zastajesz tam… idealny porządek. Coś takiego prawdopodobnie zaalarmowałoby każdego rodzica… Gdy ten ojciec wszedł do pokoju, ze zdziwieniem zobaczył porządnie pościelone łóżko, a na poduszce zauważył zostawiony list. Był zaadresowany do niego. Przeczuwając najgorsze, mężczyzna usiadł na łóżku i zaczął czytać…

Oto, co napisał jego nastoletni syn:

„Drogi tato, bardzo mi przykro, że muszę to rozwiązać w taki sposób. Postanowiłem wyjechać z moją nową dziewczyną, a nie chciałem, żebyście z mamą zrobili mi scenę w jej obecności. Kocham ją, a wiem, że nigdy byście jej nie zaakceptowali ze względu na jej kolczyki, tatuaże i skórzane ciuchy. No i przez to, że jest dużo starsza ode mnie. Nie chodzi tylko o namiętność i miłość, tato. Ona jest w ciąży. Marta jest pewna, że razem będziemy szczęśliwi. Ma własną przyczepę w lesie i już przygotowaliśmy stos drewna na opał na zimę. Oboje chcemy mieć dużo dzieci. Marta otworzyła mi oczy! Przy niej zrozumiałem, że tak naprawdę marihuana nikomu nie szkodzi – zamierzamy zająć się jej handlem, zresztą kokaina i ecstasy też są bardzo opłacalne. Marta jest wierząca. Razem modlimy się, by jak najszybciej zarobić pieniądze na lekarstwo na AIDS, wtedy Marta na pewno poczułaby się dużo lepiej. Jest wspaniałą osobą i zasługuje na długie życie! Tato, nie martw się proszę. Mam już 15 lat i potrafię sam o siebie zadbać. Jestem pewny, że któregoś dnia wrócę, żebyście poznali swoje wnuki.

Z miłością, Tomek.

PS. Tato, nic z tego, co napisałem, nie jest prawdą. Jestem u Mateusza. Chciałem Ci tylko przypomnieć, że w życiu są dużo gorsze rzeczy niż wystawione oceny, które swoją drogą leżą w kuchni na stole. Zadzwoń, gdy będę już mógł bezpiecznie wrócić do domu!”

* * *

Szwajcarski psychiatra, psycholog, naukowiec i… artysta malarz – Carl Gustav Jung (1875-1961) powiedział kiedyś, że „jednakowo ważne jest wychowanie dzieci jak i rodziców.” Coś w tym jest…

Lubię rozmawiać z moimi dziećmi i podpatrywać świat ich oczami. Autor „Małego księcia” – Antoine de Saint-Exupery (1900-1944), napisał, że „jedynie dzieci wiedzą, czego szukają…”

I jeszcze dwa inne cytaty na koniec:

„Sprzątanie w domu, w którym dorastają dzieci, jest jak odśnieżanie chodnika zanim przestanie padać śnieg.”
(Phyllis Diller, 1917-2012)

„Wiele matek gotowych jest dać dzieciom wszystko, poza szansą, by były sobą.”
(Banksy, 1974- )

Życzę Wszystkim słonecznych, udanych i bezpiecznych wakacji.

Pozdrawiam

Jarosław Kosiaty

„Listy z krainy snów” – www.wiersze.co


Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

One Response to “Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 119”

  1. SUPER !!!
    Wielkie podziekowania i pozdrowienia.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: